Reklama

Amerykańscy naukowcy z Texas A&M University dokonali przełomowego odkrycia w dziedzinie gerontologii. Przebadali oni próbki krwi psów pod kątem specyficznych biomarkerów, które precyzyjnie obrazują procesy komórkowe zachodzące w organizmie. Wyniki, opublikowane w czasopiśmie „The Journals of Gerontology”, zestawiono następnie z pięcioma wielkimi badaniami nad ludzką śmiertelnością. Molekularne wzorce (odpowiadające m.in. za reakcje na stres, metabolizm oraz zdrowie poznawcze i sprawność mózgu) zwiastujące długowieczność lub wczesną śmierć są u obu gatunków niesamowicie zbieżne. Ale dlaczego?

Metaboliczny odcisk palca

Lekarka weterynarii dr Kate Creevy wyjaśnia, że kluczem do zagadki okazały się metabolity – niewielkie cząsteczki chemiczne powstające w ciele podczas naturalnych procesów życiowych. Zamiast analizować te związki pojedynczo, naukowcy przyjrzeli się tysiącom z nich jednocześnie. Dlaczego? Ponieważ dopiero w dużej grupie tworzą one unikatowy, czytelny wzorzec, który badacze określają mianem komórkowego „odcisku palca”. Ten biologiczny ślad pozwala z ogromną precyzją odczytać, w jakiej kondycji znajduje się cały organizm na poziomie mikroskopowym.

Wykryte w ten sposób wzorce działają jak wskaźniki ostrzegawcze (biomarkery). Same w sobie nie są bezpośrednią zapowiedzią śmierci, ale doskonale demaskują ukryte procesy napędzające starzenie, takie jak stany zapalne czy komórkowe reakcje na stres. Prawdziwy przełom nastąpił, gdy naukowcy porównali psi „odcisk palca” z danymi ludzkimi. Cząsteczki, które chronią przed przedwczesnym zgonem (lub zwiększają jego ryzyko) u psów, są dokładnie takie same jak u ludzi.

Medycyna na czterech łapach

Psy stały się więc sposobem na zrozumienie ludzkiego starzenia. Ale dlaczego? Chodzi o naszą wspólną codzienność. Psy dzielą z nami środowisko, dietę oraz poziom aktywności fizycznej. Ich styl życia jest najczęściej bezpośrednią kalką nawyków właścicieli – w przeciwieństwie np. do kotów, które zachowują znacznie większą niezależność w swoich rytuałach.

Co ważne, badacze mogą obserwować proces starzenia u psów w znacznym przyspieszeniu. Podczas gdy ludzie dożywają średnio ponad 70 lat, przeciętna długość życia psa wynosi zaledwie 12–13 lat. Dzięki temu naukowcy mogą uzyskać miarodajne wyniki w ułamku czasu, który byłby potrzebny do przeprowadzenia analogicznych obserwacji na populacji ludzkiej. Fakt, że dzielimy te same komórkowe mechanizmy, pozwala badaczom na bezproblemowe wykorzystywanie wiedzy z badań nad ludźmi na rzecz psów (i odwrotnie).

Recepta na psią długowieczność

Odkrycie wspólnych biomarkerów śmiertelności jest bardzo istotnym punktem wyjścia do głębszego poszukiwania metod na wydłużenie życia w zdrowiu. Zanim jednak powstaną innowacyjne, oparte na genetyce terapie weterynaryjne, wnioski z analiz pozostają niezwykle pragmatyczne.

Skoro starzejemy się fizjologicznie w ten sam sposób, mechanizmy profilaktyki również są identyczne. Dbanie o odpowiednio zbilansowaną dietę, utrzymywanie prawidłowej wagi ciała oraz zachowanie sprawności ruchowej i poznawczej jest kluczowe dla zdrowia naszego czworonoga. Póki co możemy jednak wysnuć z badania ciekawe wnioski – z dużym prawdopodobieństwem to, co służy naszemu zdrowiu, jest niemal na pewno dobre również dla naszego psa (oczywiście pamiętając o tym, że nie mogą jeść niektórych naszych smakołyków – czekolado, patrzę na ciebie).

Źródło: Journals of Gerontology

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...