Reklama

W obliczu rosnącej liczby podróżnych coraz więcej destynacji decyduje się na wprowadzanie ograniczeń mających chronić lokalną infrastrukturę i środowisko. Z problemem overtourismu mierzą się między innymi Hiszpania czy Japonia, jednak to działania podejmowane we Włoszech przyciągają dziś szczególną uwagę.

Wenecja wprowadziła opłaty za wstęp do miasta, Rzym ogranicza dostęp do najbardziej obleganych zabytków, a na Wybrzeżu Amalfi testowano system ruchu naprzemiennego uzależnionego od numerów rejestracyjnych. Rozwiązania te nie zawsze przynoszą oczekiwane efekty, dlatego kolejne regiony sięgają po bardziej zdecydowane środki. Teraz na podobny krok zdecydowały się również Dolomity – jeden z najbardziej malowniczych i jednocześnie najbardziej obleganych obszarów we Włoszech.

Ograniczenia ruchu w Dolomitach. Tylko 150 aut dziennie

Jednym z najbardziej zdecydowanych działań w walce z nadmierną turystyką jest planowane wprowadzenie strefy ograniczonego ruchu w sercu Dolomitów. Od września 2026 roku na odcinku pomiędzy Val Gardeną a Val Badią obowiązywać będzie limit – każdego dnia wjazd zostanie umożliwiony maksymalnie 150 samochodom, a dostęp będzie regulowany poprzez system wcześniejszych rezerwacji online. To radykalna zmiana w regionie, który przez dekady pozostawał stosunkowo łatwo dostępny dla odwiedzających.

Decyzja ta jest odpowiedzią na rosnącą presję turystyczną – w szczycie sezonu przez górskie przełęcze przejeżdżało nawet ponad 10 tys. pojazdów dziennie, co prowadziło do przeciążenia infrastruktury, hałasu oraz pogorszenia jakości powietrza. Nowe regulacje mają ograniczyć ruch i poprawić warunki środowiskowe, jednak jednocześnie wywołują szeroką dyskusję na temat przyszłości turystyki w regionach alpejskich. Coraz częściej pojawiają się głosy, że nie chodzi już wyłącznie o kontrolowanie liczby odwiedzających, lecz o wprowadzenie selektywnego dostępu do przestrzeni, która dotychczas była postrzegana jako powszechnie dostępna.

Część ekspertów traktuje to rozwiązanie jako konieczny krok w stronę zrównoważonego zarządzania ruchem turystycznym, inni jednak wskazują na ryzyko stopniowego ograniczania dostępności Dolomitów dla szerszego grona podróżnych. Region zaczyna być postrzegany jako swoisty poligon doświadczalny dla nowych modeli zarządzania turystyką – takich, które w przyszłości mogą zostać wdrożone także w innych popularnych miejscach Europy.

Dolomity pod presją turystów. Narastające problemy regionu

Planowane ograniczenia ruchu samochodowego nie są pierwszą próbą uporządkowania sytuacji w Dolomitach. Już wcześniej lokalne społeczności zaczęły podejmować działania, które miały chronić górskie krajobrazy przed skutkami masowej turystyki. Szczególnie głośnym przykładem była decyzja właścicieli prywatnych terenów w rejonie Tre Cime di Lavaredo. Popularny szlak, który każdego dnia przemierzało nawet 8 tys. osób, stał się źródłem realnych problemów – od degradacji przyrody po zniszczenia gruntów. W odpowiedzi wprowadzono opłatę za przejście oraz specjalne bramki kontrolujące ruch. Właściciele podkreślali, że nie był to krok motywowany zyskiem, lecz koniecznością pokrycia kosztów utrzymania terenów i naprawy szkód spowodowanych przez intensywny ruch turystyczny.

Na sytuację w regionie dodatkowo wpłynęła organizacja Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026, które jeszcze bardziej zwiększyły zainteresowanie Dolomitami. Choć wydarzenie to miało promować Alpy jako przestrzeń dostępną dla szerokiego grona odbiorców, w praktyce przyczyniło się do nasilenia presji na lokalną infrastrukturę i codzienne funkcjonowanie mieszkańców. Eksperci zwracają uwagę, że gwałtowny wzrost liczby odwiedzających obciąża systemy transportowe, zasoby naturalne oraz gospodarkę regionu, która coraz silniej uzależnia się od turystyki i czynników zewnętrznych.

Jednocześnie pojawia się pytanie o skuteczność wprowadzanych ograniczeń. Zamknięcie lub reglamentowanie dostępu do najbardziej popularnych miejsc może bowiem prowadzić do przeniesienia ruchu turystycznego w inne, dotąd mniej obciążone obszary. W efekcie problem nie znika, lecz zmienia swoją lokalizację. Dolomity stają się więc przykładem regionu, który próbuje znaleźć równowagę między dostępnością a ochroną – i jednocześnie pokazuje, jak trudne jest zarządzanie turystyką w miejscach o wyjątkowej wartości przyrodniczej.

Źródła: NSS Magazine

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Reklama
Reklama
Reklama