Zaanse Schans to żywe muzeum przemysłu, które zachwyca autentycznością
Wielu osobom Holandia kojarzy się przede wszystkim z wiatrakami, drewnianą architekturą i kanałami. To wyobrażenie znajduje swoje najbardziej autentyczne odzwierciedlenie w Zaanse Schans. Mowa o ikonicznym pomniku niderlandzkiej myśli inżynieryjnej i jednym z pierwszych obszarów uprzemysłowionych w Europie. Czym zachwyca to wyjątkowe miejsce? Na to i inne pytania odpowiadamy poniżej.

Spis treści:
- Miejsce o wyjątkowej autentyczności
- Kolebka innowacji
- Wiatraki w Zaanse Schans
- Inne atrakcje Zaanse Schans
Większość skansenów to po prostu statyczne ekspozycje przeszłości. Na ich tle Zaanse Schans prezentuje się wyjątkowo. Mówimy tu bowiem o unikatowym osiedlu muzealnym, które wciąż pozostaje zamieszkane, a życie toczy się tam swoim własnym wyjątkowym rytmem.
Miejsce o wyjątkowej autentyczności
Zaanse Schans znajduje się na wschodnim brzegu rzeki Zaan, w obrębie gminy Zaanstad. W kontekście geograficznym obszar ten jest integralną częścią nizinnego krajobrazu polderowego, który przez wieki był kształtowany przez systemy melioracyjne i walkę z napierającymi wodami Morza Północnego. Lokalizacja ta, oddalona o zaledwie kilkanaście kilometrów na północ od Amsterdamu, czyniła z regionu Zaan bezpośrednie zaplecze gospodarcze głównego ośrodka handlowego regionu, co miało kluczowe znaczenie dla rozwoju handlu i transportu wodnego.
Administracyjnie Zaanse Schans przynależy do miasta Zaandam, granicząc z urokliwą miejscowością Zaandijk. Należy podkreślić, że w przeciwieństwie do typowych parków tematycznych to urokliwe miejsce pozostaje integralną częścią tkanki miejskiej. Mieszkańcy tego obszaru prowadzą normalne życie w historycznych domach, co nadaje skansenowi autentyczności rzadko spotykanej w innych obiektach turystycznych.
Kolebka innowacji
W przeszłości na region Zaan składały się połacie bagnistych nieużytków. Kluczowym momentem dla rozwoju tego terenu była końcówka XVI wieku, kiedy presja ekonomiczna i potrzeba rozbudowy floty wojennej i handlowej wymusiły poszukiwanie nowych źródeł energii. W 1594 roku Cornelis Corneliszoon van Uitgeest dokonał przełomu, montując wał korbowy w wiatraku tartacznym. Ta innowacja pozwoliła na zamianę ruchu obrotowego skrzydeł na pionowy ruch pił, co zrewolucjonizowało obróbkę drewna. Zdolność do mechanicznego cięcia desek sprawiła, że Holendrzy mogli budować statki szybciej i taniej, co położyło fundament pod Złoty Wiek Holandii.
Około 1700 roku, w okresie największego rozkwitu, nad brzegami rzeki pracowało jednocześnie ponad 600 wiatraków. Region przekształcił się w ogromną, napędzaną wiatrem fabrykę, w której produkowano nie tylko deski dla lokalnych stoczni, ale także:
- papier,
- olej,
- barwniki,
- musztardę.
Strategiczne znaczenie tego miejsca podkreśla sama nazwa „Schans”, oznaczająca szaniec. W 1574 roku, w trakcie wojny osiemdziesięcioletniej, gubernator Diederik Sonoy nakazał budowę fortyfikacji, co miało powstrzymać wojska hiszpańskie przed atakiem na północną część prowincji. Choć militarne tradycje regionu wygasły, tożsamość oparta na innowacjach przetrwała, ewoluując w kierunku unikatowej kultury technicznej.
Wizja Jaapa Schippera
Współczesny wygląd Zaanse Schans jest rezultatem precyzyjnie zrealizowanej wizji architekta Jaapa Schippera z 1946 roku. Po II wojnie światowej tradycyjna zabudowa regionu zaczęła ustępować nowoczesnemu budownictwu i przemysłowi ciężkiemu. Schipper zaproponował stworzenie rezerwatu architektonicznego, który ocaliłby najbardziej wartościowe obiekty poprzez ich fizyczne przeniesienie w jedno, chronione miejsce.
