Reklama

UNESCO ostrzega, że w ciągu najbliższych 30 lat na Morzu Śródziemnym niemal na pewno wystąpi tsunami o wysokości przynajmniej jednego metra. Lazurowe Wybrzeże, w tym Nicea, to jeden z najbardziej narażonych obszarów w Europie. Zagęszczenie ludności i turystów dodatkowo znacznie zwiększa potencjalną liczbę poszkodowanych.

Czym jest tsunami i czy może być groźne też w Europie?

Tsunami (z japońskiego: „fala portowa”) to seria dużych morskich fal wywołanych najczęściej przez podwodne trzęsienia ziemi, osuwiska czy erupcje wulkanów. Są dużo groźniejsze niż fale powstające pod wpływem wiatru, bo rozprzestrzeniają się z ogromną prędkością i niosą olbrzymią ilość energii.

Na samym morzu nie wyglądają jednak zbyt spektakularnie – gwałtownie rosną dopiero wtedy, gdy zbliżają się do płytkich wód przybrzeżnych. Przez swój ogrom i zasięg wdzierają się daleko w głąb lądu z wielką siłą, powodując szybkie i nieoczekiwane zalania.

Charakterystyczne dla tsunami jest także to, że pierwsza fala rzadko jest największa – kolejne mogą być znacznie wyższe i silniejsze, a seria uderzeń potrafi trwać nawet kilkadziesiąt minut. Ciśnienie wywierane przez takie fale na infrastrukturę wybrzeża osiąga kilka ton na metr kwadratowy.

Dlaczego Nicea powinna być gotowa na tsunami?

Tsunami na Morzu Śródziemnym nie są wyłącznie teorią czy przykrą ewentualnością. W przeszłości fale uderzały w wybrzeże Francji ponad 20 razy. Historyczne tsunami w Nicei w 1979 roku zabiło 8 osób i spowodowało poważne zniszczenia.

Źródłem zagrożenia mogą być zarówno podmorskie trzęsienia ziemi (np. w okolicach Algierii lub Ligurii), jak i podwodne osuwiska tuż przy wybrzeżu. Fale mogą dotrzeć do Nicei nawet w ciągu 10 minut, co ogranicza skuteczność klasycznych systemów ostrzegania. Francja ma jednak swoje sposoby.

Gotowość i plany ewakuacji

Nicea wdrożyła nowoczesny system ostrzegania (Cenalt, FR-Alert) i wyznaczyła strefy zagrożenia: do 200 metrów od morza oraz do wysokości 5 metrów n.p.m. Opracowano szybkie trasy ewakuacyjne i ponad 100 punktów schronienia, a procedury regularnie testuje się podczas ćwiczeń z udziałem mieszkańców i turystów. Podstawą skutecznej ochrony są szybka reakcja i edukacja społeczeństwa – każda minuta ma znaczenie.

W Nicei funkcjonują interaktywne mapy stref ewakuacji, a od 2026 r. miasto systematycznie oznakowuje zagrożone obszary. Aktywnie promuje się program UNESCO „Tsunami Ready” – ten model może być wdrażany także w innych śródziemnomorskich miastach. Podstawową zasadą jest natychmiastowe opuszczenie strefy zagrożenia na pierwsze ostrzeżenie lub widoczne cofnięcie się wody.

Wielkie wyzwanie dla regionu

Skala potencjalnych strat jest ogromna: według szacunków na wybrzeżu francuskim zagrożonych jest 187 miast i przynajmniej 164 000 mieszkańców, a w sezonie letnim nawet 835 000 plażowiczów. Podobne działania prewencyjne do tych z Nicei wdrażają także inne kraje regionu. Włochy także otrzymały oficjalny status „Tsunami Ready” dla wybranych miast (m.in. Minturno), co pokazuje, że zagrożenie traktowane jest poważnie w całym basenie Morza Śródziemnego.

Źródło: The Conversation

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Reklama
Reklama
Reklama