Reklama

Spis treści:

  1. Wzgórze winne jako fundament
  2. Konflikt wizji i narodziny azylu
  3. Lekkość stylu
  4. Park Sanssouci
  5. Sanssouci jako atrakcja turystyczna

W całej Europie naprawdę trudno wskazać słynniejszą rokokową budowlę. Pałac Sanssouci to urzeczywistniona wizja pruskiego władcy – manifestacja idei wolności, pasji do sztuki i głębokiego humanizmu. Spacerując po tamtejszych tarasach winnych można poczuć ducha niezwykłej epoki, w której król mógł być jednocześnie wodzem i flecistą.

Wzgórze winne jako fundament

Pałac Sanssouci znajduje się w Poczdamie, stolicy kraju związkowego Brandenburgia, w odległości zaledwie 30 kilometrów od Berlina. Wybór lokalizacji nie był przypadkowy. Fryderyk II, znany ze swojego zamiłowania do porządku i estetyki, dostrzegł potencjał w południowym zboczu wzgórza Bornstedt. Zanim jednak stanęły tam fundamenty pałacu, król nakazał przekształcić teren w sześciostopniową winnicę. To właśnie ten wyjątkowy krajobraz definiuje unikatowość Sanssouci na tle innych europejskich rezydencji.

Topografia miejsca została wykorzystana w iście mistrzowski sposób. Centralna oś parku, biegnąca ze wschodu na zachód, łączy Sanssouci z oddalonym o ponad dwa kilometry Nowym Pałacem. To rozległe założenie krajobrazowe często określane jest mianem „pruskiej arkadii”, gdzie architektura i natura współistnieją w wyjątkowej harmonii.

Konflikt wizji i narodziny azylu

Budowa Sanssouci rozpoczęła się w 1745 roku. To właśnie wtedy położono kamień węgielny pod budynek, który Fryderyk II nazywał pieszczotliwie „swoim małym domem na winnicy”. Król, będący nie tylko zleceniodawcą, ale i współautorem koncepcji, naszkicował pierwotny projekt, co świadczy o jego niezwykłym zaangażowaniu w proces twórczy. Realizację powierzono Georgowi Wenzeslausowi von Knobelsdorffowi.

Należy jednak wspomnieć, że w trakcie realizacji między monarchą a architektem wywiązał się spór. Knobelsdorff, kierując się zasadami monumentalizmu, pragnął umieścić pałac na wysokim cokole. W ten sposób chciał podkreślić majestat budowli. Fryderyk II, spragniony bliskości z naturą, kategorycznie odrzucił ten pomysł, żądając, by pokoje znajdowały się na poziomie gruntu, umożliwiając bezpośrednie wyjście na taras. Upór króla doprowadził do zwolnienia Knobelsdorffa w 1746 roku, a prace dokończył Jan Bouman.

Pałac został uroczyście zainaugurowany 1 maja 1747 roku, mimo że niektóre wnętrza wciąż wymagały wykończenia. Przez kolejne dekady Sanssouci służyło jako letnia rezydencja i prywatne schronienie króla, który szukał tam wytchnienia od etykiety Berlina. Po śmierci Fryderyka w 1786 roku pałac stał się rodzajem pomnika jego osoby. W XIX wieku Fryderyk Wilhelm IV, wielki wielbiciel swojego przodka, zlecił Ludwigowi Persiusowi rozbudowę bocznych skrzydeł pałacu, co pozwoliło na pomieszczenie liczniejszego dworu, nie naruszając przy tym kameralnego charakteru głównej bryły.

Lekkość stylu

Sanssouci różni się od barokowego przepychu Wersalu czy monumentalizmu Nowego Pałacu. Jednokondygnacyjna budowla rozciąga się wzdłuż krawędzi najwyższego tarasu, co nadaje jej charakter bliższy luksusowej willi. Styl architektoniczny stanowi unikatową mieszankę francuskich wpływów z pruską powściągliwością i osobistym gustem króla.

Fasada i dekoracje zewnętrzne

Fasada południowa, zwrócona ku słońcu i winnicy, jest bogato zdobiona 36 rzeźbami kariatyd i atlantów, które podtrzymują gzyms. Zdobienia te, wykonane przez Friedricha Christiana Glumego, przedstawiają postaci bachantek i satyrów, co bezpośrednio nawiązuje do winiarskiego przeznaczenia wzgórza i radosnej atmosfery miejsca. Centralnym punktem jest półkolista kopuła, pod którą złotymi literami widnieje nazwa pałacu: „Sans Souci” (beztroski).

Sanssouci
Sanssouci / fot. SPGS/Hans Bach

Z kolei fasada północna, zwrócona ku dziedzińcowi honorowemu, prezentuje bardziej surowe oblicze. Otacza go podwójna kolumnada koryncka, tworząca reprezentacyjne wejście dla gości.

