Za nami Dzień Świstaka. Nietypowa tradycja prognozowania pogody jest pielęgnowana w Ameryce Północnej już od ponad 100 lat. Najbardziej znany świstak-meteorolog to Phil z miasteczka Punxsutawney w stanie Pensylwania. Na przestrzeni lat zwierzak był prawdopodobnie wiele razy zastępowany, ale to nie zaszkodziło jego popularności.

Czego dowiedzieliśmy się w tegoroczny Dzień Świstaka?

Wywabianie Phila z nory każdego roku śledzą tysiące Amerykanów i Kanadyjczyków. W zeszłym roku Dzień Świstaka w Pensylwanii był obchodzony on-line. Tym razem – podczas 136. edycji wydarzenia – w Punxsutawney ponownie zjawiły się tłumy turystów. Phil pokazał się zgromadzonym dopiero o poranku. Wcześniej goście bawili się przez całą noc. Niektórzy przebrali się nawet za słynnego świstaka.

Zasady są proste: jeśli Phil zobaczy swój cień, to oznacza, że zima potrwa jeszcze sześć tygodni, a jeśli nie, wiosna przyjdzie wcześniej. Z tegorocznej „prognozy” świstaka wynika, że Amerykanie będą cieszyć się odwilżą dopiero pod koniec marca.

Ile jest w tym prawdy? Według statystyk Phil ma rację dość rzadko. Sprawdzalność jego prognoz waha się od 40 do 50 proc. W tym roku zima w Ameryce Północnej jest dość łagodna w porównaniu z poprzednimi latami. Wiele osób ma nadzieję, że Phil się myli i większe mrozy już nie wrócą.


W tym roku do Punxsutawney przyjechało ponad 5 tys. Amerykanów. / fot. Getty Images

Większość świstaków przepowiadających pogodę 2 lutego zauważyła jednak swój cień. Fred la marmotte z Quebecu również przepowiada długą zimę. Wyjątkiem jest Willie z kanadyjskiego miasteczka Wiarton, który jako jedyny w tym roku nie widział własnego cienia. Ze świstakiem albinosem wiążę się dość przykra historia.

Dzień Świstaka może być też Dniem Homara

Zwierzak cieszył się ogromną sympatią w Kanadzie. Tym większa była rozpacz mieszkańców Wiatron, kiedy lokalne media poinformowały o tym, że zmarł w zeszłym roku, a jego śmierć została zatuszowana przez władze miasta.

W odpowiedzi na wątpliwości internautów urzędnicy wydali żartobliwy komunikat prasowy, w którym napisali, że Dzień Świstaka „nigdy nie dotyczył Williego”. A o to, czy ulubieniec mieszkańców miasta żyje, powinni spytać Zajączka Wielkanocnego lub Świętego Mikołaja. Kilka miesięcy później urzędnicy potwierdzili jednak, że świstak nie żyje. Wcześniej chorował na ropień zęba.


Świstak Willie z Wiarton doczekał się własnego pomnika w Kanadzie. / fot. Getty Images

W Wiarton Dzień Świstaka obchodzi się od lat 50. XX wieku. „Pierwszy Willie” zaczął prognozować pogodę w latach 80. Przeżył 22 lata. Został znaleziony martwy w 1999 r. zaledwie dwa dni przed swoim świętem. W tym roku Milltown Mel z New Jersey także zmarł niedługo przed Dniem Świstaka.

Co ciekawe, nie tylko świstaki przepowiadają rychły koniec zimy lub długie mrozy. Na kanadyjskiej wyspie Cape Sable Island pogodę prognozuje homar Lucy. Sam zwyczaj pochodzi z Europy, gdzie wierzono, że przyjście wiosny mogą zapowiedzieć borsuki. Tradycja trafiła za ocean razem z niemieckimi imigrantami.

Gdzie żyją świstaki?

Świstaki można spotkać na wolności w Ameryce Północnej, Azji i Europie – również w Polsce. Większość z nich zamieszkuje tereny górskie. W zależności od miejsca występowania wyróżnia się kilkanaście gatunków świstaków, między innymi: amerykański, himalajski, ogoniasty i olimpijski. Łączy je podobna budowa ciała, gruba sierść w różnych odcieniach brązu i szarości, małe uszy i krótkie kończyny.

Źródła: Guardian, Weather Network