Reklama

Spis treści:

  1. Symbol potężnej republiki
  2. Pięć dekad przerwy
  3. Genialna konstrukcja Brunelleschiego
  4. Ewolucja fasady
  5. Wnętrza katedry
  6. Zwiedzanie katedry

Wzniesiona na fundamentach wcześniejszego kościoła, Santa Maria del Fiore miała symbolizować potęgę Florencji. Realizacja tej wizji trwała niemal sześć wieków. W efekcie tak długich prac powstała iście monumentalna świątynia. Santa Maria del Fiore dosłownie uderza tytanicznymi rozmiarami – mierzy 153 m długości i 90 m szerokości w przekroju. Kopuła, która jest najcharakterystyczniejszym elementem kompleksu, osiąga 114,5 m wysokości.

Symbol potężnej republiki

Do XIII stulecia duchowe potrzeby mieszkańców Florencji były zaspokajane przez kilka niewielkich kościołów i baptysterium San Giovanni. Decyzję o budowie nowej katedry podjęto w 1294 roku. Tamtejsza signoria zadecydowała o wzniesieniu kościoła godnego wspaniałego, potężnego miasta. Swoją skalą i wspaniałością katedra miała prześcignąć świątynie rywalizujących miast-państw, takich jak Siena czy Piza.

Budowa rozpoczęła się 8 września 1296 roku, kiedy położono pierwszy kamień pod elewację. Katedra, której nazwa oznacza „Święta Maria od Kwiatu”, symbolicznie odwołuje się do Chrystusa jako „Kwiatu”, wyrastającego z łodygi Marii, wywodzącej się z rodu Dawida. Od samego początku Santa Maria del Fiore była finansowana przez gminę jako „kościół państwowy”, co zatarło tradycyjne granice między sferą sakralną a obywatelską.

Pięć dekad przerwy

Pierwotny projekt katedry został zatwierdzony w 1294 roku przez radę miejską. Arnolfo di Cambio zaprojektował monumentalny budynek na planie krzyża łacińskiego. Po jego śmierci w 1302 roku, prace zatrzymały się na ponad pięćdziesiąt lat.

Florencja (fot. Shutterstock)
Florencja (fot. Shutterstock)

Wznowiono je dopiero w 1349 roku, pod kierownictwem Francesco Talentiego. Talenti nie tylko kontynuował prace, ale także powiększył ogólny projekt, wprowadzając zmiany w obrębie absydy i bocznych kaplic. Główny korpus katedry, pokryty już kolorowymi marmurami w typowym stylu włoskiego gotyku, został ukończony około 1367 roku. Pomimo ukończenia nawy, dwie najbardziej monumentalne części konstrukcji – fasada i kopuła – pozostawały niekompletne. W 1421 roku nad ołtarzem głównym wzniesiono jedynie ramę, czyli poligonalną podstawę, oczekując na rozwiązanie inżynieryjne, które zmieniło historię architektury.

Genialna konstrukcja Brunelleschiego

W 1418 roku władze Florencji ogłosiły konkurs, poszukując geniusza zdolnego do zadaszenia absydy. Wyzwanie to podjął Filippo Brunelleschi, złotnik i wynalazca. Początkowo jego pomysły były traktowane z podejrzliwością jako wizjonerskie lub nawet szalone. Nikt nie wierzył, że można zbudować kopułę tej wielkości. Brunelleschi, pomimo braku formalnego wykształcenia architektonicznego, wykazał się dogłębną wiedzą z zakresu mechaniki, geometrii i sztuki antycznej. Aby przekonać sceptyków, zaprojektował model w tej samej skali, co przyszła konstrukcja.

Kopuła, ukończona w 1436 roku, pozostaje największą murowaną konstrukcją tego typu, jaką kiedykolwiek zbudowano. Konstrukcja została zaprojektowana jako lekka i smukła, inspirowana oktagonalnym kształtem pobliskiego baptysterium. Jej struktura opiera się na dwóch koncentrycznych powłokach – wewnętrznej, widocznej z wnętrza katedry, i szerszej, zewnętrznej.

Wewnętrzna skorupa ma stałą grubość, natomiast zewnętrzna stopniowo staje się cieńsza w kierunku oculusa. Aby skompensować potężne naprężenia obwodowe, czyli siłę wypychającą, która mogłaby spowodować pęknięcie muru na zewnątrz, Brunelleschi zastosował pierścienie napinające, wykonane z drewna, żelaza i kamienia, działające jak obręcze beczki. Dodatkowo rama kopuły składa się z 28 żeber, w tym ośmiu widocznych na zewnątrz. Stabilność konstrukcji jest również warunkowana przez umieszczenie latarni na jej szczycie. Kulę z brązu, spoczywającą na latarni, wykonał Verrocchio w 1472 roku.

Rewolucyjne rozwiązanie

Najbardziej rewolucyjnym i kluczowym elementem, który pozwolił kopule na utrzymanie się bez wsparcia rusztowań naziemnych, jest technika murarska znana jako spina pesce (wzór jodełkowy). Brunelleschi musiał zastosować innowacyjne metody, aby ponad cztery miliony cegieł mogły się wspierać w trakcie budowy.

