Rekordowa aukcja tuńczyka w Japonii. Co kryje się za tokijską licytacją?
W trakcie licytacji na tokijskim targu rybnym Toyosu padł jeden z pierwszych rekordów ustanowionych w 2026 roku. Japoński przedsiębiorca nazywany „królem tuńczyków” dokonał najdroższego w historii zakupu tej słonowodnej ryby. Wraz z wzrostem cen tuńczyka błękitnopłetwego zwiększa się ryzyko jego wyginięcia

Targ rybny Toyosu to jedna z najważniejszych tego typu przestrzeni handlowych w Japonii. Ten największy w kraju rynek handlujący zwierzętami wodnymi został przeniesiony w 2018 roku na jedną z wysp w Zatoce Tokijskiej. Najbardziej rozpoznawalnym elementem Toyosu są aukcje tuńczyków błękitnopłetwych, podczas których regularnie padają rekordy cenowe. Do kolejnego takiego wydarzenia doszło na początku 2026 roku, gdy jeden z tuńczyków został sprzedany za rekordowe 510,3 mln jenów, czyli ponad 11 mln złotych, stając się najdroższą rybą tego gatunku sprzedaną w historii.
„Król tuńczyków” z kolejnym rekordem
Ryba została wylicytowana przez japońskiego przedsiębiorcę Kiyoshiego Kimurę, właściciela popularnej w całym kraju sieci restauracji serwujących sushi. To nie pierwszy raz, gdy Kimura zdobywa miano nabywcy najdroższego tuńczyka na świecie. Podobne rekordy Japończyk bił już kilkukrotnie: w 2012 r. kupił rybę za – rekordowe wówczas – 56,5 mln jenów, by rok później ponownie zapłacić więcej, wydając 155 mln jenów. Poprzedni rekord wynosił 333,6 mln jenów i padł w 2019 roku, stając się najwyższą ceną zapłaconą za tuńczyka sprzedanego w nowej hali Toyosu.
Jak podaje agencja prasowa AFP, sam nabywca najdroższego tuńczyka błękitnopłetwego nie krył zdziwienia wylicytowaną kwotą:
„Byłem zaskoczony tą ceną. Mam nadzieję, że jedząc tego tuńczyka, jak najwięcej osób poczuje przypływ energii” – powiedział Kiyoshi Kimura.
Ponad dwustukilogramowa ryba prosto na talerz
Ryba wylicytowana przez „króla tuńczyków” ważyła 243 kilogramy. Ten okaz, złowiony u północnych wybrzeży Japonii, mógłby stać się pożywieniem dla kilkuset osób. Nic więc dziwnego, że zwycięzca licytacji niemal od razu rozpoczął jego serwowanie w jednej ze swoich restauracji. Krótko po zakończeniu aukcji tuńczyk został specjalistycznie rozebrany i przerobiony na sushi, które natychmiast trafiło do sprzedaży.
Za jedną rolkę należało zapłacić około 500 jenów (ok. 11,50 zł). Goście restauracji nie kryli zachwytu nad wyjątkową rybą. Jedna z klientek podkreślała, że rozpoczęcie nowego roku od tak obiecującego dania ma szczególne znaczenie, podczas gdy inny gość rozpływał się nad konsystencją i smakiem tuńczyka.
Słonowodne złoto zagrożone – populacja tuńczyka błękitnopłetwego maleje
Stały wzrost cen tuńczyka błękitnopłetwego sprawia, że ryba ta staje się wyjątkowo atrakcyjnym celem połowów. Liczne, często nieujawniane i nierejestrowane połowy przyczyniają się do gwałtownego spadku liczebności tego gatunku. W ciągu ostatnich 50 lat populacja tuńczyka błękitnopłetwego zmniejszyła się co najmniej o 50%. Ryba ta poławiana jest nie tylko w Japonii, lecz także w wielu krajach europejskich, które odpowiadają łącznie za ponad połowę światowych połowów tego gatunku.
Co istotne, walory smakowe tuńczyka błękitnopłetwego zostały szerzej docenione stosunkowo niedawno. Wzrost jego popularności wiąże się bezpośrednio z rosnącą modą na japoński przysmak – sushi, który po II wojnie światowej zaczął coraz częściej pojawiać się także na europejskich talerzach.
Warto również podkreślić, że intensywne połowy tuńczyka mają negatywny wpływ na inne morskie gatunki. Żółwie morskie oraz rekiny są regularnie przypadkowo wyławiane podczas połowów tej cennej ryby. Potencjalne wyginięcie tuńczyka błękitnopłetwego mogłoby doprowadzić do poważnego zaburzenia ekosystemów morskich, eliminując kluczowe ogniwo łańcucha pokarmowego.
Źródło: BBC
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

