Reklama

Spis treści:

  1. Wdżar nie jest stożkiem wulkanicznym. Skąd wzięły się tam andezyty?
  2. Pieniny powstały z osadów dawnego oceanu
  3. Magma wykorzystała uskoki i szczeliny
  4. Czy w Pieninach naprawdę istniały wulkany?
  5. Dlaczego Wdżar przypomina wulkan?
  6. Gołoborza na Bryjarce i Jarmucie to ślad epoki lodowcowej
  7. Jak zobaczyć geologiczne ślady pienińskiego magmatyzmu?

Szczyt Wdżar w Pieninach bywa opisywany w przewodnikach i materiałach dla turystów jako wygasły wulkan. Popularne przedstawienia mogą sugerować, że stojąc na jego szczycie, znajdujemy się gdzieś w pobliżu dawnego krateru. Wystarczy jednak zapytać geologa, a usłyszymy odpowiedź bardziej zniuansowaną – i przez to znacznie ciekawszą.

Wdżar nie jest stożkiem wulkanicznym. Skąd wzięły się tam andezyty?

Popularny mit i bazujący na nim chwyt marketingowy mają źródło w niepodważalnym fakcie: na stokach Wdżaru występują skały magmowe – andezyty. Nie są to jednak pozostałości lawy, która spływała niegdyś po zboczach góry.

Andezyty tworzą tu intruzje, czyli ciała skalne powstałe z magmy krystalizującej pod powierzchnią Ziemi – w szczelinach i pęknięciach starszych warstw skalnych. Geolodzy określają je jako skały subwulkaniczne, co oznacza, że powstały na stosunkowo niewielkiej głębokości. To, że dziś można oglądać je na powierzchni, zawdzięczamy erozji, która przez miliony lat usuwała zalegające nad nimi warstwy.

Historia tych skał jest częścią znacznie dłuższych procesów, dzięki którym możemy zrozumieć, jak powstają góry.

Pieniny powstały z osadów dawnego oceanu

Przez kilkadziesiąt milionów lat, od kredy po neogen, obszar współczesnych Pienin podlegał złożonym procesom tektonicznym związanym między innymi z subdukcją. Zachodzi ona, gdy jedna płyta tektoniczna wsuwa się pod drugą i stopniowo pogrąża się w głębi Ziemi.

Skały, które dziś budują Pieniny, zostały wówczas bardzo mocno zdeformowane. W miejscu współczesnego pasma górskiego znajdował się tzw. basen pieniński, będący fragmentem większego Oceanu Tetydy. Pierwotnie miał on prawdopodobnie około 100–150 kilometrów szerokości, a wskutek procesów tektonicznych jego osady zostały ściśnięte w pas o szerokości zaledwie kilku kilometrów, miejscami kilkuset metrów.

Ze sfałdowanych i wypiętrzonych osadów morskich, stopniowo poddawanych erozji, powstały charakterystyczne wapienne skalice Pienin. Można je podziwiać między innymi podczas spływu przełomem Dunajca.

Magma wykorzystała uskoki i szczeliny

Szczególnie burzliwym okresem był miocen. Około 20–13,6 mln lat temu intensywne ruchy tektoniczne i ogromne naprężenia wywołane przemieszczaniem się płyt doprowadziły do powstania wielkich uskoków przesuwczych wzdłuż północnej i południowej granicy współczesnego pasma.

Całe bloki skalne przesuwały się wzdłuż nich względem siebie, pękając i tworząc rozległy system szczelin. Około 13,5–10,8 mln lat temu szczeliny i uskoki wykorzystała magma, która wdarła się w skały osadowe dzisiejszych Pienin i Beskidów. Pochodziła z ogniska magmowego powstałego prawdopodobnie na głębokości około 10–12 kilometrów.

