Zyskała miano „polskiej Jerozolimy”. Święta przestrzeń rozciąga się na całe wzgórza
W sercu Małopolski, na styku Beskidu Makowskiego i Pogórza Wielickiego, rozpościera się przestrzeń, która od ponad czterech stuleci definiuje duchową tożsamość regionu i narodu – Kalwaria Zebrzydowska. Klasztor, będący symbolem tego miasta, to coś więcej niż sanktuarium. Mówimy tu o monumentalnym założeniu przestrzennym, w którym architektura, topografia i wiara tworzą nierozerwalną całość. Wpisanie tego kompleksu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1999 roku było jedynie formalnym potwierdzeniem jego wyjątkowej uniwersalnej wartości, opartej na kryteriach integralności, autentyczności i historycznej ciągłości tradycji pielgrzymkowej.

Spis treści:
Sanktuarium Pasyjno-Maryjne w Kalwarii Zebrzydowskiej jest jednym z najwybitniejszych osiągnięć sakralnych w Europie. Jego wartość wynika z genialnego połączenia wizji fundacyjnej Mikołaja Zebrzydowskiego, talentu manierystycznych i barokowych architektów i naturalnej, lecz celowo przetworzonej topografii Beskidu. Ewolucja sanktuarium od kultu pasyjnego do pełnego kultu pasyjno-maryjnego, ugruntowana poprzez cud krwawych łez Matki Bożej, stworzyła unikatowe miejsce, w którym pielgrzymi mogą przeżywać tajemnice zbawienia w komplementarny sposób.
Polska Jerozolima
Historia sanktuarium kalwaryjskiego jest ściśle powiązana z ambicjami i głęboką religijnością jednego z najważniejszych rodów arystokratycznych XVII-wiecznej Rzeczypospolitej – Zebrzydowskich. Inicjatorem i wielkim fundatorem kompleksu był Mikołaj Zebrzydowski, wojewoda krakowski i starosta generalny krakowski. Jego motywacja do stworzenia Kalwarii, nazwanej później „polską Jerozolimą”, miała podłoże zarówno osobiste, jak i szerszy kontekst kontrreformacji, dążącej do umocnienia wiary poprzez wizualne i zmysłowe doświadczenie tajemnic religijnych.
Legenda o trzech krzyżach
W 1600 roku starosta krakowski ufundował niewielki kościół pw. Ukrzyżowania Jezusa Chrystusa. Obiekt powstał według modelu jerozolimskich kaplic, przywiezionego z Ziemi Świętej w 1599 roku przez Hieronima Strzałę. Według legendy działanie to było podyktowane niezwykłą wizją, którą miała doznać jego żona, Dorota. Szlachcianka, modląc się w komnacie lanckorońskiego zamku, miała ujrzeć trzy płonące krzyże nad zalesioną górą. Gdy opowiedziała o tym mężowi, ten zadecydował o wzniesieniu kościoła w miejscu niezwykłej wizji.
W zamierzaniu Zebrzydowskiego miejsce to miało służyć prywatnej modlitwie. Wojewoda postanowił jednak wybudować kaplicę Grobu Chrystusa i niewielki klasztor.
Akt fundacyjny
Akt Fundacyjny, wydany w Krakowie 1 grudnia 1602 roku, formalnie ustanowił przeznaczenie terenu. Zebrzydowski przekazał wzgórze, przyszły klasztor i kościół pod opiekę zakonu bernardynów. Wybór Zebrzydowskiego miał wymiar symboliczny – bernardyni byli związani z opieką nad miejscami świętymi w Jerozolimie, co umacniało ideę Kalwarii jako jej wiernej kopii. Zebrzydowski zobowiązał się do budowy kościoła wzorowanego na kaplicach Męki Pańskiej w Jerozolimie, kaplicy Grobu Pańskiego i szeregu kaplic Drogi Krzyżowej, które miały służyć pobożności i refleksji.
Architektoniczny mariaż
Architektura Kalwarii Zebrzydowskiej jest wyjątkową syntezą późnego manieryzmu i wczesnego baroku, która rozwijała się dynamicznie przez cały XVII wiek. Za kluczowe projekty odpowiadali wybitni artyści. Początkowy projekt kościoła i klasztoru, realizowany w latach 1604–1609, został stworzony przez włoskiego architekta Jana Marię Bernardoniego i flamandzkiego architekta i złotnika Pawła Baudartha. Konsekracja pierwszego kościoła nastąpiła 4 października 1609 roku.
Baudarth kontynuował prace, projektując pierwsze kaplice Drogi Krzyżowej w latach 1609–1617, w tym kluczowe obiekty jak Ratusz Piłata, Grób Pana Jezusa, Ogrójec czy Pałac Heroda. Wzory dla tych obiektów, w tym model dla samego kościoła, były sprowadzane bezpośrednio z Jerozolimy. Wybór Bernardoniego i Baudartha, specjalizujących się w estetyce kontrreformacyjnej, był kluczowy. Ich zadaniem było stworzenie dokładnej, ale jednocześnie artystycznie przetworzonej kopii Jerozolimy. Wierność topograficzna i architektoniczna miała potęgować poczucie autentycznego przeżywania Męki, co stanowiło centralny element barokowego kultu.
