Wembley Stadium to nie tylko katedra futbolu. Słynna arena gości też największe gwiazdy rozrywki
Wembley Stadium to nie tylko obiekt sportowy. Mówimy tu o instytucji, która od ponad stulecia stanowi centralny punkt na mapie światowego sportu i rozrywki. O budowli, która jest sercem brytyjskiej tożsamości. Pelé, powszechnie uznawany za jednego z najwybitniejszych piłkarzy w historii, nazwał Wembley „katedrą futbolu”, co najlepiej oddaje niemal sakralny status tego miejsca w świecie sportu.

Spis treści:
- Stadion, który stanął na gruzach niespełnionych ambicji
- Narodziny Empire Stadium
- Finał białego konia
- Złota era stadionu
- Muzyka i popkultura
- Pożegnanie bliźniaczych wież
- Cud architektury i inżynierii
- Nowe wydarzenia sportowe
- Kultowe koncerty
Od momentu otwarcia pierwotnej konstrukcji w 1923 roku, Wembley przeszło niezwykłą ewolucję – od symbolu imperialnej potęgi, przez arenę powojennej odbudowy ducha, aż po dzisiejszy cud nowoczesnej inżynierii. W tym kontekście nie można powiedzieć, że obiekt ten to tylko stal, beton i trawa. Słynny stadion to de facto miejsce, gdzie emocje znajdują swoje ujście i symbol ciągłości brytyjskiej kultury.
Stadion, który stanął na gruzach niespełnionych ambicji
Zanim na murawie Wembley wybrzmiał pierwszy gwizdek, teren ten miał stać się domem dla struktury, która rzuciłaby wyzwanie paryskiej wieży Eiffla. Historia Wembley Park zaczyna się bowiem od śmiałego sir Edwarda Watkina, przedsiębiorcy kolejowego, który w latach 90. XIX wieku zapragnął zbudować „wielką wieżę Londynu”.
Niedokończony gigant
Konstrukcja Gustawa Eiffla wywarła na Watkinie tak duże wrażenie, że postanowił wybudować kolosa, który przyćmiłby „żelazną damę”. W 1890 roku ogłosił konkurs architektoniczny na centralny punkt rekreacyjnego parku – mającą mierzyć 358 metrów wieżę.
Zwycięski projekt zakładał ośmionogą konstrukcję, którą później, ze względów ekonomicznych, zredukowano do czterech nóg. Prace rozpoczęto w 1892 roku, jednak ze względu na problemy z fundamentami i brak funduszy przerwano je, gdy wieża mierzyła zaledwie 47 metrów.
Ostatecznie rozebrano ją w 1907 roku. Jednak niespełnione ambicje Watkina stały się fundamentem dla obiektu, który stał się jednym z najważniejszych punktów na sportowej i rozrywkowej mapie świata.
Narodziny Empire Stadium
Decyzję o budowie stadionu podjęto w ramach Wystawy Imperium Brytyjskiego. Rząd potrzebował reprezentacyjnego obiektu, który pomieściłby pawilony prezentujące poszczególne kolonie i poświęcone różnym dziedzinom nauki i sztuki. Za najdogodniejszą lokalizację uznano Wembley Park.
Empire Stadium został wybudowany w zaledwie 300 dni, kosztem 750 tys. funtów. Architekci sir John Simpson i Maxwell Ayrton, współpracując z inżynierem sir Owenem Williamsem, stworzyli monumentalny obiekt, którego najbardziej rozpoznawalnym symbolem stały się twin towers – dwie białe wieże o wysokości 35 metrów, zwieńczone kopułami nawiązującymi do architektury subkontynentu indyjskiego.
Finał białego konia
Pierwszym wydarzeniem sportowym na nowym obiekcie był finał FA Cup z 28 kwietnia 1923 roku, rozegrany pomiędzy Bolton Wanderers a West Ham United. To, co miało być zwykłym meczem piłkarskim, zamieniło się w wydarzenie, którego z całą pewnością nie można nazwać typowym.
