Szansa jedna na sto. Niezwykłe narodziny wśród krytycznie zagrożonych goryli górskich
Bliźnięta goryli górskich przyszły na świat w Parku Narodowym Wirunga w Republice Konga. Urodziła je Mafuko – samica, której matkę zabili kłusownicy. Więcej niż jedno młode to u goryli zjawisko niewiarygodnie rzadkie.

- Jason Bittel
Spis treści:
- Dlaczego to aż tak wyjątkowe?
- Goryle wciąż walczą o przetrwanie
- Opieka nad bliźniętami to wielkie wyzwanie
- Jakie szanse mają bliźnięta Mafuko?
Niezwykle rzadkie bliźnięta goryli górskich urodziły się w Kongu. Matką jest 22-letnia samica o imieniu Mafuko. Jej własna matka zginęła z rąk uzbrojonych napastników. Ten skrajnie zagrożony gatunek liczy dziś w naturze niewiele ponad 1000 osobników. Dlatego każde narodziny wśród goryli górskich to powód do radości. Mafuko została sfotografowana, gdy trzymała na rękach parę swoich synów - bo bliźniaki okazały się samcami.
– Zawsze cieszy, kiedy zagrożone gatunki mają młode – mówi Tara Stoinski, prezeska, dyrektorka generalna i główna badaczka naukowa w Dian Fossey Gorilla Fund. – A bliźnięta są szczególnie ekscytujące, bo to niezwykle rzadkie.
Dlaczego to aż tak wyjątkowe?
Stoinski dodaje, że w sąsiedniej Rwandzie dane Dian Fossey Gorilla Fund pokazują, iż bliźnięta stanowią mniej niż 1% wszystkich porodów u goryli. Dla porównania: u ludzi bliźnięta rodzą się ponad trzy razy częściej. – Słyszałem o tym wcześniej tylko raz – mówi Brent Stirton, fotograf przyrody, autor jednych z najbardziej rozpoznawalnych zdjęć goryli górskich dla „National Geographic”.
– To wręcz cud – dodaje Stirton. Postrzega to jako promyk nadziei dla populacji goryli górskich, która powoli się odradza. – Kiedy zaczynałem pracę w Virundze w 2007 roku, na świecie żyło tylko 276 goryli górskich.
Goryle wciąż walczą o przetrwanie
Wojna, kłusownictwo, choroby i utrata siedlisk – to największe zagrożenia dla goryli górskich, jednej z dwóch podgrup goryla wschodniego. Matka Mafuko została zabita przez „uzbrojone osoby” – wynika z oświadczenia opublikowanego na stronie Parku Narodowego Virunga.
A jednak, dzięki ciężkiej pracy i osobistym poświęceniu strażników oraz organizacji zajmujących się ochroną przyrody, a także dzięki odporności samych goryli, zwierzęta nadal sobie radzą. – Te goryle się przystosowały i wciąż dobrze funkcjonują – mówi Stirton. – Wbrew całej „zdroworozsądkowej” logice.
Opieka nad bliźniętami to wielkie wyzwanie
Aby zrozumieć, dlaczego eksperci tak się cieszą z narodzin bliźniąt, trzeba najpierw uświadomić sobie, jak rzadko rozmnażają się te zwierzęta – podkreśla Stoinski. – Samice rodzą pierwsze młode gdy mają co najmniej 10 lat – mówi. – A później rodzą co około cztery lata.
Tak wolne tempo rozrodu ogranicza odbudowę populacji po zagrożeniach. Podobnie jak u ludzi, młode goryle wymagają też troskliwej opieki rodzicielskiej. – Jedną z rzeczy, które ludzie uwielbiają w gorylach, jest to, jak bardzo przypominają nas i jak łatwo dostrzec w nich odbicie nas samych – mówi Stoinski. – Samice goryli są niesamowitymi matkami, a młode są od nich całkowicie zależne.
Goryle potrafią stać i chodzić na dwóch nogach, ale wolą poruszać się na czterech. Kiedy samica ma jedno młode, jedna z jej rąk jest zawsze zajęta noszeniem malucha. Przy dwójce życie robi się jeszcze trudniejsze. Samice, które rodzą bliźnięta, muszą też produkować dwa razy więcej mleka — dodaje Stoinski. To wszystko sprawia, że przeżywalność bliźniąt jest niższa.
Jakie szanse mają bliźnięta Mafuko?
Stirton mówi, że młode goryle górskie ważą przy urodzeniu około 1,8 kg i są pokryte gęstą, czarną sierścią. Jego zdaniem to zdecydowanie jedne z najsłodszych zwierząt, jakie można zobaczyć. Najbardziej fascynuje go jednak relacja młodych z największymi gorylami.
– Ciekawe jest to, że samce, które są delikatne wobec młodych, mają znacznie większe szanse u samic – mówi. – Samice są pod tym względem całkiem sprytne. To trochę jak: „Chwila, ten gość jest dobrym ojcem. Chcę być właśnie z nim”. A co z dużymi samcami, które są złośliwe i agresywne? – Nie mają żadnych szans – mówi Stirton.
Fotograf wkrótce wraca do Wirungi na zlecenie „National Geographic”. Co stanie się z bliźniętami, trudno przewidzieć. Stoinski podaje, że około 33% młodych goryli górskich w Rwandzie umiera, zanim osiągnie dorosłość. Ogólnie jednak goryle górskie radzą sobie lepiej, niż eksperci spodziewali się jeszcze kilka lat temu.
– To podgatunek, o którym Dian Fossey sądziła, że wyginie przed rokiem 2000 – mówi Stoinski. – A dziś to jedyna wielka małpa na Ziemi, poza ludźmi, której liczebność rośnie. – Życzę Mafuko mnóstwa szczęścia w opiece nad tymi bliźniętami – dodaje Stoinski. – Wszyscy będziemy jej kibicować.
Źródło: National Geographic

