Reklama

Via dei Fori Imperiali uznawana jest za najsłynniejszą ulicę w Rzymie. Swój początek bierze u stóp znanego Koloseum, spod którego prowadzi aż do placu Weneckiego. Po drodze mija starożytne Fora Imperialne (stąd nazwa ulicy), których ruiny przypominają o czasach świetności starożytnego imperium Rzymskiego.

Ikoniczność Via dei Fori Imperiali nie polega jednak jedynie na jej bogatym w zabytki otoczeniu. Turyści doceniają rosnące przy drodze sosny piniowe, które nie tylko zazieleniają okolicę, ale również dają schronienie w trakcie śródziemnomorskich upałów. Nic więc dziwnego, że usunięcie kilku z tych drzew spotkało się z dużym zdziwieniem, a nawet protestami miłośników Rzymu.

Dlaczego ikoniczne pinie przeznaczono do wycinki?

Usunięcie kilku ikonicznych drzew jest pokłosiem wydarzeń, jakie miały miejsce na początku 2026 roku. W tym czasie wiekowe drzewa zaczęły uginać się pod ciężarem swojego wieku i przewracać na niczego niespodziewających się przechodniów. W wyniku tych wypadków ranne zostały trzy osoby. Obrażenia zadane przez powalające się drzewa okazały się na szczęście niezagrażające zdrowiu poszkodowanych.

W wyniku tych wydarzeń zarząd miasta zdecydował się na przeprowadzenie badań mających na celu zdiagnozowanie stabilności słynnych sosen. Dendrolodzy ustalili, że 12 z 36 rosnących wzdłuż ulicy drzew jest zagrożonych upadkiem. Reszta okazów wymaga, według specjalistów, bardziej szczegółowych badań, które pozwolą określić trwałość sosen piniowych. Liczba drzew wytypowanych do usunięcia może więc jeszcze wzrosnąć.

Stabilność rzymskich sosen

Na wytrzymałość sosen rosnących przy Via dei Fori Imperiali wpływa nie tylko ich podeszły wiek, ale również warunki, z jakimi muszą się na co dzień mierzyć. Niektóre z okolicznych drzew osiągają już nawet 120 lat, a przez większość swojego życia są wystawione na stres związany z funkcjonowaniem w jednym z najbardziej ruchliwych miejsc w Europie. Na stabilność pinii wpływają więc zarówno ekstremalne upały i intensywne deszcze, jak i pełen turystów oraz samochodów zgiełk rzymskiego centrum. Innym czynnikiem szkodzącym drzewom jest występowanie inwazyjnego szkodnika znanego jako Toumeyalla parvicornis (zwanego misecznikiem sosnowym), który do „wiecznego miasta” przedostał się z Ameryki Północnej.

Sosnowy „happy end”

Władze Rzymu udostępniły już przechodniom fragment drogi, wcześniej zamkniętej z powodu spadających sosen. Oznacza to, że turyści bez obaw mogą spacerować w kierunku Koloseum. Czy to jednak koniec pięknych sosen na Via dei Fori Imperiali?

Na całe szczęście – prawdopodobnie nie. Jak podaje serwis „Travel Tomorrow”: „usunięte drzewa zostaną zastąpione okazami tego samego gatunku, o odpowiedniej wielkości i wieku”. Oznacza to, że już wkrótce turyści będą mogli rozkoszować się nie tylko majestatem rzymskich zabytków, ale również pięknem tamtejszych sosen, które wrócą na jedną z najsłynniejszych dróg Europy.

Źródło: TimeOut

Nasz autor

Olaf Kardaszewski

Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

Olaf Kardaszewski
Reklama
Reklama
Reklama