Reklama

Spis treści:

  1. Legendarna waleczność i Ernest Hemingway
  2. Jeden gatunek czy dwa?
  3. Globalny wędrowiec: gdzie można spotkać żaglicę?
  4. Anatomia morskiego sprintera
  5. Niezwykłe oko i „kaloryfer” grzejący mózg
  6. Sztuka polowania: rybia „wataha” i szermierka w głębinach
  7. Czy żaglice przetrwają?

Jest piękna niczym futurystyczna maszyna – i faktycznie coś w tym jest. Żaglica jest uważana za jedną z najszybszych ryb świata. Jej wrzecionowate ciało tnie wodę niczym pocisk, a „żagiel” stawiany podczas zwrotów umożliwia błyskawiczną zmianę kierunku, nawet gdy płynie bardzo szybko. Jej bliskimi krewnymi są słynne marliny, które wraz z samą żaglicą rozpalają wyobraźnię wędkarzy na całym świecie. Wraz z kolejnymi badaniami i odkryciami dowiadujemy się coraz więcej o tych fascynujących rybach.

Legendarna waleczność i Ernest Hemingway

Należy do rodziny żaglicowatych (Istiophoridae), po angielsku potocznie zwanej marlinami. To ryby o podobnym kształcie i zachowaniach, choć tylko żaglica posiada tak dużą płetwę grzbietową. Jej bliskimi krewnymi są m.in. marlin biały, błękitny i niebieski. To właśnie jednego z marlinów z wielkim trudem łowił główny bohater powieści Ernesta Hemingwaya „Stary człowiek i morze”. Sam Hemingway zresztą też łowił zarówno marliny, jak i żaglice.

Ernest Hemingway w Key West na Florydzie, ze złowionymi przez siebie żaglicami. Fot. Library of Congress
Ernest Hemingway w Key West na Florydzie, ze złowionymi przez siebie żaglicami. Fot. Library of Congress

Żaglica jest rybą niezwykle silną i waleczną. Ta waleczność ją gubi – przynajmniej w relacji z człowiekiem. Żaglice walczą tak zaciekle, a ich złowienie jest tak trudne, że stały się pożądanym trofeum w wędkarstwie sportowym. Ryby te potrafią wyskakiwać na kilka metrów ponad wodę, próbując uwolnić się z haczyka. Połów żaglicy na wędkę jest dla niej niczym więcej, niż wielogodzinną czasem męką. Jednak była, jest i raczej będzie nadal łowiona – dla przeżyć i dla spreparowanych trofeów, bo jej mięso nie jest zbyt smaczne. Jest uważane za zbyt twarde i sprzedaje się je głównie po uwędzeniu.

Jeden gatunek czy dwa?

Klasyfikacja żaglicy jest jednym z ciekawszych tematów w świecie ichtiologii. Tradycyjnie wyróżniano dwa gatunki: żaglicę atlantycką (Istiophorus albicans) oraz indopacyficzną (Istiophorus platypterus). Jednak wraz z rozwojem genetyki, ten podział został zakwestionowany. Dziś niektórzy naukowcy, opierając się na analizach DNA mitochondrialnego (mtDNA), uważają, że mamy do czynienia z jednym, kosmopolitycznym gatunkiem: Istiophorus platypterus.

Globalny wędrowiec: gdzie można spotkać żaglicę?

Żaglica jest rybą kosmopolityczną, doskonale przystosowaną do życia w otwartych wodach oceanicznych. Przyjmując, że jest jednym gatunkiem, jej zasięg obejmuje tropikalne i umiarkowane wody Oceanu Atlantyckiego, Spokojnego i Indyjskiego. Występuje też w Morzu Śródziemnym, do którego przedostała się przez Kanał Sueski. Jej rozmieszczenie jest dynamiczne i zmienia się sezonowo – w okresach letnich zapuszcza się w chłodniejsze wody na północnych i południowych krańcach swojego zasięgu, podążając za migrującymi ławicami ryb.

Preferuje przypowierzchniowe, dobrze nasłonecznione wody. Zazwyczaj przebywa na głębokości do 200 metrów, w wodach o temperaturze od 21°C do 28°C. Choć jest rybą oceaniczną, często zbliża się do wybrzeży kontynentalnych, wysp oraz raf koralowych w poszukiwaniu pożywienia. Analiza danych z nadajników satelitarnych wykazała, że żaglice są zdolne do znacznie głębszych nurkowań, schodząc nawet na ponad 450 metrów.

