USA znów pod śniegiem. Tym razem może być jeszcze gorzej
Potężny niż może uderzyć we wschodnie wybrzeże USA już w ten weekend. Prognozy są niepokojące – śnieżyce, wichury i ekstremalny mróz mogą sparaliżować codzienne życie. Eksperci ostrzegają, że sytuacja może być groźniejsza niż podczas ostatniej burzy.

Meteorolodzy obserwują rozwój ogromnego układu niżowego, który w nocy z piątku na sobotę może się gwałtownie pogłębić i dotknąć w pierwszej kolejności dwa stany: Karolinę Północną i Południową. To, co się dzieje, określane jest mianem bombogenezy i stanowi zimowy odpowiednik szybkiej intensyfikacji znanej z huraganów.
Silne mrozy sięgną nawet południa USA
Niż ten może przynieść znaczne duże opady śniegu oraz znacznie utrudnić widoczność na obszarze Karoliny Północnej i Południowej, w północnej Georgii i południowej Wirginii. Intensywne opady śniegu prognozuje się też w pasie od Waszyngtonu po Boston.
Do tego przewidywane są silne mrozy, które według ekspertów sięgną daleko na południe, aż po zwykle ciepły Półwysep Florydzki i utrzymają się przez pierwszy tydzień lutego. Jednocześnie potężny niż zimowy może przynieść intensywną śnieżycę wzdłuż wybrzeża Atlantyku.
Jak podkreśla cytowany przez media James Belanger, wiceprezes ds. meteorologii w The Weather Channel, to, że w wymienionych wyżej stanach wystąpią znaczące i potencjalnie niebezpieczne opady śniegu jest pewne.
– Kluczową kwestią pozostaje dalsza trajektoria tego układu – twierdzi ekspert. Do tematu odniósł się również meteorolog Ryan Maue, były główny naukowiec NOAA. Jego zdaniem dla środkowej części wschodniego wybrzeża i północy USA sytuacja jest typu „wszystko albo nic”.
– Jeśli trasa niżu przebiegnie wzdłuż wybrzeża, będzie to wydarzenie na ogromną skalę – powiedział mediom.
Porywy mroźnego wiatru do 65 km/h
Nadchodzący układ niżowy będzie różnił się od burzy zimowej sprzed kilku dni. Tamta powstała z połączenia wilgotnego powietrza znad Pacyfiku, silnego napływu arktycznego chłodu z rozciągniętego wiru polarnego oraz dodatkowej wilgoci z południa i wschodu. Poza tym wówczas nie odnotowano silnego wiatru. A w ten weekend spodziewane są silne porywy wiatru zdolne osiągnąć nawet 65 km/h. Temperatura odczuwalna może spaść do wartości bliskich –18°C.
Co więcej układ ten wzmacnia połączenie arktycznego chłodu i cieplejszych niż zwykle wód Zatoki Meksykańskiej. To powoduje, że niż zasysa więcej wilgoci i zyskuje dodatkową energię.
Prawie jak huragan
Gdy centrum układu zbliży się do Karoliny Północnej i Południowej, ciśnienie atmosferyczne może spaść bardzo gwałtownie – na tyle, by doszło do bombogenezy, czyli bardzo szybkiego pogłębiania się niżu barycznego. Taki proces może nadać układowi siłę porównywalną z umiarkowanym huraganem pod względem wiatru, choć będzie to zjawisko typowo zimowe.
Przypomnijmy, że panująca w USA silna zima pochłonęła już życie ponad 100 osób, doprowadziła do odwołania ponad 10 tysięcy lotów i w krytycznym momencie pozbawiła prądu ponad milion mieszkańców. Starty sięgają miliardów dolarów. Co więcej prognozowany mróz rodzi obawy o możliwe szkody rolnicze na Florydzie, gdzie ogromne uprawy warzyw i owoców funkcjonują przez cały rok. A to wpłynie na ceny jedzenia nie tylko w USA.
Źródło: Science Alert
Nasza autorka
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Związana z magazynami portali Gazeta.pl oraz Wp.pl. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.