Ciągłość dzieła
Po śmierci Mikołaja Zebrzydowskiego jego dzieło było kontynuowane przez kolejnych członków rodu, którzy wprowadzili nowe akcenty w architekturze i kulcie. Jan Zebrzydowski, syn Mikołaja, kontynuował budowę po 1620 roku. Uzupełnił Dróżki Pasyjne o pięć kolejnych kaplic (Bramę Wschodnią, Kaplicę na Cedronie, Cyrenejczyka, Weronikę i Pierwszy Upadek pana Jezusa). Co ważne, to on zainicjował kult maryjny, budując osiem kaplic dedykowanych kontemplacji tajemnic życia Maryi, które stały się zalążkiem Dróżek Matki Bożej.
Kolejnym kluczowym fundatorem był Michał Zebrzydowski, który rozbudował kompleks klasztorny, dodając drugi krużganek od strony północnej. Jego największym wkładem było ufundowanie kaplicy Matki Bożej Kalwaryjskiej, do dziś uznawanej za jeden z najpiękniejszych obiektów barokowych w Kalwarii.
Ostatnim wielkim mecenasem była Magdalena Czartoryska, której fundacja pozwoliła na monumentalną rozbudowę kościoła, przekształcając go w dzisiejszą bazylikę. Dodano długą i szeroką nawę, a przede wszystkim imponującą fasadę z dwiema wieżami, ukończoną w 1702 roku, już po śmierci fundatorki.
Dróżki Kalwaryjskie
Kalwaria Zebrzydowska jest słynna przede wszystkim ze względu na swój kompleks dróżkowy, który stanowi wyjątkowy w skali światowej system ścieżek pielgrzymkowych, łączących kontemplację Męki Pańskiej i Boleści Matki Bożej. Praktyka pielgrzymowania dróżkami rozwijała się od połowy XVII wieku.
Dróżki Pana Jezusa
Dróżki Pana Jezusa, czyli rozszerzona Droga Krzyżowa, składają się z 28 stacji rozmieszczonych w 24 obiektach. Trasy te, wplecione w naturalny krajobraz Beskidu, mają długość przekraczającą 8 km.

Unikatowe połączenie architektury i natury miało służyć jako fizyczne i duchowe doświadczenie. Długi czas przejścia (z modlitwami zajmuje około 5 godzin) i wymagający zalesiony teren czynią z Kalwarii Zebrzydowskiej przestrzeń przeznaczoną do głębokiej, często połączonej z fizycznym trudem, kontemplacji. Dostępna jest również krótsza opcja – Rzymska Droga Krzyżowa, która rozpoczyna się przy kaplicy „U Piłata” i może być pokonana w około 2 godziny. To spore udogodnienie dla grup lub osób z ograniczonym czasem.
Dróżki Matki Bożej
Kult maryjny, który zyskał na znaczeniu dzięki fundacjom Jana i Michała Zebrzydowskich i pojawieniu się cudownego obrazu, jest realizowany poprzez Dróżki Matki Bożej. Ścieżki te składają się z 24 stacji, zgrupowanych w 11 obiektach, z czego 10 jest współdzielonych ze stacjami Dróżek Pana Jezusa.
Dróżki Matki Bożej są podzielone na trzy części: Boleści (cierpienia), Zaśnięcia (śmierć) i Wniebowzięcia (triumf). Kult maryjny kulminuje w uroczystościach Zaśnięcia i Pogrzebu Najświętszej Maryi Panny, które odbywają się na Dróżkach w sierpniu.
Serce kultu maryjnego
Wśród licznych zabytków Kalwarii Zebrzydowskiej, szczególne miejsce zajmuje cudowny wizerunek Matki Bożej Kalwaryjskiej, znajdujący się w barokowej Kaplicy Matki Bożej.
Cud krwawych łez
Obraz jest olejnym wizerunkiem Matki Bożej z Dzieciątkiem, powstałym prawdopodobnie na początku XVII wieku. Kluczowym momentem dla historii kultu, który przyczynił się do gwałtownego wzrostu znaczenia sanktuarium, był cud, do którego miało dojść 3 maja 1641 roku. W tym dniu obraz, będący własnością Stanisława Paszkowskiego, miał zapłakać krwawymi łzami.
W obliczu cudu, wezwani księża apelowali do Paszkowskiego, by przekazał wizerunek do kościoła. Według XVII-wiecznej kroniki, Paszkowski, choć początkowo skłonny ofiarować obraz do Marcyporęby, został w drodze w tajemniczy sposób ciągnięty za rękę i prowadzony przez lasy, aż nagle ukazała mu się słynna świątynia kalwaryjska. Ten nadprzyrodzony epizod, opisany przez kronikarza jako dziwny wypadek, został zinterpretowany jako bezpośrednia interwencja Boga, który sam wybrał Kalwarię Zebrzydowską. Obraz trafił do sanktuarium w 1641 roku.
Źródło: National Geographic Polska
Nasz autor
Artur Białek
Dziennikarz i redaktor. Wcześniej związany z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o historii, kosmosie i przyrodzie, ale nie boi się żadnego tematu. Uwielbia podróżować, zwłaszcza rowerem na dystansach ultra. Zamiast wygodnego łóżka w hotelu, wybiera tarp i hamak. Prywatnie miłośnik literatury.

