W warszawskim ZOO przyszedł na świat słynny ssak. Wybór imienia dla kanczyla może pomóc innym
Warszawski ogród zoologiczny ma nowego domownika. Na świat przyszedł filigranowy kanczyl jawajski powszechnie zwany również myszojeleniem. Póki co, nowo urodzony mieszkaniec czeka na swoje imię, z którego wyborem wiąże się akcja charytatywna.

Pierwszy kanczyl jawajski pojawił się w warszawskim ZOO w 2020 roku, kiedy to zwierzę przyjechało do stolicy Polski z ogrodu w szwajcarskim Brnie. Rok później do niewielkiego Arnolda dołączyła, przywieziona z Łodzi Linda, których owocem miłości stał się nowo narodzony kanczyl. Dzięki swojemu rozczulającemu wyglądowi maluch szybko zyskał swoich pierwszych fanów, którzy cierpliwie wypatrują zwierzęcia w jednym z zoologicznych pomieszczeń.
Kanczyl – filigranowy celebryta
O zwierzętach z rodziny kanczylowatych zrobiło się głośno za sprawą popularnej piosenki opisującej jednego z najmniejszych ssaków kopytnych świata. Internauci pokochali filigranowy rozmiar zwierzęcia oraz jego podobieństwo do sarny czy jelenia. Wieść o stworzeniu o rozmiarze królika, który do tego stawia kroki za pomocą niewielkich kopytek, szybko rozniosła się po internecie, który od razu mianował kanczyla mianem myszojelenia. Film z popularną piosenką zdobył w serwisie YouTube już ponad 1,5 miliona wyświetleń.
Nieśmiały wojownik
Niestety internetowa popularność kanczyli nie przekłada się na liczbę ich populacji w naturze. Kuzyn nowego mieszkańca warszawskiego ZOO – kanczyl srebrnogrzbiety – przez lata pozostawał uznawany za gatunek wymarły, aż do momentu, gdy w 2019 roku naukowcom udało się odnotować aktywność tego miniaturowego zwierzęcia w Wietnamie. Od tamtej pory zarówno kanczyl srebrnogrzbiety, jak i jawajski posiadają kategorię DD w Czerwonej Księdze zagrożonych gatunków. Oznacza to, że na temat występowania obu gatunków nadal brakuje wystarczających informacji, które mogłyby pozwolić na dokładne określenie rozmiaru populacji myszojeleni.
Jak więc te ważące raptem od 1,5 do 2,2 kilograma zwierzęta potrafią poradzić sobie w gąszczu azjatyckiej dżungli? Kanczyl jawajski posiada interesujący mechanizm obronny, wykorzystywany w sytuacji zagrożenia. W niewielkim pyszczku zwierzęcia kryją się wyjątkowo ostre kły, które przy ataku przeciwnika służą kanczylowi jako ostrze obronne. Myszojelenie potrafią również wydawać dźwięki odstraszające potencjalnych rywali w naturalnym środowisku. Racice o średnicy ołówka, którymi ssaki te uderzają o ziemię w tempie siedem razy na sekundę, imitują werbel. W ten sposób płoszą drapieżniki.
Jak będzie miał na imię warszawski maluch?
Choć nowo urodzony kanczyl kroczy już po Ptaszarni Warszawskiego ZOO, poznając zakamarki swojego nowego domu, to dostrzeżenie filigranowego zwierzęcia nie należy do najprostszych zadań. Ten nieśmiały ssak preferuje życie nocne, przez co w ciągu dnia bardzo trudno jest go wypatrzeć. W godzinach otwarcia stołecznego ogrodu zoologicznego, maluch ze swoimi rodzicami ukrywa się gdzieś pomiędzy krzewami porastającymi to unikatowe pomieszczenie w ZOO. Może łatwiej byłoby skłonić zwierzę do ukazania się, gdybyśmy mogli zawołać młodego myszojelenia jego nowym imieniem?
Aby jednak to zrobić, musimy poczekać do końca trwania aukcji charytatywnej realizowanej w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Warszawskie ZOO ogłosiło bowiem, że ten, kto wygra dobroczynną licytację, będzie mógł samodzielnie wybrać imię dla nowego mieszkańca ogrodu zoologicznego. Wśród sugestii użytkowników portalu Facebook pojawiają się terminy nawiązujące do nazw owoców, innych zwierząt czy po prostu zdrobnienia ludzkich imion. Aukcja trwa do 14 lutego, a obecna najwyższa wylicytowana kwota wynosi ponad 3 tysiące złotych (stan na 22.01.2025). Tegoroczna akcja WOŚP zbiera pieniądze na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów.
Źródła: UM Warszawa, Warszawa ZOO
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

