Tę alpejską krainę usianą jeziorami i czystymi rzekami ukochali dawni władcy i to właśnie Bawarię wybrali jako lokalizację swoich letnich rezydencji i zamków. Krajobrazu dopełniają średniowieczne klasztory i urokliwe ratusze.

Najbardziej charakterystycznym elementem bawarskiego krajobrazu jest z pewnością baśniowy zamek Neuschwanstein, postawiony na zlecenie ekscentrycznego księcia bawarskiego Ludwika II, zwanego również Szalonym lub Bajkowym, który nie szczędził bogactw na realizację swojej śmiałej wizji wyrosłej z fascynacji rycerskimi legendami. Więcej o zamku możecie przeczytać tutaj

Zamek Neuschwanstein. (fot. DZT/Jim McDonald)

Zwiedzając Bawarię, stratą byłoby ominąć zamek Hohenschwangau. Ten neogotycki zamek został zbudowany w XIX-wieku na ruinach XII-wiecznej twierdzy Schwanstein. Fundator - Maksymilian II Bawarski – ojciec wspomnianego Ludwika II– upatrzył sobie to miejsce ze względu na rozpościerające się stąd widoki m.in. na jezioro Forggensee. Wnętrza udekorowane zostały scenami ze średniowiecznych legend, a jedną z nich szczególnie upodobał sobie właśnie Ludwik. Młody książę identyfikował się z rycerzem-łabędziem, Lohenginem, któremu Ryszard Wagner dedykował operę.  Ludwik II mieszkał na zamku do czasu wybudowania swojej nowej siedziby – słynnego zamku Neuschwanstein, który swoim blaskiem miał przebić rezydencję ojca.

W Hohenschwangau dla zwiedzających udostępnionych jest około 15 komnat. To bogato wyposażone królewskich apartamenty, z których największe wrażenie robi sypialnia Ludwika. Jej sklepienie ma przypominać niebo dzienne i nocne, a w osiągnięciu założonego efektu miały pomagać sprytnie ukryte lampy oliwne.

Kontynuując podróż szlakiem rezydencji związanych z barwną postacią Ludwika II, nie sposób pominąć pałacu Linderhof w pobliżu miasteczka Ettal. To niewielki, ale imponujący neobarokowy pałac, którego pierwowzorem był wersalski pałacyk Petit Trianon. Uwagę zwracają idealne proporcje i przemyślane, choć pełne przepychu zdobienia. W środku zwiedzający mogą zobaczyć sypialnię ze świecznikiem na ponad sto świec, salę lustrzaną oraz jadalnię z ruchomym stołem, co pozwalało realizować fanaberie ekscentrycznego króla. Całość otacza  50-hektarowy park z okazałymi ogrodami i nietypowymi budowlami. Mało tego, przed pałacem znajduje się sztuczny gejzer, który tryska wodą wysoko w górę, regularnie co pół godziny.


Linderhof, Ettal. (Fot. DZT/Thomas Stankiewicz)

Zmieniamy klimat i epokę i przenosimy się do Burghausen, nad którym wznosi się najdłuższy zamek w Europie (mur ciągnie się na odcinku 1051 m). Leży między graniczną rzeką Salzach a jeziorem Wöhrsee. Większa jego część pochodzi z XIV-XVI wieku, gdy był rezydencją dolnobawarskiej linii Wittelsbachów. Z zamkiem wiąże się również polska historia, w jego murach bowiem mieszkała polska królewna Jadwiga Jagiellonka. Jadwiga po śmierci spoczęła w pobliskim klasztorze cystersów, a bramę zamku do dziś zdobi herb Rzeczypospolitej. Masywne mury, liczne blanki, wieże i kaplice sprawiają, że budowla wygląda monumentalnie. Z platformy widokowej, znajdującej się na dachu, rozpościera się przepiękny widok na panoramę miasta. Fantastycznie prezentuje się też starówka w Burghausen, której plac miejski uznawany jest za jeden z najpiękniejszych w Europie Środkowej. Widoki czekają również na tych, którzy zdecydują się na przejazd łodzią „Plättenfahrt“ po rzece Salzach. 

Zamek Burghausen (Fot.  Burghauser Touristik GmbH)

Kolejny kierunek to Norymberga, drugie największe miasto dzisiejszej Bawarii. Jeszcze bardziej cofamy się w czasie, bo to właśnie w  średniowieczu miasto było jednym z kluczowych punktów w historycznej krainie Frankonii. Kiedyś – jedno z piękniejszych europejskich miast, zniszczone w czasie nalotów II wojny światowej. Warto skierować swoje kroki w kierunki położonego na skale zamku cesarskiego (Kaiserburg). Od XI do XVI wieku był on siedzibą wszystkich cesarzy Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Wejście na teren zamkowy jest darmowe, zapłacimy za wstęp do środka oraz na wieżę Sinwell.

Zamek cesarski (Kaiserburg), Norymberga  (Fot. DZT/Florian Trykowski)

Znów zahaczamy o polską historię – to tutaj zmarł i został pochowany rzeźbiarz Wit Stwosz. Na miejskim cmentarzu św. Jana do dziś zachował się jego grób. W latach II wojny światowej w podziemiach zamku przechowywano skradziony z Krakowa ołtarz Wita Stwosza.

Zresztą Norymberga to idealne miejsce dla miłośników tajemnic, podziemi, tunelów i komnat. Te w średniowieczu służyły jako magazyny beczek z piwem, w czasie wojny przechowywano tu cenne przedmioty i dzieła sztuki. Ukrywali się w nich również mieszkańcy. Dla odwiedzających dostępnych jest kilka miejsc: Historischer Kunstbunker, czyli „bunkry sztuki”, Felsengänge -piwnice piwne czy lochy więzienne pod ratuszem.

W Norymberdze znajduje się też jedno z najważniejszych i największych muzeów w Niemczech – Germańskie Muzeum Narodowe (Germanisches Nationalmuseum), założone w połowie XIX wieku w starym klasztorze.

To tylko fragment szlaków historii, które można obrać zwiedzając Bawarię. Dziś to największy pod względem powierzchni i najlepiej rozwinięty gospodarczo kraj związkowy Niemiec. A podróż do przyszłości najlepiej zaserwować sobie w Monachium – nowoczesnym mieście, którego strzeże anioł.

Więcej informacji o zamkach i pałacach w Niemczech można znaleźć na stronie Niemieckiej Centrali Turystyki.