Myślisz, że to tylko serialowa scenografia? Te miejsca z „Bridgertonów” istnieją naprawdę
Serial „Bridgertonowie” znów rozbudza wyobraźnię widzów na całym świecie. Wytworne pałace, ogrody jak z malarskich pejzaży i monumentalne sale balowe istnieją naprawdę – i można je odwiedzić. Oto miejsca, w których ekranowa epoka regencji nabiera realnych kształtów.

Megahit Netflixa, czyli serial „Bridgertonowie”, którego czwarty sezon pojawi się 29 stycznia, zainspirował fanów do czegoś więcej niż tylko obserwowania uwodzenia i skandali rodem z epoki regencji. Coraz więcej podróżników planuje wycieczki w miejsca, które pojawiły się na ekranie – od parków i pałaców, po słynne anglezowane wnętrza. Gdzie można zobaczyć te najbardziej kultowe lokacje?
Jak „Bridgertonowie” odmienili turystykę w Wielkiej Brytanii?
Nie od dziś wiadomo, że filmy i seriale potrafią przyciągnąć fanów w konkretne zakątki świata – od „Niebiańskiej plaży” z Leonardo DiCaprio po średniowieczne zamki znane z „Outlandera”. W podobny sposób megahit Netflixa „Bridgertonowie” wpływa na turystykę w Wielkiej Brytanii, a postaci w strojach epoki regencji zachęcają widzów do odwiedzania rzeczywistych lokalizacji znanych z ekranu.
Brytyjska platforma rezerwacji biletów Trainline odnotowała, że liczba podróży do miejsc, gdzie kręcono serial, wzrosła średnio o 50% tuż przed premierą trzeciego sezonu i aż o 135% rok do roku wśród amerykańskich podróżnych. Regionalne władze i organizacje turystyczne coraz częściej mówią o tzw. „Bridgerton factor” – efekcie, który pomaga lokalnej gospodarce i promuje historyczne miasta takie jak Bath czy pałacowe rezydencje jako realne cele podróży dla fanów serialu.
Jak podkreśla Patricia Yates, dyrektor generalna VisitBritain, „serial oferuje wyjątkową okazję do promowania historii i dziedzictwa Wielkiej Brytanii oraz inspiruje odwiedzających do zobaczenia tych miejsc na własne oczy”. A skoro popularność serialu przekłada się na realne wycieczki, to które kultowe lokalizacje w Anglii warto zobaczyć w pierwszej kolejności?
Gdzie kręcono „Bridgertonów” w Londynie i Chatham? Te miejsca możesz odwiedzić
Londyn i jego okolice to prawdziwa gratka dla fanów „Bridgertonów” oraz prequela „Królowa Charlotta: Opowieść ze świata Bridgertonów”. Jednym z najważniejszych punktów na mapie jest Pałac Kew i otaczające go Królewskie Ogrody Botaniczne nad Tamizą. To właśnie tutaj mieszkali król Jerzy III i królowa Charlotta, a historyczne wnętrza i ogrody stały się naturalnym tłem dla opowieści o początkach ich relacji.
Sceny do serialowego świata kręcono również w pobliskim Belton House oraz we wzniesionym w XVIII wieku Królewskim Obserwatorium Astronomicznym. Literacki klimat epoki można zaś poczuć w Hatchards przy Piccadilly – najstarszej księgarni w Londynie, działającej od 1797 roku. Niedaleko znajduje się też kościół św. Jakuba, gdzie powstały sceny ślubu Anthony’ego Bridgertona i Edwiny Sharmy. W rejonie Greenwich wykorzystano z kolei Queen’s House jako filmowy odpowiednik Somerset House, a fasady Old Royal Naval College i Ranger’s House oddały charakter londyńskiej architektury epoki regencji. Na zachodzie miasta uwagę przyciąga także pałac Hampton Court, którego dziedzińce i ogrody pojawiają się w serialowych ujęciach.
Ponadto około godziny drogi na wschód od stolicy leży Chatham, gdzie brukowane uliczki posłużyły jako tło scen spacerów Lady Featherington i Mariny. W tamtejszej historycznej stoczni kręcono także sekwencje z salonu bokserskiego, w którym książę ćwiczył z Willem Mondrichem – postacią inspirowaną prawdziwym bokserem Billem Richmondem, jednym z najbardziej niezwykłych sportowców epoki regencji.

Bath, czyli miasto z „Bridgertonów”, które zachwyca architekturą
Bath, położone w południowo-zachodniej Anglii, odgrywa w świecie „Bridgertonów” rolę niemal równorzędną z Londynem. Miasto słynie z charakterystycznej, miodowej barwy georgiańskiego kamienia i harmonijnej zabudowy z XVIII wieku, dzięki czemu idealnie oddaje atmosferę epoki regencji. Jak podkreślają lokalne organizacje turystyczne, jego „majestatyczne budynki stanowią doskonałą imitację historycznego Londynu i inspirują podróżnych planujących wizytę w Wielkiej Brytanii”.
Zaledwie półtorej godziny jazdy pociągiem ze stolicy dzieli fanów serialu od jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc – Muzeum Holbourne, które na ekranie pełni funkcję domu Lady Danbury. Sam budynek, wzniesiony w 1794 roku jako Hotel Sydney, otoczony jest eleganckimi ogrodami i od lat przyciąga miłośników sztuki oraz historii. W jego zbiorach znajdują się autentyczne przedmioty z epoki, w tym pamiątki związane z królową Charlottą, która w rzeczywistości odwiedzała Bath. Niedaleko stąd mieści się również słynny Royal Crescent – półkolisty zespół georgiańskich kamienic, którego fasady wykorzystano jako zewnętrzny wizerunek rezydencji Featheringtonów. Monumentalna, symetryczna architektura i rozległy trawnik przed budynkami sprawiają, że to jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w całej Anglii.
York, Oxfordshire, Surrey i Buckinghamshire jako następne lokalizacje z „Bridgertonów”
Śladami serialowych bohaterów można jednak podążać znacznie dalej niż Londyn czy Bath. W północno-wschodniej Anglii, niedaleko historycznego Yorku, znajduje się imponująca posiadłość Castle Howard, która w Bridgertonach występuje jako Clyvedon – rezydencja, w której Daphne i Simon spędzają miesiąc miodowy. Monumentalny pałac, rozległe ogrody i jezioro tworzą krajobraz jak z malarskiej wizji epoki regencji, a zwiedzający mogą nie tylko spacerować po terenach posiadłości, lecz także wybrać się w rejs po wodach North Lake.
W hrabstwie Oxfordshire uwagę przyciąga Kingston Bagpuize House and Gardens, wykorzystany przy realizacji trzeciego sezonu, a także monumentalny Pałac Blenheim, wpisany na listę UNESCO, który na ekranie zastępuje królewską rezydencję. Z kolei w Surrey filmowcy sięgnęli po romantyczne pejzaże Painshill Park – ogrodu krajobrazowego z grotami, jeziorem i malowniczymi mostkami, gdzie odbywa się piknik rodziny Featheringtonów. Na mapie fanów warto zaznaczyć również Claydon House w Buckinghamshire – osiemnastowieczną wiejską rezydencję o bogato zdobionych wnętrzach, dziś częściowo udostępnioną zwiedzającym.
Źródło: BBC
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


