Reklama

Spis treści:

  1. Strategiczna lokalizacja w dystrykcie Chamartín
  2. Od skromnych początków do nowoczesnej areny
  3. Przebudowa 2019–2024
  4. Bernabéu jako atrakcja turystyczna

Stadion, na którym Real Madryt rozgrywa domowe mecze, już w XX wieku należał do największych atrakcji turystycznych stolicy Hiszpanii. Dzięki spektakularnej przebudowie, zrealizowanej w latach 2019–2024, „mekka futbolu” zaczęła generować rekordowe przychody, deklasując pod tym względem wiele słynnych obiektów o wyjątkowej wartości historycznej i kulturowej.

Strategiczna lokalizacja w dystrykcie Chamartín

Stadion Realu Madryt zajmuje kluczowy kwartał w dzielnicy Chamartín, ograniczony od zachodu przez Paseo de la Castellana – najważniejszą arterię komunikacyjną miasta – a z pozostałych stron, przez ulice Concha Espina, Padre Damián i Rafael Salgado. Wybór tego miejsca w latach 40. XX wieku, gdy Madryt dopiero zaczynał swoją ekspansję na północ, był ruchem wizjonerskim, który pozwolił klubowi stać się integralną częścią nowoczesnego centrum biznesowego stolicy.

Chamartín charakteryzuje się unikatowym połączeniem luksusowych stref mieszkalnych, biurowców klasy premium i placówek dyplomatycznych. Obecność stadionu w tym otoczeniu stymuluje lokalną gospodarkę, tworząc symbiotyczną relację między sportem a biznesem.

Od skromnych początków do nowoczesnej areny

Historia obecności Realu Madryt w Chamartín sięga 1924 roku, kiedy klub przeniósł się na Campo de Chamartín, mogący pomieścić 15 000 widzów (w tamtym czasie Chamartín de la Rosa było jeszcze samodzielną gminą). Obiekt ten, niemal zniszczony podczas hiszpańskiej wojny domowej, przestał wystarczać ambicjom Santiago Bernabéu, który objął prezesurę w 1943 roku. Dostrzegając potencjał w powiększającej się populacji Madrytu, prezes sformułował wizję budowy gigantycznego stadionu, który miał stać się fundamentem finansowej potęgi klubu poprzez wpływy z biletów.

W 1944 roku klub zakupił 5 hektarów ziemi przylegającej do starego obiektu. Budowa, prowadzona przez firmę Huarte y Compañía, trwała trzy lata i wiązała się z ogromnymi wyzwaniami finansowymi, rozwiązanymi m.in. poprzez emisję obligacji zabezpieczonych hipotecznie. Inauguracja Nuevo Estadio Chamartín nastąpiła 14 grudnia 1947 roku meczem przeciwko portugalskiemu Os Belenenses (zwycięstwo 3:1). Pierwszą historyczną bramkę zdobył Sabino Barinaga. W momencie otwarcia stadion dysponował nowatorskimi na owe czasy udogodnieniami: ambulatorium z salą operacyjną, sześciołóżkową salą chorych i specjalnym pomieszczeniem dla zatrzymanych przez służby porządkowe.

W 1955 roku zgromadzenie członków klubu (socios) zdecydowało o zmianie nazwy na Estadio Santiago Bernabéu, honorując prezesa, który w ciągu dekady uczynił z Realu Madryt europejskiego giganta. Już wtedy rozpoczęła się pierwsza faza rozbudowy, zmierzająca do zwiększenia pojemności do niebotycznego poziomu 125 000 widzów, co uczyniło madrycki stadion największą areną powstającego wówczas Pucharu Europy.

Kluczowe modernizacje

Ewolucja stadionu dotyczyła przede wszystkim zwiększenia pojemności i dostosowania obiektu do zmieniających się wymogów bezpieczeństwa:

  • 1954 rok – dobudowano drugi i trzeci amfiteatr od strony wschodniej;
  • 1982 rok – stadion został zmodernizowany na potrzeby mistrzostw świata. Kosztem 700 milionów peset dodano zadaszenie trybun i pierwsze telebimy. Zainstalowano system oświetlenia i przebudowano strefy prasowe i szatnie;
  • 1992–1994 – aby uniknąć zmniejszenia pojemności przy przejściu na miejsca siedzące, dobudowano trzeci i czwarty poziom trybun od strony zachodniej i na łukach. Wzniesiono wówczas cztery charakterystyczne wieże narożne;
  • 2001–2006 – skupiono się na domknięciu struktury stadionu od strony wschodniej, modernizacji lóż VIP i instalacji ogrzewania trybun, co pozwoliło UEFA przyznać obiektowi status stadionu „Elite” w 2007 roku.

Przebudowa 2019–2024

Najnowsza rekonstrukcja stadionu, zakończona oficjalnie w 2024 roku, pochłonęła niemal 2 miliardy euro. Prace miały na celu nie tylko odświeżenie estetyki, ale przede wszystkim wprowadzenie multifunkcjonalności. Zespół architektów z L35 Architects, gmp Architekten i Ribas & Ribas stworzył projekt, który ukrywa betonowy brutalizm lat 40. pod nowoczesną metalową powłoką.

Innowacje inżynieryjne

Fundamentem nowej koncepcji Bernabéu jest system chowanej murawy o nazwie Hypogea. Boisko zostało podzielone na sześć podłużnych segmentów, każda o masie 1500 ton, które mogą zostać przesunięte i schowane w pionowym szybie o głębokości ok. 25 metrów pod trybuną zachodnią. Wewnątrz tego podziemnego kompleksu trawa jest poddawana ciągłej pielęgnacji przy użyciu oświetlenia LED, systemów nawadniania i precyzyjnej klimatyzacji. Cały proces transformacji stadionu z trybu meczowego na eventowy trwa mniej niż 5 godzin.

Drugim filarem modernizacji jest chowany dach, wykonany z nowoczesnej membrany PTFE. Konstrukcja ta pozwala na pełne domknięcie obiektu w czasie 15–20 minut. W połączeniu z nową fasadą, złożoną z 7500 stalowych listew w kształcie litery V, stadion zyskał wyjątkową właściwość – może być wentylowany naturalnie, a jednocześnie służyć jako gigantyczna powierzchnia do projekcji multimedialnych.

Bernabéu jako atrakcja turystyczna

Zwiedzanie stadionu, który w 2025 roku przyjął skróconą nazwę „Bernabéu”, odbywa się zazwyczaj w trybie samodzielnym, co pozwala turystom na spędzenie dowolnej ilości czasu w najważniejszych sekcjach. Do głównych przystanków trasy należą:

  • punkt widokowy – z 10. piętra można objąć wzrokiem całą geometrię trybun i ogrom konstrukcji dachu;
  • muzeum i sala trofeów – znajdują się repliki wszystkich pucharów Ligi Mistrzów, trofea krajowe i nagrody indywidualne piłkarzy. Wystawa obejmuje także historyczny sprzęt z lat 50. i interaktywne statystyki obecnych zawodników;
  • strefa szatni i tunel – na Bernabéu turyści mają rzadką okazję zajrzenia do szatni gospodarzy, gdzie szafki są oznaczone nazwiskami gwiazd, a następnie przejścia tunelem bezpośrednio w stronę murawy;
  • ławki rezerwowych i murawa – można zejść na poziom murawy i zajęcia miejsca na fotelach technicznych.

Nasz autor

Artur Białek

Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...