Reklama

W nocy z 15 na 16 sierpnia 2026 roku wybuchł pożar na terenie Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku – jednego z najważniejszych i największych skansenów w Europie. Ogień błyskawicznie strawił drewniany kościół pw. św. Mikołaja, który był absolutną perłą tej placówki. Zniszczeniu uległa także zabytkowa stodoła oraz XIX-wieczna chałupa z Niebocka. Choć z żywiołem walczyło blisko 140 strażaków z 27 zastępów, najważniejszego i najcenniejszego obiektu nie udało się uratować. Przez pożar kościoła skansen został zamknięty dla turystów do odwołania.

Niemy świadek sarmackiej Polski

Dlaczego strata tego budynku jest tak bolesna dla polskiego dziedzictwa? Kościół został wzniesiony w Bączalu Dolnym w 1667 roku. Były to czasy, gdy Rzeczpospolita z trudem leczyła rany po potopie szwedzkim. Obiekt ten był namacalnym dowodem geniuszu ówczesnych cieśli. Zbudowany w tradycyjnym, późnogotyckim układzie bez użycia współczesnych technologii, przetrwał zabory, dwie wojny światowe i społeczne niepokoje, by w latach 70. XX wieku znaleźć bezpieczną przystań w sanockim muzeum.

Wraz ze ścianami świątyni przepadło jej wyjątkowe, przedsoborowe wyposażenie. Ogień strawił misternie rzeźbione ołtarze, obrazy oraz bezcenne organy, które były jeszcze starsze niż sam budynek. To instrument, którego dźwięk przez dziesięciolecia uświetniał muzealne obchody Niedzieli Palmowej.

Kościół pw. św. Mikołaja
Kościół pw. św. Mikołaja był wyjątkowy na skalę Polski. Był świadkiem ponad 350 lat historii naszego kraju. Fot. Marek Bazak/East News

Bohaterska walka o ocalenie miasteczka

Zgłoszenie o pożarze kościoła wpłynęło od ochrony obiektu tuż po godzinie 1:00 w nocy. – Po przybyciu pierwszych zastępów na miejsce, pożarem objęty był już cały budynek drewnianego kościoła św. Mikołaja oraz zagrożonych było około 10 drewnianych budynków znajdujących się w promieniu 50 metrów – relacjonował st. kpt. Paweł Giba, oficer prasowy PSP w Sanoku. Strażacy musieli skupić się na utworzeniu kurtyny wodnej, by ogień nie strawił sąsiedniej zabudowy galicyjskiego rynku.

Obecnie na pogorzelisku pracują śledczy. – Zebrany materiał dowodowy i zabezpieczone dowody posłużą do wyjaśnienia okoliczności i przyczyn tego zdarzenia – poinformowała asp. szt. Anna Oleniacz z Komendy Powiatowej Policji w Sanoku. W oględzinach bierze udział biegły z zakresu pożarnictwa.

Ostał ci się jeno krzyż

Emocje budzi to, co ukazało się po ugaszeniu ognia. Mimo gigantycznej temperatury, która dosłownie spopieliła wnętrze, stopiła wyposażenie i spaliła liście na rosnących kilkanaście metrów dalej drzewach, stojący przed wejściem drewniany krzyż pozostał niemal nietknięty.

– Trudno mi wytłumaczyć, dlaczego akurat on ocalał. Byłem tutaj niemal od początku pożaru i wiem, jaka panowała temperatura – przyznał w emocjonalnej rozmowie z portalem TVN24 dyrektor muzeum, Marcin Krowiak. Nie krył przy tym osobistego dramatu, nazywając stratę niepowetowaną. – Może to okrutne, ale pomyślałem: tylko nie ten kościół. Brałem tam ślub.

Pracownicy skansenu traktują ocalenie krzyża jako symboliczny znak i bodziec do odbudowy.

kościół św. Mikołaja
Wnętrze kościoła św. Mikołaja prezentowało się wyjątkowo. Wszystko zostało utracone, przetrwał jedynie duży, drewniany krzyż na zewnątrz budynku. Fot. Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku

Cios we wspólne dziedzictwo Karpat

Utrata XVII-wiecznej świątyni to tragedia dla wszystkich, którym leży na sercu ochrona zabytków. Sanocki skansen to wielki pomnik wspólnego, polsko-ukraińskiego dziedzictwa Karpat. Tuż obok spalonego rzymskokatolickiego kościoła, reprezentującego rdzennie polską kulturę Pogórzan, stoją tam bezcenne łemkowskie i bojkowskie cerkwie (m.in. z Grąziowej czy Rosolina). Zniszczenie któregokolwiek z tych budynków to bolesny cios we wspólną, wielokulturową historię całego regionu.

Warto przypomnieć, że pożary w drewnianych muzeach na wolnym powietrzu to niestety znana bolączka i ogromne wyzwanie dla konserwatorów. To drugi tak niszczycielski pożar w historii sanockiego skansenu – poprzedni miał miejsce w 1994 roku. Tym bardziej na docenienie zasługują ludzie pracujący w muzeum, którym niezmiennie zależy na ochronie dziedzictwa. Dziś służby badają przyczyny pojawienia się ognia, a dyrekcja zapowiada działania, by to wyjątkowe miejsce znów mogło bezpiecznie cieszyć zwiedzających.

Źródło: Narodowy Instytut Dziedzictwa, TVN24, Interia

Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...