Chaos i kontrola tłumu
Oficjalna pojemność stadionu wynosiła wówczas 127 tys. miejsc. Entuzjazm kibiców był jednak tak duży, że przez bramki wtargnęło, według szacunków, od 240 tys. do ponad 300 tys. osób. Tłum wylał się na murawę, uniemożliwiając rozpoczęcie gry. Sytuację opanował dopiero policjant George Scorey na swoim białym koniu o imieniu Billy, który z niezwykłym spokojem pomagał spychać tłum za linie boczne boiska.
To wydarzenie wymusiło konieczność wprowadzenia biletowania na wszystkie przyszłe wydarzenia. Na cześć Billy’ego kładka łącząca stację kolejową ze stadionem została nazwana White Horse Bridge.
Złota era stadionu
W połowie XX wieku Wembley ugruntowało swoją pozycję jako centrum światowego sportu.
Igrzyska 1948
Po II wojnie światowej, stadion stał się główną areną Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 1948 roku. To symboliczne wydarzenie udowodniło światu, że Londyn podnosi się z gruzów wojny. Największą bohaterką igrzysk została Holenderka Fanny Blankers-Koen, która zdobyła na Wembley cztery złote medale lekkoatletyczne.
Finał Matthewsa
Rok 1953 przyniósł finał FA Cup, który do dziś jest uznawany za jeden z najbardziej dramatycznych meczów w historii. Blackpool pokonało Bolton Wanderers 4:3, a spotkanie zostało nazwane „Finałem Matthewsa” na cześć 38-letniego Stanleya Matthewsa, który w swoim trzecim finale w końcu zdobył upragnione trofeum. Bohaterem statystycznym był jednak Stan Mortensen, który zdobył jedynego hat-tricka w historii finałów FA Cup na starym Wembley.
Anglia na szczycie
Najważniejszą datą w historii stadionu pozostaje jednak 30 lipca 1966 roku. Finał mistrzostw świata przeciwko RFN przyniósł Anglii jedyny jak dotąd tytuł mistrzowski. Hat-trick Geoffa Hursta i ikoniczny obraz Bobby’ego Moore’a odbierającego Puchar Jules Rimet z rąk królowej Elżbiety II do dziś pozostają fundamentami angielskiej kultury sportowej.
Zwycięski remis
Dla nas najważniejszym wydarzeniem na londyńskim stadionie pozostaje mecz Anglia-Polska z 17 października 1973 roku, rozegrany w ramach eliminacji do mistrzostw świata 1974. Polacy wcześniej wygrali z Anglikami 2:0 na Stadionie Śląskim w Chorzowie, jednak to gospodarze byli faworytami spotkania. Reprezentacja Anglii miała zdecydowaną przewagę, ale polska drużyna prezentowała się wyśmienicie, zwłaszcza bramkarz Jan Tomaszewski.
W 57. minucie Jan Domarski zdobył bramkę dającą nam prowadzenie. W 63. minucie Anglicy wyrównali po rzucie karnym, ale remis utrzymał się do końca. Dzięki temu reprezentacja Polski po raz pierwszy po II wojnie światowej awansowała do finałów Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej.
Muzyka i popkultura
W latach 70. i 80. XX wieku stary Wembley przestał być wyłącznie areną sportowych zmagań. Słynny stadion stał się także najważniejszym przystankiem dla największych tras koncertowych świata.
13 lipca 1985 roku obiekt gościł Live Aid – charytatywny mega-koncert zorganizowany przez Boba Geldofa i Midge’a Ure’a. Występ zespołu Queen, z Freddiem Mercurym u szczytu formy, do dziś regularnie wygrywa w plebiscytach na najlepszy występ na żywo w historii rocka.
Na stadionie wystąpił także Michael Jackson, który podczas trasy Bad w 1988 roku wyprzedał Wembley siedmiokrotnie, co wówczas było absolutnym rekordem. Występowali tam również U2 i Madonna. Później na tamtejszej scenie stanęły gwiazdy takiego formatu, jak zespół Take That, który w 2011 roku przyciągnął 266 000 fanów w ciągu czterech nocy, i Adele (z rekordową publicznością 98 000 osób w 2017 roku).
