Podjęto próbę ratowania humbaka Timmy’ego. Jego ostatnie chwile upływają w atmosferze kontrowersji i protestów
Timmy wciąż leży uwięziony na mieliźnie w pobliżu wyspy Poel w Zatoce Meklemburskiej. Żyje, ale jego oddech jest coraz słabszy. Lokalne władze podjęły ostatnią próbę ratowania go, choć nie zmienia to wcześniej ogłoszonej strategii o zaprzestaniu ingerencji.

Stanowisko lokalnych władz, działających w porozumieniu z ekspertami jest wciąż nieprzejednane: wieloryba należy zostawić w spokoju i pozwolić mu na naturalną śmierć. Kategorycznie odrzucono wszelkie scenariusze poruszenia lub transportu wieloryba jako potencjalnie szkodliwe, bolesne i mogące doprowadzić do szybszej śmierci. Podjęto jednak ostatnią, nieinwazyjną próbę pomocy.
Ostatnia próba ratunku
– Transport wieloryba teraz na głębsze wody byłby jak rzucenie w powietrze ptaka, który zderzył się z szybą i oczekiwanie, że poleci – stwierdziła Lisa Klemens z Muzeum Morskiego w Stralsund. Za swoją wypowiedź jest obrażana w internecie, pojawiły się nawet groźby. 12 kwietnia wieczorem podjęto jednak ostatnią próbę ratunku, choć nie polegała ona na żadnych fizycznych działaniach. Timmy’emu odtworzono jego własne, wcześniej nagrane wołania. Nie przyniosło to żadnego rezultatu.
Nie wszystkie organizacje popierają działania władz
Wśród organizacji prozwierzęcych, choć w większości popierają stanowisko władz, zdarzają się odmienne zdania. Amerykańska organizacja Stranded No More, zajmująca się monitorowaniem przypadków utknięcia waleni na mieliznach i plażach, krytykuje ostatnią próbę ratunku.
Jej zdaniem odtwarzanie Timmy’emu jego własnych dźwięków jest nie tylko nieskuteczne, ale powoduje też dodatkowe cierpienie. To tak, jakby odtworzyć komuś jego własne krzyki o pomoc. To ważny argument: humbaki to zwierzęta niezwykle inteligentne i komunikatywne, posiadające skomplikowany „język” którym się porozumiewają. Jest wysoce prawdopodobne, że Timmy zarówno rozpoznał że to jego własny głos, jak i silny sygnał stresu.
Stranded No More mocno krytykuje raport Ministerstwa Klimatu Meklemburgii-Pomorza Przedniego z 7 kwietnia. Zdaniem organizacji Timmy nie został odpowiednio przebadany, a co za tym idzie wyciągnięto błędne wnioski na temat jego stanu i podjęto błędne decyzje o zaprzestaniu ratowania. Aktywiści wskazują, że wbrew twierdzeniom raportu istnieją sposoby na transport walenia tej wielkości.
Organizacja stoi na stanowisku, że programy ratowania uwięzionych na mieliznach waleni ogólnie wymagają reformy i szybszego działania, przeważnie spowolnionego przez procedury i długi łańcuch decyzyjny. Ich zdaniem na świecie generalnie zbyt szybko podejmuje się decyzje o eutanazji w takich przypadkach.
Odzew społeczny, plan milionera i protesty
Choć ostatnie słowo w sprawie Timmy’ego mają władze i eksperci, nie brakuje osób które proponują własne rozwiązania. Jedną z nich jest multimilioner Walter Gunz, jeden z założycieli formy Media Markt, który przedstawił własny plan ratowania humbaka. Zakłada on podanie wielorybowi antybiotyków w celu doraźnej poprawy jego stanu, a potem wykopanie rynny w dnie morskim, aby wieloryb mógł wypłynąć na głębszą wodę. Tam nurkowie mieliby bardziej szczegółowo zbadać zwierzę i podjąć decyzję o ostatecznym wypuszczeniu go.
Gunz przedstawił swój plan władzom 10 kwietnia. Został on odrzucony. Urzędnicy stwierdzili, że jakakolwiek interwencja pogorszyłaby cierpienie wieloryba, a nawet udana operacja mogłaby spowodować, że zwierzę ponownie utknie na mieliźnie. Gunz rozważa podjęcie kroków prawnych. – Śledziłem los wieloryba w mediach. Naprawdę mnie to poruszyło. Nie chcę być biernym obserwatorem, chcę pomóc – powiedział Gunz dziennikowi „Bild”.
W Wismarze, mieście najbliższym miejsca utknięcia wieloryba, około 150 osób utworzyło „ludzki łańcuch” żądając pomocy dla wieloryba. Odnotowano też naruszenie 500-metrowej strefy ochronnej: do zwierzęcia próbowała podpłynąć kobieta w piankowym stroju do nurkowania.
Źródła: Raport Ministerstwa Klimatu Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Stranded No More, NDR, Bild
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