Czym jest piazza del duomo? Najwspanialsze przykłady znajdziesz w Pizie, Mediolanie i we Florencji
fot. Shutterstock

Technika ta polega na układaniu cegieł w regularnych warstwach, ale w naprzemiennych, ukośnych kierunkach. Ten system tworzy wewnętrzną, „samowspierającą siatkę”, w której poziomo ułożone cegły klinują i utrzymują w kompresji pozostałe cegły ułożone diagonalnie. Takie rozwiązanie zapobiega pęknięciom i ścinaniu oraz pozwala na stabilizację muru, zanim kolejna warstwa zostanie ukończona. Dzięki temu geniuszowi geometrycznemu i inżynieryjnemu, mur stawał się samonośny w miarę wznoszenia, eliminując potrzebę kosztownego tradycyjnego centrowania.

Ewolucja fasady

Pierwotny projekt fasady, autorstwa Arnolfa di Cambio, pozostał nieukończony i ostatecznie został rozebrany w 1587 roku. Przez wieki katedra funkcjonowała bez pełnej elewacji.

Obecna fasada została ukończona dopiero w XIX wieku, w latach 1871–1887, według projektu Emilio De Fabrisa. Utrzymana jest w stylu neogotyckim, jednak celowo nawiązuje do „prawdziwego” gotyku, widocznego w dzwonnicy Campanile di Giotto, aby stworzyć wizualną spójność w kompleksie. W ten sposób udało się utrzymać wrażenie historycznej ciągłości.

Wnętrza katedry

Wnętrze katedry Santa Maria del Fiore, choć surowe w swojej monumentalności, kryje ikonografię, która łączy wątki religijne, polityczne i obywatelskie.

Sąd Ostateczny

Najważniejszym elementem artystycznym wnętrza jest monumentalny fresk Giudizio Universale (Sąd Ostateczny), który pokrywa całą wewnętrzną powłokę kopuły. Prace rozpoczął w 1572 roku Giorgio Vasari, a po jego śmierci ukończył Federico Zuccari.

Fresk charakteryzuje się bogactwem symboliki, wykraczającej poza standardowe przedstawienie Sądu Ostatecznego. Program ikonograficzny zawiera wyraźne odniesienia do Florencji, co jest typowe dla „kościoła państwowego”.

Ikonografia obywatelska

Freski wzdłuż dwóch naw bocznych katedry mają na celu uhonorowanie ważnych osób, związanych z historią Florencji. W rezultacie w katedrze powstał charakterystyczny dualizm świecko-sakralny, którego najbardziej znanymi przykładami są dwa freski kondotierów: „Pomnik konny Johna Hawkwooda” autorstwa Paolo Uccello i „Pomnik konny Niccolò da Tolentino” autorstwa Andrea del Castagna.

Zegar Paolo Uccello

W katedrze znajduje się jedno z najbardziej unikatowych zachowanych dzieł epoki – zegar namalowany przez Paolo Uccello w 1443 roku. Wskazuje on 24 godziny w rzadkim systemie hora italica, w którym doba kończyła się o godzinie 24:00 wraz z zachodem słońca. Tarcza zegara zawiera freskowe portrety czterech proroków lub ewangelistów.

Dziedzictwo wczesnego chrześcijaństwa

Pod posadzką katedry Santa Maria del Fiore kryje się historia jej poprzedniczki, starożytnej bazyliki Santa Reparata. Badania archeologiczne, prowadzone od 1965 roku, ujawniły złożoną sieć struktur, potwierdzając istnienie dwóch wcześniejszych kościołów na tym samym miejscu, zanim wzniesiono Santa Reparata. Najstarsze warstwy, odpowiadające poziomowi miasta rzymskiego, datowane są na około 780 rok. Jednym z najważniejszych i najbardziej symbolicznym odkryć w krypcie było odnalezienie grobowca Filippo Brunelleschiego.

Zwiedzanie katedry

Dla zwiedzających udostępniono cały kompleks katedralny, na który, oprócz samej katedry, składają się:

  • baptysterium San Giovanni – funkcjonuje jako niezależny budynek na Piazza San Giovanni;
  • kopuła – można na nią wejść, ale to zadanie dla wytrwałych. Na górą prowadzą 463 stopnie;
  • dzwonnica Campanile Giotta – mierzy 84,7 metra wysokości i stanowi wspaniały punkt widokowy. Na szczyt prowadzi 414 stopni;
  • Museo dell’Opera del Duomo – przechowywane są tam dzieła sztuki, pochodzące z katedry, dzwonnicy i baptysterium;
  • stanowisko archeologiczne – prezentujące pozostałości wcześniejszej bazyliki.

Źródło: National Geographic Traveler

Nasz autor

Artur Białek

Dziennikarz i redaktor. Wcześniej związany z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o historii, kosmosie i przyrodzie, ale nie boi się żadnego tematu. Uwielbia podróżować, zwłaszcza rowerem na dystansach ultra. Zamiast wygodnego łóżka w hotelu, wybiera tarp i hamak. Prywatnie miłośnik literatury.
Reklama
Reklama
Reklama