Królewskie apartamenty

Wnętrza pałacu Sanssouci stanowią prawdziwy popis rzemiosła artystycznego XVIII wieku. Każdy pokój ma unikatowy charakter, jednak wszystkie łączy wspólny motyw natury i sztuki:

  • Sala Marmurowa – to serce pałacu i jego jedyne prawdziwie reprezentacyjne pomieszczenie. Zaprojektowana przez Knobelsdorffa na planie owalu, jest inspirowana rzymskim Panteonem. Kopuła z oknami w tamburze wpuszcza naturalne światło, które odbija się w białym marmurze, zdobiącym ściany i posadzkę. To tam odbywały się słynne obiady filozoficzne, w których uczestniczył m.in. Wolter;
  • Gabinet Muzyczny – uznawany za jedno z najpiękniejszych wnętrz w stylu rokoko w Niemczech. Ściany zdobią lustra i bogate złocenia, przedstawiające motywy roślinne i instrumenty. W pokoju znajdują się instrumenty klawiszowe i oryginalny flet króla;
  • Biblioteka – to okrągłe pomieszczenie wyłożone cedrowym drewnem. Wbudowane w ściany regały mieszczą bogaty zbiór francuskiej literatury. Biblioteka była dla króla miejscem najgłębszego odosobnienia, do którego wstęp mieli tylko nieliczni;
  • Pokój Woltera – jeden z pokoi gościnnych, który zasłynął dzięki swojemu nietypowemu wystrojowi. Ściany pokryte są kolorowymi rzeźbami w drewnie, przedstawiającymi kwiaty, owoce i egzotyczne ptaki.

Park Sanssouci

Wspaniały park otaczający pałac to rozległe założenie o powierzchni niemal 300 hektarów, które ewoluowało przez ponad 150 lat. W tej wyjątkowej przestrzeni barokowa geometryczność miesza się z angielską swobodą parku krajobrazowego.

Tarasy winne i Wielka Fontanna

Najbardziej charakterystycznym elementem parku są tarasy winne, prowadzące od pałacu w dół. Każdy z sześciu poziomów jest zabezpieczony murem oporowym z wnękami, w których rosną winogrona i figi. U stóp tarasów znajduje się parter ogrodowy z Wielką Fontanną, otoczoną marmurowymi posągami olimpijskich bóstw. Co ciekawe, istniejący w czasach Fryderyka II system hydrauliczny nie pozwalał na uzyskanie odpowiedniego ciśnienia, więc instalacja przez wiele lat pozostawała nieczynna, co dla króla było wielkim rozczarowaniem. Zaczęła działać dopiero w 1842 roku, po instalacji maszyny parowej.

Inne perły architektury parkowej

Park Sanssouci to nie tylko główny pałac, ale cały zbiór mniejszych i większych budowli:

  • Galeria Malarstwa – zbudowana specjalnie dla królewskiej kolekcji dzieł sztuki. Jest to jedno z najstarszych w Europie muzeów, wybudowanych specjalnie dla kolekcji sztuki. W jej wnętrzach można podziwiać prace Rubensa, Caravaggia i van Dycka;
  • Nowy Pałac – to monumentalna budowla na zachodnim krańcu parku, będąca symbolem potęgi Prus po wojnie siedmioletniej. Zawiera ponad 200 pokoi i teatr dworski;
  • Pawilon Chiński – budowla w stylu chinoiserie, zdobiona pozłacanymi figurami naturalnej wielkości, przedstawiającymi Chińczyków pijących herbatę i jedzących owoce. Stanowi manifestację osiemnastowiecznej fascynacji orientem;
  • Oranżeria – wzniesiona w stylu włoskiego renesansu przez Fryderyka Wilhelma IV;
  • historyczny młyn – znajduje się tuż obok pałacu. Choć oryginalny młyn spłonął, jego rekonstrukcja przypomina o słynnej legendzie o młynarzu, który nie ugiął się przed wolą króla chcącego wykupić jego ziemię, co miało być symbolem pruskiej praworządności.

Sanssouci jako atrakcja turystyczna

Współczesne Sanssouci to jedna z najczęściej odwiedzanych atrakcji w Niemczech, przyciągająca turystów z całego świata. Do zwiedzania udostępniono kilkanaście apartamentów, które dawniej zajmował król i jego goście. Zwiedzający mogą też zobaczyć zabytkową kuchnię, która mieści się w rozbudowanym w XIX wieku skrzydle. Do dziś zachowało się tam wiele oryginalnych elementów wyposażenia.

Na najwyższym tarasie znajduje się grób Fryderyka II. Monarcha zażyczył sobie pochówku w skromnym grobie, obok swoich psów. Wbrew swojej ostatniej woli, spoczął w kościele garnizonowym w Poczdamie. Dopiero w 1991 roku jego ciało zostało przeniesione do pałacu.

Nasz autor

Artur Białek

Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...