Te miejsca lada dzień zakwitną na różowo. Spektakularne wiśnie zobaczysz blisko Polski
Kwitnące wiśnie to niekwestionowany symbol japońskiej wiosny, który co roku przyciąga tysiące turystów spragnionych widoku różowych płatków. Choć tradycja hanami wywodzi się z Azji, podobne spektakle przyrody można dziś podziwiać w sercu Nowego Jorku czy na ulicach europejskich miast.

W tym artykule:
- Gdzie oglądać kwitnące wiśnie w Japonii?
- Tak wygląda Central Park wiosną
- Tam w Europie zobaczysz kwitnące wiśnie
Japonia przywodzi na myśl na wiele skojarzeń, ale wiosną są to przede wszystkim kwitnące wiśnie. Różowawe kwiaty symbolizują efemeryczną naturę życia i piękno nowych początków. Każdej wiosny, poza pandemiczną przerwą, do Japonii przylatują tysiące turystów aby na własne oczy zobaczyć ten wyjątkowy spektakl w przyrodzie. W parkach, świątyniach i sanktuariach robi się wtedy tłoczno.
Gdzie oglądać kwitnące wiśnie w Japonii?
Sezon kwitnienia wiśni w Japonii zwykle rozpoczyna się na południu, a następnie przesuwa się na północ. Zaczyna się na przełomie marca i kwietnia i zazwyczaj trwa około pięciu tygodniu. Szczyt kwitnienia przypada w różnym czasie w zależności od regionu i pogody.
Najpopularniejszym miejscem do oglądania kwitnących wiśni w Japonii jest park Ueno w Tokio. Inne sprawdzone miejscówki to:
- Ścieżka Filozofów w Kioto,
- park Nakanoshima w Osace,
- ogród Shukkeien w Hiroszimie.
Oglądanie kwitnących wiśni to nie tylko atrakcja turystyczna. To wiekowa tradycja, nazywana przez Japończyków hanami. Pod koniec marca i na początku kwietnia ludzie zbierają się w parkach, aby śpiewać, pić sake, a nawet pisać wiersze. Wszystko ku chwale otaczającego piękna. Współcześnie zakochani i całe rodziny wykorzystują ten czas na sesje fotograficzne w plenerze.
Kwiat wiśni jest integralną częścią kultury japońskiej. Motyw ten pojawia się w dziełach sztuki, literaturze, a nawet na monetach jenów. Przypomina o kruchości życia i docenianiu każdej chwili.

Tak wygląda Central Park wiosną
Nie tylko w Japonii wiosna patrzy przez różowe okulary. Kwitnące wiśnie są również symbolem nowojorskiego Central Parku. Jedna z odmian (Okame) rosnących wzdłuż zachodniej strony zbiornika wodnego zdążyła już zakwitnąć. Kolejne dopiero czekają na swój szczyt. Nowojorczycy i turyści mogą śledzić, gdzie w Central Parku jest już różowo za pomocą aplikacji przygotowanej przez Central Park Conservancy.
David Bayne, kierownik ds. zarządzania krajobrazem wytłumaczył w komunikacie prasowym, że łagodne przejście z zimowej aury na wiosenno-letnią sprzyja wczesnemu kwitnięciu wiśni. Nagłe upały mogłyby zaburzyć rytm przyrody.

Łącznie w Central Parku na ponad 340 hektarach rosną cztery rodzaje wiśni:
- Kwanzan (znany z ciemnoróżowego odcienia),
- Higan (białe i różowe kwiaty),
- Yoshino (białe kwiaty),
- Okame (różowe kwiaty).
Tam w Europie zobaczysz kwitnące wiśnie
Pola Marsowe w Paryżu
Trudno o bardziej malownicze miejsce na piknik niż Pola Marsowe w Paryżu. Szczególnie wiosną robi się tam jeszcze bardziej fotogenicznie. To zasługa kwitnących wiśni. Co prawda nie ma ich tam tak wiele jak w Central Parku, ale to nie szkodzi. Okolica, w tym wieża Eiffla, dopełnia wrażenia estetyczne.
Bonn w Niemczech
Mniej oczywistym wyborem jest Bonn położone w zachodnich Niemczech. W kwietniu turystyka sprowadza się tam do dwóch ulic: Heerstrasse i Breite Straße. Rosnące wzdłuż nich wiśnie zostały przywiezione z Japonii po zjednoczeniu Niemiec. Heerstrasse jest nazywana przez mieszkańców „Aleją Kwitnącej Wiśni” i nie ma co się dziwić. Wiosną wygląda jak różowy tunel. Taka sceneria przyciąga fotografów z całego kraju i zagranicy.

Kersenbloesempark w Amstelveen/Amsterdamie
Znanym i sprawdzony miejscem jest również Kersenbloesempark położony niedaleko lotniska Amsterdam Schiphol. Podarowane miastu przez Japanese Women’s Club w 2000 roku prawdziwe japońskie drzewa sakura tworzą jeden z najlepszych ogrodów kwitnących wiśni w Europie. Każde drzewo ma nawet swoją własną nazwę – są to imiona kobiet w języku japońskim lub holenderskim.

Nasz ekspert
Mateusz Łysiak
Dziennikarz zakręcony na punkcie podróżowania. Pierwsze kroki w mediach stawiał w redakcjach internetowej i papierowej magazynu „Podróże”. Redagował i wydawał m.in. w gazeta.pl i dziendobrytvn.pl. O odległych miejscach (czasem i tych bliższych) lubi pisać nie tylko w kontekście turystycznym, ale też przyrodniczym i społecznym. Marzy o tym, żeby zobaczyć zorzę polarną oraz Machu Picchu. Co poza szlakiem? Kuchnia włoska, reportaże i pływanie.