Proces ten, rozpoczęty w 1961 roku, był majstersztykiem logistycznym. Budynki, w tym monumentalne wiatraki i domy, były demontowane lub przewożone w całości przy użyciu przyczep niskopodwoziowych i barek transportowych. Ta operacja pozwoliła na odtworzenie spójnego krajobrazu kulturowego, w którym każdy obiekt zajmuje miejsce zgodne z historyczną funkcją i logiką przestrzenną regionu Zaan. Kompleks został otwarty w 1972 roku przez królową Julianę.
Wiatraki w Zaanse Schans
Tamtejsze wiatraki są czymś więcej niż tylko malowniczymi obiektami i wspaniałym tłem fotograficznym. Mówimy tu o wyrafinowanych maszynach przemysłowych, z których każda reprezentuje inny nurt inżynieryjny i produkcyjny:
- De Gekroonde Poelenburg – to jeden z nielicznych zachowanych wiatraków typu paltrok. Unikatowość tej konstrukcji polega na tym, że cały korpus młyna spoczywa na pierścieniu rolkowym i obraca się w całości, aby ustawić skrzydła do wiatru. Otwarta platforma robocza z trzech stron ułatwiała manewrowanie wielkogabarytowymi pniami drzew;
- Het Jonge Schaap – to wierna rekonstrukcja tartaku z 1680 roku, ukończona w 2005 roku przy użyciu tradycyjnych technik budowlanych. Jako wiatrak typu bovenkruier, demonstruje zaawansowane mechanizmy napędowe pił pionowych, które mogły pracować nawet przy słabym wietrze.
Przetwórstwo surowców oleistych i farbiarskich
Olejarnie stanowiły kolejny filar gospodarki regionu. Przykładami maszyn używanych w przetwórstwie są:
- De Zoeker – zbudowany pierwotnie w 1610 roku jako młyn polderowy. Później służył jako olejarnia, wiatrak farbiarski, a nawet jako przetwórnia kakao. Wykorzystuje on potężne pionowe kamienie krawędziowe do miażdżenia nasion;
- De Kat – to jeden z nielicznych zachowanych i działających młynów farbiarskich, produkujący pigmenty dla artystów i konserwatorów. Zbudowany w 1646 roku, mieląc kredę, ochrę i inne minerały, generuje wibracje odczuwalne w całej konstrukcji, co świadczy o potędze energii wiatru przekazywanej na mechanizmy mielące.
Inne atrakcje Zaanse Schans
Architektura mieszkalna Zaanse Schans jest bezpośrednim odzwierciedleniem hierarchii społecznej i możliwości technicznych regionu. Charakterystyczne drewniane fasady, malowane w różnych odcieniach zieleni, beżu i błękitu, tworzą spójną estetycznie całość, która skrywa bogatą historię dawnych mieszkańców.

Zamożność właścicieli młynów przejawiała się w bogatych dekoracjach snycerskich i unikatowym wyposażeniu wnętrz. Dom Honig Breethuis jest doskonałym przykładem rezydencji zamożnej rodziny kupieckiej z około 1830 roku. Wnętrza, zdobione ręcznie malowanymi tapetami i luksusowymi meblami, pokazują, jak zyski z handlu papierem i olejem przekładały się na standard życia.
Jednym z najczęściej odwiedzanych punktów skansenu jest Albert Heijn Museum Shop. Stanowi on rekonstrukcję pierwszego sklepu spożywczego Alberta Heijna z 1887 roku. W niewielkiej przestrzeni (ok. 12 metrów kwadratowych) zaprezentowano, jak wyglądał handel detaliczny przed erą supermarketów, od beczek z przyprawami po tytoń i kawę sprzedawaną na wagę. Budynek składa się z dwóch historycznych części przeniesionych z Zaandam i Westzaan.
Ciekawą atrakcją skansenu są także budynki rzemieślnicze, w tym Klompenmakerij. Warsztat ten, zlokalizowany w dawnym magazynie De Vreede, prezentuje proces wytwarzania tradycyjnych holenderskich butów z jednego bloku drewna. Odwiedzający mogą obserwować, jak przy użyciu dłut i noży powstaje obuwie, które przez wieki było standardem dla rolników i robotników regionu Zaan. Kolekcja muzeum obuwia zawiera unikatowe egzemplarze, takie jak chodaki do chodzenia po lodzie czy specjalne buty dla koni.
Nasz autor
Artur Białek
Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.