Pożegnanie bliźniaczych wież
Decyzja o zburzeniu starego Wembley w 2000 roku była niezwykle kontrowersyjna. Twin towers były dla wielu „świętością”, jednak obiekt był już przestarzały i nie spełniał rygorystycznych wymogów. Brakowało udogodnień dla niepełnosprawnych, odpowiedniej liczby toalet i wystarczającej ilości miejsca na nogi.
Wizja Normana Fostera
Projekt został opracowany przez biuro Foster + Partners oraz HOK Sport. Nowy Wembley miał zmieścić 90 tys. miejsc. Budowa rozpoczęła się w 2003 roku, a zakończyła – cztery lata później. Całkowity koszt wyniósł 757 milionów funtów.
Głównym wykonawcą projektu była australijska firma Multiplex, w której jednym z głównych inżynierów był Edmund Obiała. Polski inżynier brał udział w koordynacji prac projektowych i wykonawczych, dbając o to, by wizja architektów z Foster + Partners została przełożona na rzeczywistość budowlaną.
Cud architektury i inżynierii
Nowy Wembley to arcydzieło inżynierii strukturalnej, którego parametry budzą podziw na całym świecie. Mówimy tu o drugim pod względem wielkości stadionie Europy. Angielski kolos ustępuje tylko Camp Nou w Barcelonie.
Ikoniczny łuk
Głównym elementem wizualnym i konstrukcyjnym (a także „duchowym spadkobiercą” bliźniaczych wież) jest stalowy łuk o wysokości 133 metrów. Ma on rozpiętość 315 metrów, co czyni go najdłuższą jednoprzęsłową konstrukcją wsporczą dachu na świecie.
Łuk wspiera cały dach północny i 60% dachu południowego. To założenie konstrukcyjne eliminuje potrzebę stosowania kolumn podtrzymujących wewnątrz stadionu i gwarantuje każdemu kibicowi niczym niezakłócony widok na murawę.
Nowe wydarzenia sportowe
Od otwarcia w 2007 roku Wembley Stadium gościł wydarzenia, które w Anglii na nowo zdefiniowały pojęcie sportowej rozrywki.
Futbol amerykański
Wembley jest regularnym gospodarzem meczów NFL poza granicami USA. Inauguracyjne starcie Miami Dolphins z New York Giants zapoczątkowało trend, który sprawił, że Londyn stał się nieoficjalną europejską stolicą futbolu amerykańskiego.
Boks
Stadion stał się też areną dla wielkich walk bokserskich. W 2017 roku Anthony Joshua skrzyżował tam rękawice z Władimirem Kliczko. Pięć lat później Tyson Fury zmierzył się z Dillianem Whyte’em. Każda z tych potyczek zgromadziła na trybunach ok. 90 tys. widzów.
Kultowe koncerty
W ostatnich latach odbyły się tam wydarzenia muzyczne, które już teraz można nazwać kultowymi, nie tylko ze względu na fenomenalne widowisko. Nie bez znaczenia jest także aspekt ekonomiczny takich wydarzeń.
W 2024 roku, w ramach trasy The Eras Tour, Taylor Swift wystąpiła na Wembley osiem razy, bijąc rekord Michaela Jacksona dla solowego artysty. Szacuje się, że jej występy dołożyły 300 milionów funtów do gospodarki Londynu.
Z kolei powrót zespołu Oasis w 2025 roku przyniósł inny rekord. Według danych firmy Delaware North, fani grupy wypijali średnio 250 tys. pint piwa na jeden wieczór. To ponad sześciokrotnie więcej niż podczas koncertów Taylor Swift i dwukrotnie więcej niż u fanów Coldplay. Każdy koncert przynosił ponad 2 miliony funtów przychodu z samej sprzedaży złotego trunku.
Artur Białek
Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.

