Zakopane poza szlakiem. 6 miejsc, w których wciąż bije serce Tatr
Pod Giewontem wciąż można odnaleźć ciszę, zapach starego drewna i magię, której nie przykrył komercyjny blichtr. Zapomnij o tłumach na Krupówkach – zabierzemy Cię w podróż po miejscach, gdzie historia Tatr spotyka się z autentyczną kulturą i dziką naturą. Odkryj zakątki, które definiują duszę polskiej stolicy Tatr na nowo.

Spis treści:
- Willa Oksza: Tam, gdzie narodził się „pępek świata”
- Kaplica na Jaszczurówce: Manifestacja tatrzańskiej duchowości
- Cmentarz na Pęksowym Brzyzku: Ogród pamięci i rzeźby
- Chałupa Gąsieniców Sobczaków: Skansen ukryty w mieście
- Kumoterki: Śnieżna Formuła 1 w góralskim wydaniu
- Resort Sośnica: Modernizm z widokiem na Giewont
Gdy większość turystów tłoczy się na Krupówkach, w bocznych uliczkach Zakopanego i na okolicznych polanach toczy się inne życie. To świat pachnący starym drewnem, wypełniony rżeniem koni na mrozie i ciszą muzealnych sal, w których rodziła się polska nowoczesność. Odkrywamy Zakopane dla koneserów – od zapomnianych willi, przez szalone wyścigi na śniegu, aż po architektoniczny modernizm w najlepszym wydaniu.
Willa Oksza: Tam, gdzie narodził się „pępek świata”
Większość odwiedzających Zakopane kieruje kroki do Willi Koliba, tymczasem to Willa Oksza przy ulicy Zamoyskiego skrywa najbardziej intrygujące opowieści o bohemie artystycznej przełomu wieków. Zaprojektowana przez Stanisława Witkiewicza, jest trzecim w historii budynkiem wzniesionym w stylu zakopiańskim, ale to jej wnętrza skrywają prawdziwy skarb – Galerię Sztuki XX wieku.
To właśnie tutaj możemy zrozumieć, dlaczego Zakopane stało się magnesem dla największych umysłów epoki. W surowych, drewnianych ścianach eksponowane są dzieła Witkacego, Stryjeńskiej czy Skoczylasa. Oksza to nie tylko muzeum; to portal do czasów, gdy pod Tatrami eksperymentowano z formą, kolorem i... substancjami psychoaktywnymi, tworząc podwaliny pod polską sztukę nowoczesną. Spacerując po skrzypiących podłogach, warto zwrócić uwagę na detale snycerskie – motywy wschodzącego słońca i sosręby, które Witkiewicz podniósł z rangi wiejskiej snycerki do poziomu sztuki narodowej.
Kaplica na Jaszczurówce: Manifestacja tatrzańskiej duchowości
Choć jest znana, często bywa traktowana jedynie jako szybki przystanek w drodze do Morskiego Oka. To błąd. Kaplica Najświętszego Serca Jezusa na Jaszczurówce to architektoniczny majstersztyk, który najlepiej kontemplować wczesnym rankiem, gdy pierwsze promienie słońca przebijają się przez wysokie smreki, rzucając cień na modrzewiowe ściany.
Wzniesiona bez użycia ani jednego gwoździa (według tradycyjnych technik ciesielskich), kaplica jest hołdem dla tatrzańskiej przyrody. Jej wnętrze, skromne i wyniosłe jednocześnie, zdobią witraże zaprojektowane przez samego Witkiewicza, przedstawiające Matkę Boską Częstochowską i Ostrobramską na tle herbów Polski i Litwy. Co ciekawe, kaplica stoi na skraju wywierzyska Jaszczurówka, które zawdzięcza swoją nazwę występującym tu niegdyś salamandrom plamistym, nazywanym przez górali „jaszczurami”. To miejsce to punkt styku sacrum z dziką naturą regla dolnego.

Cmentarz na Pęksowym Brzyzku: Ogród pamięci i rzeźby
To nie jest zwykła nekropolia. Pęksowy Brzyzek to raczej galeria sztuki pod gołym niebem i panteon tatrzańskich herosów. Każdy nagrobek jest tu osobną opowieścią – od surowych krzyży z kutego żelaza, po rzeźbione w drewnie kapliczki autorstwa Władysława Hasiora czy Antoniego Rząsy.
