Dziewięć azorskich wysp rzuconych w Atlantyk, oddalonych od świata i zdanych w dużej mierze na siebie, przez wieki było miejscem życia twardych ludzi. Dziś przyciągają podróżników spragnionych kontaktu z naturą, szukających ciszy oraz smaku owoców dojrzewających w wyjątkowym klimacie.

Zobacz galerię >>>

1. Jedyne w Europie plantacje herbaty

Unosząc filiżankę naparu o kolorze miedzi, mam świadomość, że piję napój pochodzący z jedynych w Europie plantacji herbaty. Na São Miguel, największej wyspie Azorów, przetrwały dwie manufaktury, wokół których rozciągają się oszałamiające pięknem łagodne linie herbacianych krzewów. Azorskie plantacje złote czasy przeżywały w XIX w., gdy było ich na wyspie kilkanaście. Konkurencja zrobiła jednak swoje, a lokalna produkcja nie miała szans w starciu ze światowymi potentatami (oraz obniżonym cłem na herbatę z należącego wtedy do Portugalii Mozambiku).
Obie fabryczki zachowały kameralny charakter. Do plantacji Gorreana trafia nieco więcej turystów, Porto Formosa jest doskonałym wyborem dla tych, którzy marzą o wypiciu herbaty niemal w samotności. Na Azorach uprawia się też kawę, zwykle są to jednak przydomowe plantacje.

2. 27 gatunków wielorybów

Z komórką przy uchu sternik zmienia kurs, podążając według podawanych przez telefon wskazówek uzbrojonej w lunetę osoby wypatrującej z klifów sylwetek wielorybów. Atlantyckie wody wokół Azorów, ocieplane przez Golfsztrom, są ulubionym miejscem morskich ssaków. Występuje tu m.in. 27 gatunków wielorybów, w tym ogromne płetwale błękitne i finwale. Nie brakuje też delfinów. Przez wieki mieszkańcy Azorów parali się wielorybnictwem, od 1980 r. łowy są jednak zakazane, a wyprawy z harpunami zamieniły się w wycieczki dla turystów pragnących kontaktu
z naturą. Rejs nie jest tani – około 300 zł za osobę. Organizatorzy zapewniają jednak, że morskie zwierzęta zobaczymy z bliska.

3.  Najsmaczniejsze ananasy

Są nieco mniejsze od tych z Ameryki Południowej i Hawajów, potrafią jednak rzucić na kolana intensywnością aromatu. Ananasy zawędrowały na Azory w połowie XIX stulecia, zajmując miejsce cytrusów zdziesiątkowanych przez plagę chorób. Dziś to jeden ze smaków kojarzących się z portugalskimi wyspami. Owoce wyrastają na krzaczkach w cieplarniach wzniesionych z drewna
i szkła. Najwięcej plantacji znajdziemy w Fajã de Baixo, na przedmieściach Ponte Delgada, stolicy São Miguel. Można tam nie tylko przyjrzeć się hodowli, ale też spróbować ananasowego likieru.

4. Gorące źródła

O wulkanicznym pochodzeniu azorskich wysp najłatwiej przekonać się w okolicach Furnas na São Miguel. Wieś leży w kraterze, a unoszący się w powietrzu zapach siarki nie pozwala zapomnieć o tym, że spaceruje się po czynnym wulkanie. By nie myśleć za dużo o niebezpieczeństwie erupcji, najlepiej zanurzyć się w jednym z caideras, naturalnych źródełek
z gorącą wodą. Bogate w wodorowęglany sodu, boru i fluoru baseny przynoszą kuracjuszom odpoczynek oraz ulgę w całej liście schorzeń.

W pobliżu źródeł przygotowuje się cozido, lokalną potrawę z mięsa i warzyw. Naczynie ze składnikami zakopywane jest w ziemi obok gejzerów i po kilku godzinach wyjmowane już gotowe.

5. Najlepsza tawerna świata

Spowite półmrokiem wnętrze tonie w gwarze rozmów, opowieści oraz spontanicznie wyśpiewywanych pieśni. Peter Café Sport to najsłynniejszy adres żeglarskiego świata, a być może – jak chcą niektórzy – najlepszy bar na świecie. Położony w miejscowości Horta na wyspie Faial działa nieprzerwanie od 97 lat, będąc ostatnim przystankiem dla żeglarzy przeprawiających się przez Atlantyk. Gdy na jacht trafiają już zapasy wody i jedzenia, żeglarze spędzają tu wieczory, sycąc się towarzystwem ludzi i gwarem, których niebawem im zabraknie. To tu także zostawiano korespondencję dla osób, które na Azory miały dopiero przypłynąć – wiele z tych listów do dziś tkwi za barem, smętnie czekając na pojawienie się adresatów. W dobie internetu znaczenie pocztowe knajpki przybladło, wciąż jednak można tu wyśmienicie zjeść i wypić słynny dżin z tonikiem.

6. Zapach chwastów

Flores, jedna z mniejszych wysp Azorów, szczyci się mianem najpiękniejszej wyspy archipelagu. Już samą nazwą: „Kwiaty”, obiecując rajskie doznania. I rzeczywiście, oddalenie się od wybrzeża równa się wpadnięciu w środek oszałamiającego ogrodu. Głównymi aktorkami tego spektaklu są hortensje spływające kaskadami po łagodnych stokach wyspy. Patrząc na nie, trudno uwierzyć, że te kwiaty tak naprawdę są pospolitym chwastem. Pojawiły się przypadkiem ok. 150 lat temu, przywiezione z Dalekiego Wschodu i stały się azorskim symbolem.

Warto wiedzieć

DOJAZD: Liniami lotniczymi TAP przez Lizbonę lub lotami czarterowymi z Warszawy.

NOCLEG: Hotel des Artistes w Capelas na São Miguel znajduje się w zabytkowym kompleksie z XVII w., 600 m od wybrzeża Atlantyku; bungalow 2-osobowy od 250 zł za noc.

JEDZENIE: Bolos lêvedos to dość ciężkie i wilgotne drożdżowe bułki popularne w całym archipelagu. Można je jeść na słodko, np. z miodem, lub słono, np. z szynką.