Reklama

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe zamknęło tegoroczny sezon letni niepokojącym bilansem. W polskiej części Tatr ratowano 541 osób, czyli o 130 więcej niż latem 2025 roku. To wzrost o 32 procent. Zdecydowaną większość ratowanych, bo 523 osoby, stanowiły ofiary wypadków. W porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku to o 120 osób więcej. Największą uwagę zwraca duża liczba wypadków śmiertelnych. Latem 2026 roku odnotowano ich siedem, a rok wcześniej był tylko jeden.

Wypadki w Tatrach latem 2026

Wśród przyczyn tegorocznych wypadków w Tatrach dominują upadki i potknięcia, których odnotowano 224, czyli o 29 więcej niż rok wcześniej. Wyraźnie wzrosła liczba zachorowań (nagłego pogorszenia stanu zdrowia), których było 171 wobec 112 przed rokiem (skok aż o 53 procent). Więcej było też upadków z wysokości, zabłądzeń oraz zdarzeń wynikających z braku umiejętności.

Lekkich urazów doznało 251 osób, o 85 więcej niż rok wcześniej, a ciężkich 203 osoby. Znacząco zwiększyła się także liczba osób ratowanych z użyciem śmigłowca, których było 156 wobec 87 w poprzednim sezonie (wzrost o blisko 80 procent).

Pełne dane Tatrzańskiego Parku Narodowego o frekwencji turystycznej za ten okres nie są jeszcze dostępne. Statystyki TOPR pokazują jednak wyraźnie, że kolejny raz Tatry przyciągnęły ogromne rzesze turystów. W lipcu Tatrzański Park Narodowy odwiedziło 908 tys. osób. Dla porównania w lipcu 2025 r. było ich 794 tys.

Naczelnik TOPR: w Tatrach najczęściej giną mężczyźni

Do dramatycznego bilansu odniósł się naczelnik TOPR Jan Krzysztof w rozmowie z zakopiańskim wydaniem „Gazety Wyborczej". Zwrócił uwagę że zdecydowaną większość ofiar śmiertelnych (9 na 10) stanowią mężczyźni, co wiązał z częstszym podejmowaniem ryzyka. Nawet drobne błędy mogą w górach, przy nieodpowiedniej pogodzie skumulować się i doprowadzić do tragedii. Naczelnik odniósł się także do obrazu turysty w nieodpowiednim obuwiu, mówiąc, że „klapki nie są problemem".

– Nie trzeba iść w klapkach czy w szpilkach, aby ulec wypadkowi. Większość ratowanych jest w bardzo dobrych butach – stwierdził. Podkreślił, że kluczowa jest realna ocena własnych możliwości i sprawdzenie pogody oraz trudności szlaku, a nie sam strój. Niektóre zdradliwe, choć bardzo popularne cele, na przykład Rysy, warto według niego odpuścić, zwłaszcza gdy nie ma się dużego doświadczenia w górach, a po szlaku idą tłumy. – Rysy są strasznym magnesem, który przyciąga tłumy. Często są tam ludzie, którzy idą w Tatry pierwszy raz – powiedział.

Zwrócił uwagę też na nadmierne poleganie na smartfonach. Po pierwsze mogą w górach stracić zasięg, po drugie wyładować się uniemożliwiając wezwanie pomocy. I wreszcie po trzecie – popularne aplikacje mapowe nie zawsze pokazują wszystkie górskie szlaki i mogą być mylące.

Jan Krzysztof w rozmowie z „Gazetą Wyborczą" zdradził też, że bywały dni gdy ratownicy udzielali pomocy aż 30 razy. Lato 2026 było okresem skrajnego obciążenia ratowników. Tak duża ilość działań ratunkowych nie mogła by się odbyć bez zaangażowania ochotników. TOPR cierpi na braki kadrowe i funkcjonuje na granicy swoich możliwości.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i wiadomości ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...