Polskie miasto podbiło serce dziennikarki „The Guardian”. Zachwyciła ją wegańska scena kulinarna
Kuchnia roślinna przestaje być niszową ciekawostką, a dla wielu podróżnych staje się jednym z kluczowych kryteriów wyboru kierunku wyjazdu. Coraz więcej osób planuje city breaki i wakacje z myślą o dostępności wegańskich restauracji. Jak się okazuje, jedno z polskich miast pod tym względem wyprzedza dziś takie kulinarne potęgi jak San Francisco czy Kopenhaga – i zwraca uwagę zagranicznych mediów.

Polska kuchnia wciąż bywa za granicą kojarzona głównie z mięsnymi potrawami – bigosem, kiełbasą czy schabowym. Tymczasem rzeczywistość w największych polskich miastach wygląda zupełnie inaczej. Według danych serwisu HappyCow, jednego z najbardziej rozpoznawalnych przewodników po restauracjach wegańskich na świecie, Warszawa od lat utrzymuje się w ścisłej czołówce globalnych rankingów. W zeszłym roku stolica Polski zajęła 11. miejsce na świecie, wyprzedzając m.in. Bangkok, San Francisco, Madryt, Paryż, Tokio, Wiedeń i Kopenhagę, czyli miasta uznawane za liderów kuchni roślinnej. Teraz doceniła to dziennikarka „The Guardian”.
Warszawa jako roślinne odkrycie zagranicznych mediów
Kilka dni temu na łamach „The Guardian” ukazał się artykuł autorstwa Rachel Dixon, w którym dziennikarka opisała swoją niedawną podróż do Warszawy – miasta, które postanowiła odwiedzić wspólnie z siostrą, kierując się wyłącznie jednym kryterium: kuchnią wegańską. Jak przyznała, pomysł wyjazdu do Polski zrodził się po tym, jak latem ubiegłego roku pisała o podróżowaniu jako weganka i otrzymała od czytelników liczne rekomendacje. Część z nich zachwalała Gdańsk, inni zaś wskazywali Kraków jako roślinną niespodziankę Europy Środkowej, jednak to dane serwisu HappyCow okazały się decydujące.
Według niego to właśnie Warszawa wyróżnia się dziś najbardziej rozbudowaną sceną kuchni roślinnej w kraju: 34 w pełni wegańskie restauracje, około 80 lokali wegetariańskich oferujących dania wegańskie oraz blisko 200 miejsc określanych jako „przyjazne weganom” tworzą mapę kulinarną, która – jak zauważa Dixon – nie ustępuje największym europejskim metropoliom.
Autorka zwraca przy tym uwagę na kulturowy kontekst polskiej kuchni, często niesłusznie postrzeganej wyłącznie przez pryzmat potraw mięsnych. Choć schabowy i kiełbasa pozostają rozpoznawalnymi symbolami, grzyby oraz warzywa (takie jak ziemniaki, kapusta, buraki czy ogórki) od wieków zajmują centralne miejsce w tradycyjnym jadłospisie.
Dziennikarka „The Guardian” przywołała słowa Agnieszki Skrodzkiej, przewodniczki po Warszawie specjalizującej się w kuchni roślinnej, która stwierdziła, że w polskiej tradycji znacznie trudniej jest unikać grzybów niż mięsa. Przypomniała też, że ten wątek rozwijał wcześniej także Karol Adamiak, warszawski szef kuchni, który na łamach „Guardiana” pisał, że weganizm w Polsce nie jest modą importowaną z Zachodu, lecz powrotem do chłopskich korzeni i bardziej świadomym, zdrowszym sposobem odżywiania. To właśnie ta nieoczywista ciągłość tradycji i nowoczesności – jak sugeruje Dixon – sprawia, że warszawska scena roślinna potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych kulinarnych podróżników. Jakie dania zatem ujęły jej serce?
Od pierogów po ramen i wegańskie desery w Warszawie
Podczas pobytu w Warszawie Rachel Dixon skupiła się przede wszystkim na jedzeniu i – jak sama przyznała – miasto ani na moment nie pozwoliło jej zapomnieć o kolejnym posiłku. Swoją kulinarną podróż rozpoczęła od klasyki w roślinnym wydaniu, odwiedzając Vege Miasto, najstarszą wegańską restaurację w stolicy, gdzie próbowała pierogów ze szpinakiem i tofu oraz placków ziemniaczanych z chrupiącymi boczniakami. Zimową aurę skutecznie pomagały przetrwać również sycące dania serwowane w Vegandzie i Lokal Vegan Bistro – od sojowego sznycla z burakami po śląskie kluski z wegańskim sosem pieczeniowym.
Autorka szybko jednak wyszła poza polski repertuar smaków. Zachwyciła ją bliskowschodnia kuchnia w Falla, intensywne w smaku rameny w Vegan Ramen Shop oraz wegańska carbonara i burgery w kolejnych odsłonach Lokalu i Vegandy. Na lżejszy akcent dnia idealnie sprawdził się z kolei brunch w Bistro Jaskółka, a niedosyt – jak przyznała – pozostawił jedynie brak wizyty w Vegan Sushi Bar. Dixon zwróciła też uwagę na fakt, że wegańskie opcje pojawiają się nawet tam, gdzie nie są oczywiste – jej hotel, PURO Warszawa Stare Miasto, oferował bowiem pełnoprawne roślinne śniadania à la carte.
Jej kulinarne odkrycia przeplatały się ze spacerami po Starym i Nowym Mieście, wizytami w Łazienkach Królewskich oraz w zrewitalizowanych przestrzeniach, takich jak Fabryka Norblina czy Browary Warszawskie, a całość dopełniły warsztaty lepienia pierogów w Pierogi & More. Te doświadczenia zrobiły na niej pozytywne wrażenia, gdyż Rachel w swoim tekście podsumowała, że Warszawa nie tylko karmi znakomicie i różnorodnie, lecz robi to w cenach, które (na tle innych światowych stolic kuchni roślinnej) pozostają wyjątkowo przystępne. Na drogę powrotną dziennikarka zabrała jeszcze pudełko słodkości z Baja, udowadniając, że w tym mieście nawet deser może stać się mocnym argumentem w dyskusji o wegańskim potencjale Polski.
Źródło: The Guardian
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


