Wybrano najlepsze zdjęcia podróżnicze roku. Wśród wyróżnionych są Polacy
Ogłoszono wyniki jednego z najbardziej prestiżowych konkursów fotografii podróżniczej na świecie. Travel Photographer of the Year po raz kolejny udowadnia, że obraz potrafi opowiedzieć historię silniej niż słowa. Tegoroczne nagrodzone kadry to wizualna wyprawa przez kontynenty, kultury i krajobrazy, a wśród wyróżnionych znaleźli się także twórcy z Polski.

Na tegoroczną edycję konkursu napłynęło ponad 20 tys. fotografii ze 160 krajów, ukazujących zarówno odległe zakątki globu, jak i codzienność widzianą z nieoczywistej, często bardzo osobistej perspektywy. Nadesłane prace oceniał międzynarodowy zespół jurorów, koncentrując się na sile wizualnej opowieści, kompozycji oraz wiarygodności przekazu. Na końcowym etapie finaliści musieli przedstawić oryginalne pliki zdjęć, by potwierdzić autentyczność swoich prac i zgodność z regulaminem. Finalnie tegoroczna odsłona konkursu wyraźnie pokazała, że fotografia podróżnicza to dziś nie tylko dokumentowanie miejsc, lecz także opowiadanie historii o ludziach, zmianach i świecie pozostającym w ciągłym ruchu.
– Tegoroczny poziom był znakomity. Najlepsze fotografie wyróżniały się głębią, świadomością intencji oraz silnym ładunkiem emocjonalnym. Ukazywały narracyjną moc pojedynczego obrazu i przypominały, że świat, który potrafimy naprawdę dostrzec, jest niezwykle poruszający i piękny – powiedziała jurorka Krystal Chryssomallis.
Główny zwycięzca Travel Photographer of the Year 2025 i jego niezwykłe kadry
Główną nagrodę Travel Photographer of the Year zdobył Athanasios Maloukos – pierwszy fotograf z Grecji w historii, który zwyciężył w tym prestiżowym konkursie. Jego nagrodzone portfolio koncentruje się na dwóch duchowych rytuałach ukazanych poprzez ruch, światło i skupienie uczestników. Autor przedstawił procesje Wielkiego Tygodnia w hiszpańskiej Zamorze oraz ceremonię Sema z wirującymi derwiszami w tureckiej Konyi. Obie serie powstały w wymagających warunkach oświetleniowych i opierają się na niezwykle precyzyjnej pracy z czasem naświetlania – balansowaniu między rozmyciem a zatrzymaniem ruchu. Dzięki temu zdjęcia nie są jedynie dokumentacją wydarzeń, lecz wizualnym zapisem rytmu, skupienia i duchowej intensywności ceremonii.
Założyciel konkursu Chris Coe podkreślił techniczne mistrzostwo autora: „Te zdjęcia wymagają ogromnych umiejętności, aby zrobić je dobrze. Fotografowanie na granicy możliwości wymaga bardzo starannego doboru czasu otwarcia migawki, aby selektywnie zamrozić i rozmyć ruch podczas tych ceremonii. Delikatne smugi ruchu obok ostrych elementów wzmacniają dramaturgię kadrów. Wszystko powstało w aparacie, bez nadmiernej obróbki, co oddaje głębię i intensywność chwili”. Juror Jeremy Hoare z kolei określił serię jako jedną z najlepszych w 24-letniej historii nagrody.

Najlepsze zdjęcia podróżnicze roku 2025 i zachwycający kadr z Tanzanii
Tytuł „Travel Image of the Year” trafił do Dany Allen ze Stanów Zjednoczonych za hipnotyzującą czarno-białą fotografię samca słonia uchwyconego w chwili kąpieli pyłowej. Kadr powstał na terenie Obszaru Chronionego Ngorongoro w Tanzanii i przedstawia zwierzę niemal całkowicie spowite chmurą kurzu – widoczne pozostaje jedynie jedno oko, wyłaniające się z faktury unoszącego się piasku. Ten naturalny rytuał, który pomaga słoniom chronić skórę przed pasożytami i słońcem, został tu ukazany w sposób niemal abstrakcyjny. Zamiast dosłownej sceny przyrodniczej widz otrzymuje obraz zbudowany z kontrastu, struktury i gestu, w którym ruch i materia tworzą kompozycję bliższą malarstwu niż dokumentowi.
Fotografia przyniosła Allen również zwycięstwo w kategorii „Travel in Monochrome”, podkreślając siłę wyrazu obrazu pozbawionego koloru. Autorka od trzech dekad pracuje jako profesjonalna fotografka przyrody, mieszkając w Zimbabwe i realizując projekty w krajach południowej, środkowej oraz wschodniej Afryki. Jej doświadczenie w obserwowaniu zwierząt w naturalnym środowisku pozwoliło uchwycić moment, w którym codzienne zachowanie słonia zamienia się w wizualną metaforę siły, kruchości i harmonii z otoczeniem. Jury doceniło nie tylko walory estetyczne zdjęcia, lecz także jego narracyjny wymiar – obraz, który jednocześnie dokumentuje naturę i wywołuje silną, niemal emocjonalną reakcję odbiorcy.

