Reklama

Spis treści:

  1. Wodospad na trasie Złotego Kręgu
  2. Dwustopniowa kaskada
  3. Batalia o ocalenie
  4. Gullfoss jako atrakcja turystyczna

Islandia to nie tylko „kraina ognia i lodu”, ale także wodospadów. Powierzchnia niewielkiej wyspy jest poprzecinana tysiącami wodnych progów. Najbardziej znanym i najczęściej odwiedzanym przez turystów jest Gullfoss. Trudno się temu dziwić. Natura stworzyła niezwykły spektakl na rzece Hvítá, który na długo zapada w pamięć.

Wodospad na trasie Złotego Kręgu

Wodospad Gullfoss znajduje się w regionie Suðurland, w obrębie gminy Bláskógabyggð, która jest jedną z najbogatszych w atrakcje przyrodnicze jednostek administracyjnych kraju. Obszar ten, charakteryzujący się niską gęstością zaludnienia, stanowi doskonały przykład islandzkiego krajobrazu wyżynnego, gdzie działalność człowieka ogranicza się do zrównoważonej turystyki i tradycyjnej hodowli owiec.

Wodospad jest zlokalizowany w odległości ponad 100 km na północny wschód od Reykjavíku. Z geograficznego punktu widzenia, Gullfoss znajduje się na styku relatywnie łagodnych nizin południowych i surowych, bezludnych wyżyn Interioru.

Z perspektywy turysty, kluczowe znaczenie ma przynależność wodospadu do trasy Golden Circle, gdzie występuje on w ścisłej korelacji z Parkiem Narodowym Þingvellir i obszarem geotermalnym Geysir. Odległości między tymi punktami są relatywnie niewielkie, dzięki czemu każdy z nich można zobaczyć podczas jednego dnia podróży.

Hvítá i jej lodowcowe źródło

Gullfoss znajduje się na rzece Hvítá („Biała Rzeka”). Jej nazwa odnosi się do mlecznego, niemal białego koloru wody, który jest typowy dla cieków zasilanych przez lodowce. Nurt niesie spore ilości drobno zmielonego materiału skalnego, zwanego „mąką lodowcową”, która powstaje w wyniku tarcia mas lodu o podłoże skalne.

Głównym źródłem rzeki jest Langjökull, drugi co do wielkości lodowiec Islandii, zlokalizowany na północ od wodospadu. Langjökull, którego nazwa oznacza „Długi Lodowiec”, jest kluczowym elementem systemu hydrologicznego południowej części wyspy. Jego topnienie zasila nie tylko Białą Rzekę, ale również systemy wód gruntowych, które po setkach lat filtracji wypływają w szczelinie Silfra w Þingvellir lub są podgrzewane przez magmę, tworząc erupcje gejzera Strokkur.

Dwustopniowa kaskada

Gullfoss składa się z dwóch odrębnych stopni, które tworzą schodkowy układ. Górna kaskada ma wysokość 11 metrów i charakteryzuje się szerokim, niemal wachlarzowym rozpięciem.

Wodospad Gullfoss
Wodospad Gullfoss / fot. DvSPhotographyNYC / Shutterstock

Drugi stopień jest umiejscowiony pod kątem względem pierwszego. Woda spada z wysokości 21 metrów prosto do wąskiej szczeliny. Łączna wysokość spadku wynosi 32 metry.

Tym, co wyróżnia Gullfoss na tle innych wodospadów, jest kąt, pod jakim rzeka zmienia swój bieg. Pomiędzy pierwszym a drugim stopniem Hvítá skręca gwałtownie o niemal 90 stopni, co potęguje turbulencje i tworzy spektakularne pióropusze mgły wodnej.

Złota poświata i tęczowe spektakle

Nazwa „Gullfoss”, oznaczająca „Złoty Wodospad”, nie wzięła się znikąd. Zdarza się, że na tym odcinku rzeki woda przyjmuje złocisto-brązową barwę. Istnieje proste wyjaśnienie tego zjawiska. W pogodne popołudnia, gdy słońce znajduje się nisko nad horyzontem, jego promienie padają na wodę nasyconą lodowcowym osadem pod kątem, który nadaje kaskadzie charakterystyczny odcień.

Warto wspomnieć o tęczach, które niemal permanentnie unoszą się nad kanionem w słoneczne dni. Gęsta mgła, generowana przez uderzenie średnio 140 metrów sześciennych wody na sekundę, działa jak gigantyczny pryzmat. Zjawisko to jest tak intensywne, że tęcze są widoczne nawet z dużej odległości, zanim jeszcze podróżny ujrzy samą rzekę.

Batalia o ocalenie

Status wodospadu jako pomnika przyrody nie zawsze był czymś oczywistym. Na początku XX wieku wodospad stał się centralnym punktem jednego z pierwszych i najważniejszych konfliktów ekologicznych w historii Islandii.

W 1907 roku brytyjski inwestor Howell’s Syndicate Ltd. podjął próbę okiełznania potęgi rzeki Hvítá w celu budowy zapory i elektrowni wodnej, co doprowadziłoby do zalania kaskady. Ówczesny właściciel terenu, rolnik Tómas Tómasson, odrzucił wprawdzie lukratywną ofertę sprzedaży za astronomiczną wówczas kwotę 50 tysięcy koron, jednak ostatecznie uległ naciskom i wydzierżawił wodospad zagranicznemu kapitałowi. Wtedy do walki wkroczyła jego córka, Sigríður Tómasdóttir.

Kobieta wykazała się niezwykłym uporem. Za własne oszczędności wynajęła prawnika (Sveinna Björnssona, późniejszego pierwszego prezydenta Islandii) i wielokrotnie przemierzała pieszo 120-kilometrową, usianą przeszkodami drogę do Reykjavíku, by osobiście interweniować u władz. Kiedy batalia prawna wydawała się przegrana, Sigríður zagroziła ostatecznym protestem – rzuceniem się w odmęty wodospadu, jeśli prace budowlane ruszą. Ten dramatyczny gest i bezkompromisowa postawa zyskały ogromny rozgłos. Choć procesy sądowe formalnie zakończyły się przegraną rodziny z Brattholt, wywołany opór i ciągłe opóźnienia doprowadziły inwestorów do finansowego impasu. W 1929 roku umowa dzierżawy została ostatecznie anulowana z powodu zaległości w opłatach.

Gullfoss jako atrakcja turystyczna

Wodospad Gullfoss
Wodospad Gullfoss – złoty wodospad, to jeden z cudów natury Islandii. Jest też jedną z atrakcji tzw. Złotego Kręgu. / fot. Agnieszka Franus

Gullfoss jest jednym z najlepiej przygotowanych do obsługi ruchu turystycznego miejsc na Islandii. Odwiedzający mogą podziwiać wodospad z kilku różnych perspektyw:

  • poziom górny – ścieżki prowadzące bezpośrednio z górnego parkingu oferują panoramiczny widok na całą kaskadę i wijący się poniżej kanion;
  • poziom dolny – schody prowadzą w dół do skalnej półki położonej tuż nad drugą kaskadą. Jest to najbardziej spektakularne miejsce, w którym można poczuć potęgę kaskady na własnej skórze;
  • wschodni brzeg – dla osób poszukujących spokoju i perspektywy rzadziej spotykanej na zdjęciach, istnieje możliwość dotarcia na przeciwległy brzeg rzeki drogą nr 349.

Nasz autor

Artur Białek

Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...