Ten wyjątkowy hotel istnieje tylko przez kilka miesięcy. Każdego roku jest inny
Niektórzy podróżnicy nie wracają do tych samych hoteli, bo zawsze szukają nowych wrażeń. Tymczasem w Norwegii istnieje miejsce, które sprawia, że każdy powrót jest zupełnie innym doświadczeniem. Hotel położony w pobliżu koła podbiegunowego co roku powstaje od nowa, oferując gościom nocleg w przestrzeni, która nigdy się nie powtarza.

Wzdłuż koła podbiegunowego, na skraju norweskiej rzeki Alta, znajduje się hotel, który każdej zimy wygląda nieco inaczej. To nie tylko najstarszy hotel lodowy w Norwegii, lecz także oficjalnie najbardziej na północ wysunięty hotel-igloo na świecie. Jego niezwykła architektura i surowa estetyka stały się na tyle sugestywne, że posłużyły jako inspiracja do lodowych scen w serialu „Pluribus” produkcji Apple TV. Czego mogą doświadczyć jego goście?
Lodowy hotel, który co roku powstaje na nowo
Sorrisniva Igloo Hotel to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc noclegowych w Europie – i to nie tylko ze względu na swoje położenie ok. 20 kilometrów od centrum miasta Alta, daleko za kołem podbiegunowym. Otóż każdej zimy ten obiekt powstaje od zera, wyłącznie z naturalnych materiałów: śniegu i lodu. Wraz z nadejściem wiosny (najczęściej początkiem kwietnia) bezpowrotnie znika, by w kolejnym sezonie powrócić w zupełnie nowej formie. Tegoroczna konstrukcja zajmuje imponującą powierzchnię około 2500 metrów kwadratowych i została wykonana z blisko 250 ton krystalicznie czystego lodu oraz ponad 7000 metrów sześciennych śniegu pozyskanego z lokalnego jeziora Sierravann i rzeki Alta. To sprawia, że hotel jest nie tylko spektakularnym dziełem architektury efemerycznej, lecz także projektem głęboko zakorzenionym w arktycznym krajobrazie.
Wnętrza utrzymywane są w stałej temperaturze od minus 4 do minus 7 stopni Celsjusza, dlatego gościom zaleca się zabranie bielizny termicznej. Komfort snu zapewniają jednak masywne łóżka wykonane z litego lodu, przykryte grubymi materacami, skórą renifera oraz specjalistycznymi, bardzo ciepłymi śpiworami, przystosowanymi do arktycznych warunków. Każdy pokój zaprojektowany jest indywidualnie i posiada własny motyw artystyczny. Lodowe ściany zdobią precyzyjne rzeźby, tworzone co roku przez zaproszonych artystów, a subtelne oświetlenie potęguje wrażenie ciszy, chłodu i niemal baśniowej atmosfery. Dzięki temu pobyt w Sorrisniva Igloo Hotel nie jest zwykłym noclegiem, lecz doświadczeniem na pograniczu sztuki, natury i ekstremalnej północy, którego nie da się powtórzyć w identycznej formie.

Sauna, lodowy bar i arktyczne atrakcje, czyli co czeka gości poza pokojem?
Pobyt w tym lodowym hotelu nie ogranicza się jednak wyłącznie do nocy spędzonej w rzeźbionej z lodu sypialni. Tuż obok głównej konstrukcji znajduje się bowiem chociażby ogrzewany budynek „zaplecza”, który pełni niezwykle ważną funkcję logistyczną i komfortową. To właśnie tam goście mają dostęp do pryszniców, przebieralni oraz przechowalni bagażu. Mogą więc bez pośpiechu przebrać się w ciepłe ubrania, wysuszyć rzeczy i odpocząć po nocy spędzonej w ujemnych temperaturach. Integralną częścią doświadczenia są również strefy relaksu: sauna oraz dwa zewnętrzne jacuzzi, z których można korzystać po wcześniejszej rezerwacji. Zanurzenie się w gorącej wodzie przy kilkunastostopniowym mrozie, często pod rozgwieżdżonym niebem lub zorzą polarną, należy do najbardziej unikatowych momentów całego pobytu.
Istotnym elementem całego konceptu jest także oferta kulinarna. Na terenie kompleksu działają restauracje serwujące dania oparte na lokalnych produktach północnej Norwegii – od ryb i owoców morza, po mięsa dzikich zwierząt i sezonowe dodatki. Dopełnieniem jest bar lodowy, w którym napoje podawane są w kieliszkach wykonanych w całości z lodu, co wzmacnia poczucie uczestnictwa w arktycznym spektaklu. Jednym z najbardziej zaskakujących miejsc pozostaje lodowa kaplica, oficjalnie zatwierdzona przez lokalną diecezję, w której regularnie odbywają się śluby i chrzciny. Ceremonie w scenerii lodowych rzeźb i miękkiego światła stały się znakiem rozpoznawczym obiektu.
Goście mogą również liczyć na pomoc personelu w organizacji dodatkowych aktywności, takich jak safari na skuterach śnieżnych, wyprawy w poszukiwaniu zorzy polarnej czy zwiedzanie surowych krajobrazów doliny rzeki Alta. Ceny za jedną noc w lodowym hotelu zaczynają się od około 1400 złotych i mogą sięgać 2600 złotych w okresach największego zainteresowania, co odzwierciedla zarówno unikatowy charakter miejsca, jak i fakt, że każdy sezon jest jednorazowym, niepowtarzalnym projektem.

Źródła: Daily Mail, Sorrisniva Igloo Hotel
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


