Trąd nie zniknął. Badacze odkryli niepokojące zmiany u wiewiórek
Czy urocze rudowłose gryzonie mogą być źródłem niebezpiecznych bakterii? Najnowsze badania szkieletów wiewiórek rudych potwierdziły, że trąd atakuje ich czaszki i łapy. W średniowieczu futra tych zwierząt mogły być źródłem epidemii.

Trąd to przewlekła choroba zakaźna, która od tysiącleci towarzyszy ludzkości. Atakuje skórę, nerwy i błony śluzowe. Choć w Europie kojarzy się z odległą przeszłością, na świecie wciąż stanowi poważny problem – tylko w 2023 roku zgłoszono ponad 182 tysiące nowych przypadków u ludzi.
Bakterie wywołujące tę chorobę, Mycobacterium leprae oraz Mycobacterium lepromatosis, są niezwykle wybredne; nie potrafią przeżyć długo bez gospodarza.
Słodka wiewiórka nośnikiem patogenów
Wiewiórki pospolite (Sciurus vulgaris) od jakiegoś czasu znajdowały się pod lupą naukowców, ponieważ w ich tkankach miękkich wykrywano obecność patogenów związanych z trądem. Co więcej, badania sugerują, że w średniowieczu te małe zwierzęta były istotnym rezerwuarem choroby, a handel ich cennym futrem mógł przyczyniać się do zarażania ludzi.
Dotychczas jednak brakowało dowodów na to, jak głęboko choroba ta może ingerować w strukturę szkieletową tych zwierząt. Teraz badacze z Uniwersytetu w Leicester ogłosili na łamach „Interdisciplinary Perspectives on Infectious Diseases” przełomowe badania w tym temacie.
Niebezpieczne badania
Badanie przeprowadzone pod kierunkiem Elliota Elliotta, doktoranta z Leicester, to pierwsza praca naukowa dokumentująca wpływ trądu na kości zwierząt innych niż naczelne. Analizie poddano szkielety trzech wiewiórek ze Szkocji, u których wcześniej potwierdzono infekcję Mycobacterium lepromatosis. Zwierząt nie uśmiercano – znaleziono je martwe kilkanaście lat temu.
Praca z tak delikatnym i potencjalnie niebezpiecznym materiałem wymagała nadzwyczajnych środków ostrożności. Badacze pracowali w pełnym rynsztunku ochronnym – rękawicach i maskach z filtrowanym powietrzem, aby nie ulec infekcji.
Dopiero po takim procesie maceracji i dezynfekcji 5-procentowym roztworem wybielacza, kości mogły trafić do dalszych analiz makro- i mikroskopowych. Dzięki temu „oczyszczone” szkielety mogły wreszcie opowiedzieć swoją historię.
Czy trąd może „przeskoczyć” z wiewiórki na człowieka?
Choć naukowcy potwierdzili, że wiewiórki rude są rezerwuarem bakterii trądu, potencjał przenoszenia tych patogenów na ludzi pozostaje nieznany. Do tej pory nie udokumentowano ani jednego przypadku zarażenia człowieka od wiewórki w czasach nowożytnych
Spustoszenie pod mikroskopem
Okazało się, że u wiewiórek trąd sieje spustoszenie niemal identyczne jak u ludzi. W czaszkach gryzoni naukowcy zaobserwowali porowatość, ubytki i zmiany kości w okolicach jamy nosowej oraz szczęki. Są one klasycznym objawem zaawansowanego trądu u człowieka.
Choroba nie oszczędziła też łap. Badacze znaleźli dowody na niszczenie kości kończyn, co wynikało z uszkodzenia nerwów i wtórnych infekcji.
– Z przeprowadzonego badania wynika, że musimy lepiej poznać inne gryzonie roznoszące tę chorobę oraz sposób, w jaki się ona rozwija, aby móc skuteczniej leczyć ludzi – podsumował Elliott.
Źródło: Interdisciplinary Perspectives on Infectious Diseases
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

