Reklama

Turystyka gamingowa przeżywa prawdziwy rozkwit. Tysiące graczy na całym świecie, w przerwie od komputera czy konsoli, wyrusza w podróże tropem lokacji znanych z ulubionych gier. Od czeskich zamków, przez Florencję i francuskie katedry, po Nowy Jork i Tokio. To nowoczesna forma podróżowania, którą uwielbia młode pokolenie i świetny pomysł na wakacje z dziećmi (i nie tylko).

Czym jest turystyka gamingowa? Czy jest popularna?

Dla wielu graczy poznanie na żywo miejsc, które do tej pory znali wyłącznie z ekranu, to prawdziwe spełnienie marzeń. Turystyka gamingowa to trend intensywnie zyskujący na popularności – zwłaszcza wśród późnych milenialsów, generacji Z i alfa, czyli osób wychowanych lub dorastających w erze cyfrowej.

To trend wpisujący się w rosnącą potrzebę podróży doświadczalnych – takich, które oferują wyjątkowe przeżycia i wielkie emocje. Gracze, którzy spędzili setki godzin w cyfrowych wersjach miast i krain, chcą teraz stanąć w nich naprawdę. Pomagają w tym technologie takie jak rozszerzona rzeczywistość, AI czy wyzwania i nagrody przyznawane za odwiedzenie konkretnych punktów. Świadome tego są organizacje turystyczne, które zyskują dzięki współpracom z gamingowymi influencerami czy na tworzeniu specjalnych aplikacji-przewodników.

Turystyka gamingowa w Europie i na świecie – gdzie znajdują się lokacje z najpopularniejszych gier?

„Kingdom Come Deliverance II”: Zamek Trosky w Czechach

Lwia częściej akcji drugiej części czeskiego hitu śledzącego losy XV-wiecznego Henryka ze Skalicy dzieje się na terenie Czeskiego Raju, którego centrum stanowi robiący kolosalne wrażenie i zachowany do dziś zamek Trosky. Jego dwie wieże zbudowane na strzelistych skałach budzą grozę i można je dostrzec z całej okolicy.

Z lewej strony XV-wieczny zamek Trosky z gry, a z drugiej z rzeczywistości. Nadal robi piorunujące wrażenie / fot. Kingdome Come Deliverance II/National Geographic Polska.
Z lewej strony XV-wieczny zamek Trosky z gry, a z drugiej z rzeczywistości. Nadal robi piorunujące wrażenie / fot. Kingdom Come Deliverance II/National Geographic Polska.

Czesi są świadomi turystycznej potęgi i w okolicy zamku zakupić można wiele pamiątek związanych z grą, a na samym zamku znajdziemy tablice z kodem QR – te pozwolą porównać rzeczywisty widok z tym, co znamy z gier. W okolicy, w lokacjach znanych z gry, znaleźć można także specjalne skrytki do geocachingu, w których miłośnicy „Kingdom Come Deliverance II” zostawiają darmowe pamiątki dla śmiałków.

„Assassin’s Creed Unity” i „Clair Obscur: Expedition 33” – Paryż w lustrzanym odbiciu i krzywym zwierciadle

W Paryżu – najbardziej romantycznym mieście świata – dzieje się akcja wielu gier. Szczególnie dobrze został on odwzorowany w „Assassin’s Creed Unity”, w którym jako Arno Dorian mogliśmy bez końca poruszać się po jego spowitych rewolucją francuską dachach i spotkać m.in. Napoleona Bonaparte. Wespniemy się na Palais de la Cité i katedrę Notre Dame.

W nieco poetyckim wydaniu możemy obserwować magicznego ducha Paryża w niespodziewanym hicie 2025 – „Clair Obscur: Expedition 33”. Tam w malarskim wydaniu także przedstawione zostały paryskie lokacje, a francuski klimat wprost wylewa się z ekranu: również za sprawą muzyki.

„Marvel’s Spider-Man” i „GTA”, czyli amerykańskie miasta w pełnej krasie

Fani człowieka-pająka długo musieli czekać na jakościową grę o swoim ulubionym superbohaterze, ale marzenie to spełniło się najpierw w 2018 za sprawą pierwszej części „Marvel’s Spider-Man”, a potem w 2023 za sprawą jej kontynuacji. Obie dzieją się w niezwykle wiernie oddanym Nowym Jorku, po którym bez przeszkód można poruszać się na pajęczych sieciach. Wielu poznało miasto tak dobrze, że późniejsza turystyczna wizyta w Wielkim Jabłku nie wymagała używania mapy.

Nieco inaczej do sprawy podchodzi seria „Grand Theft Auto”, w której fikcyjne miasta są zaledwie inspirowane amerykańskimi metropoliami: również Nowym Jorkiem, ale także Los Angeles, San Francisco, Seattle czy – w nadchodzącej, wyczekiwanej części – Miami. To w nich możemy przejść się mostem Golden Gate, odwiedzić molo Santa Monica czy Obserwatorium Griffitha, odtwarzając ulubione momenty z gry.

„Indiana Jones” i kolejny asasyn: Włochy, co się zowią

W wymienianej wyżej serii „Assassin’s Creed” ważną rolę odgrywają włoskie, renesansowe miasta. Akcja poszczególnych części dzieje się w wiernie oddanej Florencji, Wenecji czy Rzymie, a także w niszowych lokacjach – np. San Gimignano w Toskanii. Obecnie odwiedza je wielu fanów gry. Z kolei w wydanej na koniec 2024 grze o przygodach Indiany Jonesa możemy zwiedzić wiernie oddany przedwojenny Watykan. To wielka gratka dla miłośników historii.

Czemu by nie połączyć wypraw śladem ulubionych bohaterów? Z inspiracji grami rozkoszuj się starożytną sztuką, historią i spektakularnymi kanałami Wenecji, odwiedź takie miejsca jak Koloseum, Panteon czy Forum Romanum w Rzymie, a następnie udaj się do Watykanu, aby zobaczyć Bazylikę Świętego Piotra i Muzea Watykańskie. We Florencji podziwiaj renesansową sztukę w Galerii Uffizi i Katedrze Florenckiej i zobacz wieżę, na którą wspinałeś się jako Ezio Auditore da Firenze.

Czy to dopiero początek graczy-turystów?

To tylko niektóre z popularnych lokacji. Gracze tłumnie odwiedzają także japońską wyspę Cuszima za sprawą „Ghost of Tsushima”, dzielnice Osaki za sprawą „Yakuzy” czy norweską, niezamieszkaną wyspę Jan Mayen za sprawą „Tomb Raider: Underworld”.

Trend staje się coraz bardziej popularny i nie ma się co dziwić. Gry co prawda wyglądają coraz lepiej, ale nigdy nie zastąpią nam prawdziwych doświadczeń: a przynajmniej na razie się na to nie zanosi. Możliwość odwiedzenia ulubionych lokacji w prawdziwym świecie to prawdziwa gratka nie tylko dla wytrawnych podróżników, ale także dotychczasowych domatorów, którzy dopiero odkrywają swoją pasję do podróżowania.

Źródła: euronews.com, National Geographic Polska

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Reklama
Reklama
Reklama