Anatomia morskiego sprintera

Żaglica to prawdziwy atleta oceanów, a jej anatomia i zachowanie są podporządkowane jednemu celowi: maksymalnej wydajności podczas polowania. Przypisywano jej niemal mityczne prędkości, sięgające 110, a nawet 130 km/godz. Jednak nowsze, bardziej precyzyjne badania, wykorzystujące akcelerometry i nagrania wideo, nieco zrewidowały te dane. Wykazały one, że podczas gwałtownych zrywów w trakcie polowania żaglica osiąga prędkości rzędu 36 km/godz.

Ciało żaglicy jest przystosowane do osiągania dużych prędkości pod wodą. Fot. tLaud/Shutterstock.
Ciało żaglicy jest przystosowane do osiągania dużych prędkości pod wodą. Fot. tLaud/Shutterstock.

Żagiel, czyli charakterystyczna płetwa grzbietowa, w normalnych warunkach jest złożona w specjalnym zagłębieniu na grzbiecie, by nie stawiać oporu w wodzie. Ryba gwałtownie rozkłada ją tylko w kluczowych momentach. Rozpostarty żagiel redukuje boczne ruchy głowy podczas ataku, co sprawia, że spiczasty dziób ryby staje się mniej widoczny dla ofiary. Działa też jak ster, pozwalając na wykonywanie błyskawicznych zwrotów. Gęsta sieć naczyń krwionośnych sugeruje, że może on pełnić też funkcję termoregulacyjną.

Niezwykłe oko i „kaloryfer” grzejący mózg

Oczy żaglic (a także reszty gatunków marlinów) mają wyjątkowa konstrukcję. Są otoczone kością o niemal kulistym kształcie. Poza tym w pobliżu oczu i mózgu znajduje się specjalna, „grzejąca” tkanka mięśniowa, która ociepla je, podczas gdy reszta ciała pozostaje w temperaturze otaczającej wody.

Tkanka grzejna wytworzyła się z jednego z mięśni poruszających okiem i jest zmodyfikowanym mięśniem szkieletowym. Układ naczyń krwionośnych w tym „kaloryferze” zapobiega utracie ciepła. Z obecnością tkanki grzejnej u tych ryb wiąże się nietypowe unaczynienie zarówno oczu, jak i mózgu. W połączeniu z unikatowymi fotoreceptorami, adaptacja ta pozwala im polować w zimnych, słabo oświetlonych głębinach.

Szkielet żaglicy w Muzeum Historii NAturalnej w Londynie. Dobrze widoczna jest kość otaczająca oko. Fot. In Pictures/Gettyimages
Szkielet żaglicy w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. Dobrze widoczna jest kość otaczająca oko. Fot. In Pictures/Gettyimages

Sztuka polowania: rybia „wataha” i szermierka w głębinach

Polowanie żaglicy to pokaz koordynacji, precyzji i siły. Jej ostry, wydłużony pysk nie jest narzędziem do nabijania ofiar, lecz wyspecjalizowaną bronią, używaną z finezją godną mistrza szermierki.

Żaglice często polują w grupach, współpracując niczym stado wilków. Ich celem są zwarte ławice ryb, takich jak sardynki czy makrele. Drapieżniki osaczają ławicę, zbijając ją w ciasną, pulsującą kulę tuż pod powierzchnią wody. Wtedy rozpoczyna się skoordynowany atak. Żaglice wdzierają się w ławicę, używając dziobów do zadawania błyskawicznych, bocznych ciosów, które mają zranić i ogłuszyć jak najwięcej ofiar.

Żaglice także ściśle ze sobą współpracują. Jeden osobnik, atakując ławicę, rani lub ogłusza kilka ryb, ale jest w stanie zjeść tylko jedną lub dwie. Pozostałe, osłabione ofiary stają się łatwym łupem dla kolejnych członków grupy. Najnowsze badania odsłaniają jeszcze jeden poziom finezji: indywidualną specjalizację. Okazuje się, że poszczególne żaglice wolą atakować z konkretnej strony, niczym prawo- lub leworęczni szermierze.

Grupa żaglic polująca na sardynki. Fot. Ullstein Bild/Gettyimages
Grupa żaglic polująca na sardynki. Fot. Ullstein Bild/Gettyimages

Czy żaglice przetrwają?

Żaglice żyją w parach lub niewielkich grupach do 30 osobników. Rozmnażają się głównie latem, w otwartych wodach oceanów. Samica składa do 4,5 mln jaj, a narybek rośnie bardzo szybko, osiągając ok. 1,5 m już w pierwszym roku życia. Są drapieżnikami szczytowymi, choć dorosłe osobniki bywają zjadane przez orki i duże rekiny.

Żaglica ma status narażonej na wyginięcie (vulnerable). Największym zagrożeniem jest przypadkowy połów w komercyjnych połowach tuńczyka, a także lokalne przełowienie i degradacja raf koralowych, będących ich żerowiskami.

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (ukończyła MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

Magdalena Rudzka
Reklama
Reklama
Reklama