Reklama

Testowe loty nowej atrakcji na płaskowyżu w Gizie rozpoczęły się pod koniec sierpnia. Miejsce startu balonu odwiedził nawet w czasie inspekcji minister turystyki Sherif Fathy.

Nie jest to typowy balon. Wzniesie się on w kontrolowanych warunkach (bo jest na uwięzi) na wysokość okoł 150 metrów. Taki pułap pozwala objąć wzrokiem całe stanowisko archeologiczne i w pełni docenić rozmach monumentalnych budowli, które fascynują podróżnych od stuleci.

Płaskowyż w Gizie – dlaczego warto wznieść się ponad pustynię?

Piramidy wzniesione za czasów IV dynastii – dla faraonów Cheopsa (Chufu), Chefrena i Mykerinosa – są zabytkami ikonicznymi, które można podziwiać na niezliczonych zdjęciach i pocztówkach. Z poziomu ziemi ogrom konstrukcji bywa przytłaczający, a gęsta zabudowa współczesnego miasta oraz tłumy zwiedzających utrudniają dostrzeżenie całokształtu założenia.

Szczególnie warto zwrócić uwagę na jedyny zachowany do naszych czasów cud świata starożytnego, którym jest piramida Cheopsa. Pierwotnie mierzyła niemal 147 metrów wysokości, a na taką wysokość będzie wznosił się balon.

Spojrzenie z góry pozwali docenić wybitny kunszt dawnych architektów: geometryczną symetrię układu piramid, ich relację ze stabilnym, wapiennym płaskowyżem, rzeką Nil oraz rozciągającymi się na horyzoncie zielonymi terenami uprawnymi.

Jak działa balon na uwięzi – hel i stalowa lina

W przeciwieństwie do tradycyjnych balonów na gorące powietrze, konstrukcja zastosowana w Gizie wykorzystuje niepalny hel. Balon jest przez cały czas trwale połączony z podłożem za pomocą wytrzymałej stalowej liny.

Balon wykonuje jedynie kontrolowany ruch pionowy – powoli unosi się na maksymalny pułap 150 metrów, po czym po spędzeniu kilkunastu minut w powietrzu łagodnie opada w to samo miejsce, z którego pojazd startował.

Czy balon zagraża dziedzictwu?

Pomysł wprowadzenia urządzenia latającego w sąsiedztwie bezcennych zabytków wywołał dyskusje wśród ekspertów, w tym konserwatorów i archeologów. Pomysłodawcy atrakcji przekonują jednak, że zadbali o pełną ochronę stanowiska archeologicznego.

Cała infrastruktura naziemna została zaprojektowana jako konstrukcja modułowa z lekkich elementów, montowana bez konieczności wykonywania głębokich wykopów czy wylewania betonowych fundamentów w gruncie usianym starożytnymi grobowcami. Baza, z której mają odbywa się loty, znajduje się w bezpiecznej odległości ponad dwóch kilometrów od piramid i Sfinksa.

Giza kontra Luksor – dwie różne podniebne przygody

Egipt od dziesięcioleci słynie z lotów balonowych w Luksorze, który zajmuje trzecie miejsce na świecie pod względem liczby takich podróży. Loty nad Luksorem to jednak swobodne przeloty gnanego wiatrem balonu na gorące powietrze nad Doliną Nilu, świątyniami i uprawnymi polami Zachodniego Brzegu. 1 września wznowiono te loty po kilkumiesięcznej przerwie, którą wymusiły m.in. ekstremalne upały.

Z kolei doświadczenie w Gizie ma charakter stacjonarny, ukierunkowany na panoramiczne podziwianie jednego, konkretnego krajobrazu – monumentalnego płaskowyżu, gdzie oprócz trzech wielkich piramid z góry można zobaczyć Wielkiego Sfinksa, Dolną Światynię Chefrena oraz nowoczesny gmach Wielkiego Muzeum Egipskiego (GEM).

Loty balonem obarczone są zawsze ryzykiem wypadku. Ostatni w Luksorze miał miejsce w lutym 2026 roku. W jego wyniku zginęła jedna turystka, a 12 osób zostało rannych.

Źródła: Egypt Idependent, Explore Egypt Tours

Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...