Reklama

Niestety, w skali kontynentu nie był to jednostkowy przypadek. W różnych krajach Afryki od lat dochodzi do tego typu aktów okrucieństwa. Mówi się wręcz o „sępim kryzysie”, a los wielu gatunków tych majestatycznych ptaków jest coraz bardziej zagrożony.

Makabra w senegalskiej wiosce

O okrutnym incydencie doniosła organizacja Vulture Conservation Foundation, zajmująca się ochroną sępów, głównie w Europie. 8 marca 2026 w wiosce Khaoul Godaguène w Senegalu zaalarmowano żandarmerię. Znaleziono martwego osła otoczonego martwymi sępami. Według wstępnego dochodzenia, osioł należał do lokalnego rolnika i wykazywał oznaki choroby na kilka dni przed makabrycznym odkryciem.

Rolnik oświadczył, że gdy został zaalarmowany o śmierci swojego zwierzęcia, padlina zdążyła już przyciągnąć liczne sępy. Te same sępy lokalna policja znalazła martwe i pozbawione głów kilka dni później. Jeden z osobników był zaobrączkowany.

Najprawdopodobniej to przypadek rytualnego otrucia i zabicia, praktyki popularnej w niektórych obszarach Afryki. Niektórzy wierzą, że używanie głów sępów w tradycyjnych rytuałach może przynieść szczęście. Praktyki te nasilają się w różnych ważnych społecznie momentach, takich jak wybory czy mecze piłki nożnej. I napędzają nielegalny handel, przez który co roku giną setki zwierząt, w tym sępy.

Afrykański „sępi kryzys” przybiera na sile

Zjawisko trucia sępów i pozyskiwania ich części ciała niestety przybiera w Afryce na sile. Mówi się wręcz o „sępim kryzysie”. Gwałtowne załamanie populacji sępów trwa od początku XXI wieku. Jego główną przyczyną jest trucie padliny pestycydami przez kłusowników oraz nielegalny handel częściami ciała ptaków, do celów tradycyjnej medycyny i rytuałów.

W Afryce Północnej kryzys doprowadził do regionalnego wyginięcia sępa kasztanowatego i uszatego, oszczędzając jedynie nieliczne populacje sępa płowego, egipskiego oraz orłosępa. Afryka Zachodnia odnotowała drastyczne spadki liczebności sięgające 97% w niektórych populacjach, zwłaszcza sępów brunatnych i plamistych. Z kolei Afryka Południowa, charakteryzująca się największą bioróżnorodnością (9 gatunków, w tym endemiczny sęp przylądkowy), boryka się z incydentami masowych otruć, w których nieraz ginie ponad 500 osobników jednocześnie.

Do gatunków najbardziej dotkniętych należą krytycznie zagrożone: sęp afrykański (średni spadek o 86%), sęp plamisty (spadek o 97%), sęp brunatny (spadek o 67%) oraz sęp białogłowy (spadek o 85–93%), a także zagrożone wyginięciem sępy uszate (spadek o 88–92%) i sępy egipskie (spadek o 91% na kontynencie).

Brak tych ptaków w ekosystemie niesie ze sobą poważne konsekwencje sanitarne, takie jak wzrost ryzyka rozprzestrzeniania się chorób z rozkładającej się padliny oraz skażenie źródeł wody.

Źródło: Vulture Conservation Foundation

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Reklama
Reklama
Reklama