Tzw. pienińska linia andezytowa, określana skrótem PAL, jest obszarem występowania mioceńskich intruzji. Ma około 20 kilometrów długości i ciągnie się od Kluszkowiec po Jaworki. Stanowi najbardziej na północ wysunięty przejaw mioceńskiego magmatyzmu w Karpatach.

Czy w Pieninach naprawdę istniały wulkany?

To, że nie zachowały się kratery ani stożki, nie musi oznaczać, że wulkanów w Pieninach nigdy nie było. Widoczne dziś intruzje mogły stanowić część większego systemu magmowego, który doprowadzał magmę aż na powierzchnię.

Jeżeli dochodziło do erupcji, z zastygającej lawy i materiału piroklastycznego mogły formować się prawdziwe stożki wulkaniczne. Z czasem zostałyby one jednak całkowicie usunięte przez erozję.

Na stokach Wdżaru można obserwować skały zwane brekcjami andezytowo-osadowymi. Składają się one z fragmentów różnych skał, rozkruszonych podczas przemieszczania się magmy lub procesów wulkanicznych, a następnie ponownie ze sobą spojonych.

Według interpretacji wybitnego polskiego geologa, prof. Krzysztofa Birkenmajera może to wskazywać, że jeden z wulkanów znajdował się bezpośrednio nad dzisiejszym Wdżarem, a część występujących tu skał jest zestaloną pozostałością jego kanału doprowadzającego. Krater mógł znajdować się kilkaset metrów powyżej obecnego poziomu wzniesienia.

Nie oznacza to jednak, że współczesna góra jest dawnym stożkiem. Znacznie trafniej można ją opisać jako miejsce, w którym erozja odsłoniła fragmenty dawnego systemu magmowego.

Dla porównania pozostałości prawdziwych wulkanów można oglądać w Krainie Wygasłych Wulkanów na Dolnym Śląsku.

Dlaczego Wdżar przypomina wulkan?

Wdżar nie jest jedynym wzniesieniem leżącym w obrębie pienińskiej linii andezytowej, które wyróżnia się charakterystyczną sylwetką. Współczesny wygląd tych gór wynika między innymi z dużej odporności andezytów na wietrzenie i erozję.

Jako wygasłe wulkany w materiałach turystycznych bywają przedstawiane również Bryjarka i Jarmuta, górujące po dwóch stronach Szczawnicy. Choć występują tam andezyty, obie góry są w znacznej części zbudowane także ze starszych skał osadowych.

Stożkowaty kształt szczytu nie jest więc wystarczającym dowodem na to, że góra stanowi zachowaną pozostałość wulkanu.

Gołoborza na Bryjarce i Jarmucie to ślad epoki lodowcowej

Na Bryjarce i Jarmucie wykształciły się andezytowe gołoborza. Powstawały w warunkach peryglacjalnych podczas ostatniego zlodowacenia. Panujący na przedpolu lądolodu surowy klimat sprzyjał intensywnemu wietrzeniu mrozowemu.

Woda dostawała się do naturalnych szczelin, z których część powstała podczas stygnięcia magmy. Zamarzając, zwiększała objętość i rozsadzała skałę na bloki. W ten sposób tworzyły się rozległe rumowiska skalne – bardzo charakterystyczny element krajobrazu obu szczytów.

Podobny mechanizm odpowiada za powstanie słynnych gołoborzy w Górach Świętokrzyskich.

Współcześnie gołoborza na Bryjarce i Jarmucie stopniowo zarastają i zanikają pod roślinnością. Blokowiska występują również na stokach Wdżaru, w wyrobiskach dawnych kamieniołomów. Mają jednak inne pochodzenie – są przede wszystkim pozostałością po eksploatacji kamienia.

Jak zobaczyć geologiczne ślady pienińskiego magmatyzmu?

Wszystkie trzy szczyty są dziś bezpieczne i dostępne dla turystów bez specjalistycznego przygotowania. Przed wyjazdem warto jednak sprawdzić aktualną dostępność tras i poszczególnych miejsc.

