Według najnowszych badań opublikowanych na łamach czasopisma naukowego „Antiquity” nie wszyscy twórcy płaskorzeźb w starożytnym Egipcie byli tak samo utalentowani. Różnili się nie tylko preferowanymi technikami, ale również zdolnościami.

Wewnątrz Świątyni Hatszepsut

Do tej pory historycy przypuszczali, że tylko najlepsi i najbardziej doświadczeni artyści mogli ozdabiać świątynie i grobowce, tymczasem Anastasiia Stupko-Lubczynska, dowodzi w swoich badaniach, że młodzi praktykanci zdobywali wiedzę nie w ówczesnych warsztatach, a towarzysząc swoim mistrzom w realizowaniu najważniejszych zleceń. W swojej pracy badaczka skupiła się płaskorzeźbach w kaplicy należącej do Świątyni Hatszepsut. Monumentalny obiekt został wybudowany 3,5 tys. lat temu.

Wewnątrz kaplicy znajdują się dwie płaskorzeźby poświęcone Hatszepsut, władczyni starożytnego Egiptu. Obie mają ponad 12 metrów długości. Tworzenie takich ozdób w starożytnym Egipcie składało się z siedmiu etapów, począwszy od szkicu i zastosowania kwadratowej siatki. Wyraźne ślady po konturach widać w płaskorzeźbach zaprojektowanych na cześć najdłużej panującej kobiety-faraona. Już to czyni je unikatowymi. Zazwyczaj artyści i budowniczy dopilnowywali bowiem, żeby na skończonym dziele nie było widać śladów poprzedzających etapów ich powstawania.

Jaki powstawały płaskorzeźby w starożytnym Egipcie?

Na przestrzeni lat i wielu wykopalisk archeolodzy odtworzyli, jak mógł wyglądać cały proces powstawania starożytnych płaskorzeźb w Egipcie. Po wygładzeniu i otynkowaniu ściany była ona dzielona na sekcje. Następnie czerwoną farbą nanoszono wstępny szkic. Ewentualne poprawki lub dodatkowe detale mistrz zaznaczał na czarno. Dopiero wtedy rzeźbiarze mogli rozpocząć pracę na podstawie wytyczonych kontur. Gotowe płaskorzeźby były najpierw bielone, a dopiero następnie malowane na kolory.

W trakcie szczegółowej analizy Stupko-Lubczynska zauważyła, że nie wszystkie fragmenty płaskorzeźb były projektowane przez tych samych autorów. Ślady po szkicach wskazują na to, że mniej doświadczeni praktykanci pracowali nad torsami, rękami czy nogami, podczas gdy mistrzowie zajmowali się na przykład bardziej wymagającymi twarzami. To odkrycie pokazuje, że młodzi rzeźbiarze uczyli się już podczas tak wielkich projektów, jak budowa czy ozdabianie świątyń. Autorka badań przyznaje, że była w stanie rozpoznać, gdzie „mistrz zademonstrował swoją wirtuozerię”, a gdzie „początkujący próbował dokończyć zbyt skomplikowany detal”.

Źródło: Antiquity