Odbicie Buddy nagrodzone w kategorii Green Planet
Wyróżnienie w kategorii „Green Planet” za pojedyncze zdjęcie trafiło do Johna Edwardsa za niezwykle poetycką fotografię wykonaną w Parku Historycznym Sukhothai w Tajlandii – miejscu wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Artysta uchwycił sylwetkę Buddy odbijającą się w zupełnie nieruchomej tafli wody, a następnie odwrócił kadr, tworząc wizualną iluzję balansującą między rzeczywistością a snem. W efekcie niebo zamieniło się w „gobelin” unoszących się roślin i kwiatów, a spokojna scena zyskała niemal metafizyczny charakter.
Edwards podkreślił, że zależało mu na oddaniu ciszy i duchowej atmosfery miejsca, którego nazwa tłumaczona jest jako „Świt Szczęścia”. –Zrobiłem to zdjęcie krótko po wschodzie słońca w cichym regionie Tajlandii… Zauważyłem, jak idealnie postać Buddy odbijała się w spokojnej wodzie. Aby oddać ducha chwili, odwróciłem fotografię, przekształcając odbicie w iluzję… Moim zamiarem było stworzenie obrazu, który odzwierciedlałby spokojny, oniryczny nastrój tego świętego miejsca – wyjaśniał. Co ciekawe, w przeciwieństwie do wielu laureatów konkursu, Edwards nie jest zawodowym fotografem – na co dzień zajmuje się pracą nad terapiami onkologicznymi i leczeniem chorób rzadkich. Jego nagrodzony kadr pokazuje jednak, że wrażliwość na światło, naturę i symbolikę potrafi przekraczać granice profesji, tworząc obraz o silnym, niemal medytacyjnym oddziaływaniu.

Samotność w rytmie metropolii, czyli nagrodzone ujęcie z Tokio
W kategorii „Slow Travel” zwyciężył Teo Chin Leong z Singapuru, którego minimalistyczna fotografia z Tokio mocno kontrastuje z powszechnym wyobrażeniem o japońskiej stolicy jako mieście tłumów i nieustannego ruchu. Ujęcie wykonane z góry przedstawia jednego, samotnego pracownika korporacji przecinającego ogromne skrzyżowanie – jedyną ludzką postać w geometrycznie uporządkowanym kadrze. Linie na jezdni tworzą niemal graficzną kompozycję, zamykając bohatera w wizualnej strukturze przypominającej labirynt.
Autor podkreśla, że fotografia jest częścią większego cyklu poświęconego doświadczeniu izolacji w wielkich metropoliach. – Ten kadr ukazuje przytłaczającą samotność i gorączkowe tempo życia w dużym mieście – stwierdził Leong. W kontekście Tokio, kojarzonego przede wszystkim z zatłoczonym skrzyżowaniem Shibuya, obraz pustej przestrzeni i pojedynczej sylwetki działa szczególnie sugestywnie. Fotograf, który od ponad dekady dokumentuje życie w różnych częściach świata (od USA po Arabię Saudyjską, Chiny, Indonezję i Japonię) w tym jednym kadrze uchwycił uniwersalne napięcie współczesności: ruch bez zatrzymania i samotność pośrodku miejskiego pędu.

