Europejski kraj rozdaje pięć ze swoich 267 570 wysp. Jak zdobyć jedną z nich?
Własna wyspa przez lata pozostawała symbolem luksusu dostępnego wyłącznie dla najbogatszych. Tym razem jednak jeden z europejskich krajów postanowił odwrócić tę narrację i oddać kilka swoich wysp w ręce zwykłych ludzi. To nie konkurs dla milionerów, lecz nietypowa inicjatywa, która pozwala na pewien czas przejąć kontrolę nad fragmentem natury i doświadczyć życia w całkowitej izolacji.

W dobie nieustannego pośpiechu, nadmiaru bodźców i cyfrowego przeciążenia coraz więcej osób poszukuje miejsc, które pozwalają naprawdę się wyciszyć. Odpowiedzią na te potrzeby stają się nie tylko popularne wyjazdy typu wellness, lecz także bardziej nieoczywiste formy wypoczynku, skupione na prostocie i bliskości natury. Właśnie w tym kontekście pojawiła się inicjatywa ze Szwecji, która dysponuje setkami tysięcy wysp rozsianych wzdłuż swojego wybrzeża. Teraz pięć z nich ma zostać udostępnionych osobom, które chcą na własnej skórze przekonać się, czym jest prawdziwa cisza, odosobnienie i życie z dala od codziennego zgiełku.
Szwecja rozdaje wyspy. Jak zdobyć jedną z nich na rok?
Szwecja, która dysponuje aż 267 570 wyspami rozsianymi po Morzu Bałtyckim i Zatoce Botnickiej, postanowiła wykorzystać ten unikatowy potencjał w nietypowy sposób. W ramach inicjatywy promowanej przez Visit Sweden pięć osób otrzyma roczne prawo do korzystania z wybranych, bezludnych wysp. Nie chodzi jednak o przekazanie własności – zwycięzcy otrzymują certyfikat użytkowania, który pozwala im przez 12 miesięcy traktować wyspę jak swoją prywatną przestrzeń, bez ingerencji w jej naturalny charakter i bez prawa do jakiejkolwiek zabudowy czy ingerencji w środowisko. To propozycja skierowana nie do inwestorów czy kolekcjonerów nieruchomości, lecz do tych, którzy szukają doświadczenia całkowitego odosobnienia i kontaktu z dziką przyrodą.
Program obejmuje również pokrycie kosztów podróży – laureaci wraz z osobą towarzyszącą otrzymają vouchery na przelot do Szwecji, ważne w okresie od czerwca 2026 do maja 2027 roku. Sama inicjatywa ma jednak wyraźnie symboliczny i skupiony na doświadczeniu charakter – udostępniane wyspy to w większości surowe, skaliste fragmenty lądu, pozbawione infrastruktury, wymagające odpowiedniego przygotowania oraz gotowości na życie w prostych warunkach, z dala od udogodnień cywilizacyjnych.
Aby wziąć udział w konkursie, należy mieć ukończone 18 lat i przygotować jednominutowe nagranie wideo w formacie pionowym (9:16), w którym uczestnik przekonująco uzasadni, dlaczego to właśnie on powinien otrzymać własną szwedzką wyspę. Organizatorzy podkreślają, że liczy się kreatywność i autentyczność – mile widziane są zarówno osobiste historie, jak i nieszablonowe pomysły na wykorzystanie takiej przestrzeni. Materiał należy przesłać za pośrednictwem formularza online do 17 kwietnia 2026 roku (do godz. 23:59 czasu środkowoeuropejskiego), a dodatkowym atutem może być jego publikacja w mediach społecznościowych z oznaczeniem @visitsweden i hashtagiem #YourSwedishIsland, co zwiększa widoczność zgłoszenia i – potencjalnie – szanse na wygraną.
Jakie wyspy można wygrać? Pięć surowych miejsc na mapie Szwecji
Do dyspozycji zwycięzców oddanych zostanie pięć wysp rozsianych w różnych częściach Szwecji: Tjuvholmen, Medbådan, Skötbådan, Storberget oraz Marsten. Każda z nich reprezentuje inny typ krajobrazu i doświadczenia – od leśnych wysepek na jeziorach, przez skaliste szkierowe formacje, aż po niemal całkowicie odsłonięte fragmenty lądu na otwartym morzu. To nie są pocztówkowe kurorty ani przygotowane pod turystów przestrzenie, lecz miejsca w dużej mierze nietknięte, gdzie natura pozostaje dominującą siłą.
Marsten, położona w pobliżu Falkenberg, to surowa, niemal ascetyczna wyspa, gdzie jasne skały kontrastują z otwartym niebem i chłodnymi wodami Kattegatu. Z kolei Storberget, mimo swojej nazwy sugerującej „wielką górę”, jest raczej płaską, granitową formacją wystawioną na działanie wiatru i fal, oferującą doświadczenie pełnej ekspozycji na żywioły. Skötbådan ma zupełnie inny charakter – to niska, skalista wyspa o przemysłowej przeszłości, związanej z połowami śledzi, dziś będąca spokojnym miejscem obserwacji życia morskiego. Medbådan wyróżnia się natomiast bardziej zróżnicowaną rzeźbą – jej centralna część porośnięta jest świerkami i sosnami, tworząc naturalne schronienie przed wiatrem i przestrzeń do eksploracji szkierów. Najbardziej zielona z całej piątki, Tjuvholmen, otoczona jest lasami iglastymi i liściastymi, a jej brzegi stanowią siedlisko licznych ptaków morskich, w tym rybitw i orłów bielików.
Choć każda z wysp znajduje się w relatywnej bliskości lądu i większych miejscowości, żadna nie oferuje infrastruktury turystycznej w klasycznym rozumieniu. To przestrzenie wymagające samodzielności, planowania i gotowości na kontakt z naturą w jej pierwotnej formie. Jednocześnie ich lokalizacja pozwala – w razie potrzeby – wrócić do cywilizacji, skorzystać z lokalnej gastronomii czy zaplecza noclegowego. W praktyce oznacza to wyjątkową równowagę między izolacją a dostępnością, która stanowi sedno całej inicjatywy.
Źródło: Condé Nast Traveller, Visit Sweden
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