Na Wdżar można wejść ścieżką edukacyjną prowadzącą przez nieczynne kamieniołomy „Lisi Łom” i „Tylka”. Ten drugi bywa nazywany „Wąwozem Papieskim”. Na górę można także wjechać koleją krzesełkową.

Pod szczytem znajduje się miejsce znane z odchylania igły kompasu. Zjawisko wiąże się z namagnesowaniem występujących tu skał, dlatego na wycieczkę warto zabrać tradycyjny kompas. Ciekawym stanowiskiem jest również kamieniołom Snozka z imponującym wyrobiskiem.

Szlak na Bryjarkę prowadzi w pobliżu gołoborzy i niewielkiego kamieniołomu, a ze szczytu roztacza się widok na Szczawnicę i Małe Pieniny. Trasa schodzi do uzdrowiskowej części miasta, gdzie można spróbować miejscowych wód mineralnych. Jedna z teorii naukowych zakłada, że obecność andezytów może mieć wpływ na część rozpuszczonych w nich związków chemicznych i jonów.

Jarmuta ma bardziej dziki charakter. Jej atrakcje – w tym ślady dawnego górnictwa kruszcowego, kamieniołom Malinów i gołoborza – znajdują się poza oznakowanymi szlakami, a dotarcie do nich wymaga dobrego rozeznania w terenie. Część stoków zajmuje trasa enduro, dlatego należy zachować ostrożność i zwracać uwagę na oznaczenia. Na szczyt prowadzi ścieżka rozpoczynająca się przy ulicy Szlachtowskiej w Szczawnicy. Wycieczkę można połączyć ze zdobyciem Wysokiej – najwyższego szczytu Pienin.

W żadnym z tych miejsc nie znajdziemy zachowanego krateru. Wdżar, Bryjarka i Jarmuta są jednak niezwykle ważnym zapisem geologicznej historii Pienin – pamiątką po procesach, które rozgrywały się głęboko pod powierzchnią Ziemi miliony lat temu.

Konsultacja naukowa: dr. inż. Tomasz Bartuś z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH.

Źródła:

  • Birkenmajer K., „Geologia”, w: K. Zarzycki (red.), „Przyroda Pienin w obliczu zmian”, Studia Naturae, seria B, 30, 1982, s. 32–52.
  • Birkenmajer K., „Przełom Dunajca w Pieninach – fenomen geologiczny”, Pieniny – Przyroda i Człowiek, 9, 2006, s. 9–22.
  • Birkenmajer K., „Zarys ewolucji geologicznej pienińskiego pasa skałkowego”, Przegląd Geologiczny, 34(6), 1986, s. 305–316.
  • Bartuś T., Kuś T., „Szlachtowski obszar eksploatacji kruszców jako element projektowanego geoparku «Pieniny»”, Geoturystyka, 2(21), 2010, s. 35–58.
  • Golonka J. i in., „Selected geosites within a proposed new trans-border Pieniny Geopark (Polish-Slovakian)”, Acta Geoturistica, 5(2), 2014, s. 46–63.
  • Muzeum Geologiczne Państwowego Instytutu Geologicznego, „Wulkany z pienińskiego pasa skałkowego”, dostęp: 12 sierpnia 2026 r.
  • Kulka A., Rączkowski W., Żytko K., Paul Z., „Szczegółowa Mapa Geologiczna Polski 1:50 000. Arkusz Szczawnica–Krościenko (1050)”, Państwowy Instytut Geologiczny – PIB, 2022.

Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Filip Nowak

Pasjonat geografii, historii i geologii, na co dzień licealista. Redaktor Wikipedii. Lubi rozkładać miejsca na czynniki pierwsze – przyglądać się krajobrazom i odkrywać historie oraz procesy, które stoją za ich obecnym wyglądem. Swoje zainteresowania stara się przekładać na przystępne i angażujące teksty, pomagające lepiej zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość.
Filip Nowak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...