Pod falą na Fidżi i zwycięskie ujęcie z kategorii przygodowej
W kategorii „Adventures & Experiences” triumfował Frederico Figueiredo Cerdeira z Brazylii, którego fotografia przenosi widza pod powierzchnię oceanu, w sam środek dynamicznego, a jednocześnie niemal hipnotyzującego momentu. Na zdjęciu surfer sunie pod potężną falą na słynnej rafie Cloudbreak u wybrzeży wyspy Tavarua na Fidżi – miejscu uznawanym przez wielu za jeden z najbardziej spektakularnych spotów surfingowych na świecie. Podwodna perspektywa całkowicie zmienia sposób odbioru sceny: zamiast typowego obrazu sportowej akcji pojawia się wizja zawieszonego w czasie świata, w którym światło, piana i ruch wody splatają się w niemal abstrakcyjną kompozycję.
Autor podkreśla, że to właśnie nieprzewidywalność oceanu czyni takie kadry wyjątkowymi. Stwierdził: „Za każdym razem, gdy surfer unika fali, powstaje nowy, niepowtarzalny świat”. Jego zdjęcie nie skupia się wyłącznie na człowieku, lecz na relacji między człowiekiem a żywiołem. Załamania wody, przenikające promienie słońca i sylwetka sportowca tworzą wspólną narrację o kruchości chwili i potędze natury. To obraz przygody rozumianej nie jako spektakl, lecz jako doświadczenie graniczne, rozgrywające się na styku kontroli i chaosu.

Nagrodzony portret z Hanoi – codzienność w centrum kadru
W kategorii „Travel Portraits” zwyciężył Rahsan Firtina z Turcji, którego fotografia udowadnia, że najbardziej poruszające obrazy podróżnicze nie zawsze powstają w spektakularnych okolicznościach, lecz w zwykłych, cichych momentach życia. Kadr wykonany w Hanoi w Wietnamie skupia się na starszym mężczyźnie pogrążonym w zadumie. Jego twarz, pełna skupienia i wewnętrznego spokoju, zajmuje pierwszy plan, podczas gdy tło (z lekko rozmytą sceną gry w tenisa stołowego rozgrywanej przez dwóch emerytów) buduje subtelny kontekst miejsca.
Ta kompozycja sprawia, że fotografia staje się czymś więcej niż portretem jednostki. To opowieść o rytmie codzienności, o chwilach zawieszenia pośród miejskiego zgiełku i o życiu toczącym się równolegle w wielu planach. Delikatne rozmycie tła nie odciąga uwagi od bohatera, lecz pozwala widzowi odczytać szerszą historię – o przestrzeni wspólnej, spotkaniach i zwyczajach, które definiują lokalną społeczność. Firtina, który fotografią zajmuje się hobbystycznie od 2019 roku, w ostatnich latach coraz intensywniej rozwija swoją pasję, a to nagrodzone ujęcie pokazuje jego wrażliwość na detale i umiejętność dostrzegania uniwersalnych emocji w pozornie zwykłych scenach.

Polacy wśród laureatów Travel Photographer of the Year 2025
Tegoroczna edycja konkursu przyniosła również mocny polski akcent. W gronie nagrodzonych znaleźli się dwaj fotografowie z Polski, których prace doceniono w kategorii „Landscape, Weather & Climate”. Trzecie miejsce zdobył Marek Biegalski za cykl „Factory Butte”, zrealizowany w surowych pejzażach stanu Utah. Seria ukazuje monumentalne formacje skalne i pustynne przestrzenie amerykańskiego Zachodu w sposób podkreślający skalę, fakturę terenu i dramatyzm światła. Jedno ze zdjęć z tego zestawu zostało dodatkowo wyróżnione jako jedno z najlepszych pojedynczych ujęć w kategorii grupowej, co potwierdza siłę wizualnej narracji całego projektu.
W tej samej kategorii doceniono również Pawła Zygmunta. Jego fotografia islandzkiego krajobrazu uchwyconego z lotu ptaka, wykonana przy użyciu drona, trafiła do grona najlepszych zdjęć pojedynczych. Ujęcie z góry wydobywa graficzny charakter natury – linie rzek, kontrasty między lodem, wodą i wulkanicznym podłożem oraz surowe, niemal abstrakcyjne struktury terenu. Obecność dwóch Polaków w tak silnie obsadzonej kategorii podkreśla rosnącą pozycję polskich twórców w światowej fotografii podróżniczej i krajobrazowej.
Pełna listę nagrodzonych możecie sprawdzić na stronie Travel Photographer of the Year.

Źródła: BBC, Euronews, Forbes, Fotopolis
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