Odszukanie grobu Kornela Makuszyńskiego, Kazimierza Przerwy-Tetmajera czy Tytusa Chałubińskiego to lekcja historii polskiej kultury, ale warto też przyjrzeć się grobom bezimiennym lub tym należącym do przewodników tatrzańskich i ratowników TOPR, którzy zginęli niosąc pomoc w górach. Nazwa „Brzyzek” w gwarze góralskiej oznacza urwisko nad potokiem, co idealnie oddaje położenie tego miejsca – zawieszonego między tętniącym miastem a szumem potoku Cicha Woda. To tutaj najlepiej smakuje zaduma nad przemijaniem i potęgą gór, które trwają niezmiennie, podczas gdy pokolenia zdobywców odchodzą.
Chałupa Gąsieniców Sobczaków: Skansen ukryty w mieście
Przy najstarszej ulicy Zakopanego – Kościeliskiej – stoi budynek, który pozwala cofnąć się do czasów sprzed wielkiej turystyki. Chałupa Gąsieniców Sobczaków to jeden z najcenniejszych zabytków budownictwa ludowego, będący częścią Muzeum Tatrzańskiego. W przeciwieństwie do reprezentacyjnych willi, tutaj zobaczymy, jak naprawdę wyglądało życie najbogatszych rodów góralskich w połowie XIX wieku.
Wnętrze podzielone jest na tradycyjną izbę czarną (gdzie toczyło się codzienne życie wokół pieca) i izbę białą (używaną tylko od święta). To właśnie w takich domach rodziła się legenda tatrzańska, a pierwsi „panowie z Warszawy” spali na sianie, zachwycając się egzotyką podhalańskiego folkloru i lokalną gwarą. Zwróćcie uwagę na kolekcję obrazów na szkle oraz tradycyjne stroje – to nie są rekwizyty, to autentyczne przedmioty, które przetrwały próbę czasu i pokazują niezwykłą estetykę dawnych mieszkańców Tatr.
Kumoterki: Śnieżna Formuła 1 w góralskim wydaniu
Jeśli szukacie wydarzenia, które definiuje współczesne Podhale lepiej niż jakikolwiek festiwal, musicie zobaczyć Kumoterki. To tradycyjne wyścigi parokonnych sań, które odbywają się w ramach Parady Gazdowskiej w różnych miejscowościach regionu, m.in. w Białym Dunajcu, Kościelisku czy samym Zakopanem.
Kumoterki to małe, dwuosobowe sanie, którymi niegdyś wożono dzieci do chrztu (stąd nazwa od „kumotrów”). Dziś to arena niesamowicie widowiskowej rywalizacji. Obok tradycyjnych przejazdów, najbardziej ekstremalną dyscypliną jest skiring i ski-skiring. W tej pierwszej narciarz jest ciągnięty przez samego konia, w drugiej – przez konia, na którym siedzi jeździec. To pokaz niesamowitej więzi człowieka ze zwierzęciem, odwagi i sprawności fizycznej. Kiedy tętniące kopyta wyrzucają w górę tumany śniegu, a górale w tradycyjnych cuchach przekrzykują się w ferworze walki, można poczuć, że tradycja podhalańska nie jest eksponatem w muzeum, ale żywą, buzującą krwią energią.
Resort Sośnica: Modernizm z widokiem na Giewont
Na mapie Zakopanego pojawił się adres, który łączy miłość do gór z fascynacją architekturą – Resort Sośnica. Choć Zakopane kojarzy się głównie ze stylem drewnianym, to właśnie modernizm lat międzywojennych i powojennych ukształtował sporą część miasta, nadając mu sznyt europejskiego kurortu. Sośnica, położona w bezpośrednim sąsiedztwie Parku Miejskiego, to miejsce, gdzie historyczna forma spotyka się z nowoczesnym komfortem.
Budynek ten jest przykładem tego, jak inteligentnie można adaptować przestrzeń, by nie stracić kontaktu z otoczeniem. Z okien obiektu rozpościera się jeden z najpiękniejszych widoków na panoramę Tatr, z dominującym profilem Giewontu. To idealna baza wypadowa dla tych, którzy po dniu spędzonym na nieoczywistych szlakach, szukają regeneracji w otoczeniu designu szanującego lokalny kontekst. Bliskość Doliny Białego i skoczni narciarskiej sprawia, że Sośnica staje się łącznikiem między sportową historią miasta a jego wypoczynkową teraźniejszością. To tutaj, z dala od zgiełku głównego traktu, można zrozumieć, że luksus w Zakopanem nie musi być krzykliwy – może mieć twarz spokoju i doskonałego widoku.
Źródło: National Geographic Traveler
Nasz ekspert
Łukasz Załuski
Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.


