Reklama

Od lat Polacy stanowią największą grupę cudzoziemców mieszkających na Islandii, co sprawia, że kierunek ten ma dla wielu rodzin wymiar nie tylko turystyczny, ale przede wszystkim życiowy. Dane tamtejszego Urzędu Statystycznego (Statistics Iceland) z 2025 roku wskazują, że na wyspie mieszkało 22 925 osób urodzonych w Polsce, co odpowiadało 31,1% wszystkich imigrantów w kraju. To właśnie dlatego uruchomienie nowego połączenia lotniczego ma znaczenie większe niż zwykłe rozszerzenie siatki połączeń – oznacza bowiem łatwiejsze powroty do ojczyzny, odwiedziny bliskich i sprawniejszą komunikację między dwoma krajami. Kiedy dokładnie ruszą loty i czego mogą spodziewać się pasażerowie?

Bezpośrednie loty Gdańsk-Islandia. Icelandair otwiera Polskę na Atlantyk

Wejście Icelandair na polski rynek jest konsekwencją rosnących powiązań między Polską a Islandią (zarówno turystycznych, jak i migracyjnych), dlatego nowa trasa ma znaczenie wykraczające poza zwykłe rozszerzenie siatki połączeń. Od 18 września 2026 r. przewoźnik uruchomi od trzech do czterech lotów tygodniowo między Gdańskiem a międzynarodowym lotniskiem w Keflavíku, a rejsy będą obsługiwane samolotami Boeing 737 MAX 8, wykorzystywanymi przez linię na trasach średniego zasięgu. W efekcie Gdańsk zyska status nowej bramy do Islandii, ale też do podróży transatlantyckich, ponieważ ten islandzki hub od lat funkcjonuje jako punkt przesiadkowy między Europą a Ameryką Północną.

Takie rozwiązanie przekłada się bezpośrednio na większą elastyczność planowania podróży. Pasażerowie wylatujący z północnej Polski nie będą zmuszeni do korzystania z połączeń przez duże europejskie porty lotnicze, a zamiast tego mogą skorzystać z krótszej, logicznej przesiadki w Keflavíku. Stamtąd dostępne są rejsy do największych miast Ameryki Północnej, co sprawia, że trasa zyskuje wymiar strategiczny nie tylko dla ruchu turystycznego, lecz także dla pasażerów biznesowych i osób podróżujących dalej za ocean.

Jednocześnie warto pamiętać, że nowe połączenie będzie działać też w przeciwnym kierunku, wzmacniając widoczność Gdańska na mapie międzynarodowych podróży. Dla pasażerów z Ameryki Północnej oznacza to bezpośredni dostęp do miasta o silnej tożsamości historycznej i kulturalnej, bez konieczności przesiadek w największych hubach Europy Zachodniej.

Jak podkreślił prezes linii, Bogi Nils Bogason, to „ogromny kamień milowy”, ponieważ przewoźnik po raz pierwszy wchodzi na rynek polski, ułatwiając powroty Polonii oraz Islandczykom mieszkającym w Polsce, a równocześnie wzmacniając rolę Islandii jako węzła dla podróżnych lecących dalej do Ameryki Północnej. Dzięki kilku rotacjom tygodniowo połączenie ma zapewnić stabilne, przewidywalne możliwości planowania dalszych podróży i lepsze dopasowanie do różnych celów wyjazdów.

Czym wyróżnia się Icelandair? Tradycja, design i islandzki klimat na pokładzie

Podróż liniami Icelandair wyraźnie różni się od standardowego przelotu między dwoma miastami, ponieważ przewoźnik konsekwentnie buduje ofertę wokół islandzkiej tożsamości oraz położenia kraju między Europą a Ameryką Północną. Jako narodowa linia Islandii działa nieprzerwanie od lat 30. XX wieku i od dekad wykorzystuje strategiczne usytuowanie wyspy, łącząc oba kontynenty przez lotnisko w Keflavíku. W efekcie Islandia funkcjonuje jako naturalny węzeł na osi transatlantyckiej. Jednocześnie model biznesowy linii łączy cechy przewoźnika tradycyjnego i niskokosztowego – część usług dodatkowych jest płatna, co pozwala utrzymywać konkurencyjne ceny bazowe i daje pasażerom większą swobodę w dopasowaniu zakresu świadczeń do własnych potrzeb.

Tożsamość marki widoczna jest także w warstwie wizualnej i kulturowej. Wiele samolotów nosi nazwy inspirowane islandzką przyrodą (lodowcami, jeziorami czy parkami narodowymi), a wybrane maszyny mają nietypowe malowania nawiązujące do zorzy polarnej lub lodowych krajobrazów. Atmosferę podróży buduje również oprawa dźwiękowa i rozrywkowa: podczas boardingu często rozbrzmiewa muzyka islandzkich artystów, a system pokładowy oferuje filmy, dokumenty i playlisty przybliżające historię oraz kulturę kraju. W menu pojawiają się z kolei lokalne akcenty, m.in. słodka owsiano-dżemowa przekąska hjónabandssæla, nordyckie kanapki czy dania inspirowane kuchnią rybną.

Całość uzupełnia program stopover, umożliwiający bez dodatkowej opłaty kilkudniowy postój w Reykjavíku podczas lotów między Europą a Ameryką Północną, co w praktyce pozwala połączyć dwie podróże w jedną i potraktować Islandię jako pełnoprawny etap wyprawy, a nie jedynie miejsce przesiadki.

Źródło: Icelandair

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Sabina Zięba
Reklama
Reklama
Reklama