Na Polskę spadł upragniony deszcz, ale czy zdoła zatrzymać suszę? Hydrolodzy nie mają złudzeń
Polska zmaga się z ciężką sytuacją hydrologiczną. Choć ostatnia doba przyniosła wyczekiwane opady, eksperci studzą optymizm: doraźne deszcze nie są w stanie cofnąć głębokiego deficytu wody. Obecny stan rzek i gleby przypomina raczej koniec upalnego lata niż środek wiosny.

Sytuacja w polskich rzekach jest, jak na początek maja, wyjątkowa – z danych IMGW-PIB wynika, że aż 72 proc. stacji hydrologicznych w całym kraju odnotowuje niski stan wody. Jedynie 1 proc. rzek znajduje się w strefie wody wysokiej, a 27 proc. w strefie średniej. Dr Sebastian Szklarek, ekohydrolog z Polskiej Akademii Nauk, podkreśla w rozmowie z PAP, że takie parametry o tej porze roku są alarmujące. Problem suszy w Polsce nie jest niczym nowym – występuje stale, od lat. Nawet zima nie przyniosła wytchnienia, ponieważ stan suszy, z którym weszliśmy w nowy rok, został jedynie „zakamuflowany” przez opady śniegu. Wraz z nadejściem wiosny i wzrostem temperatur, parowanie resztek wilgoci z krajobrazu gwałtownie przyspieszyło, co doprowadziło do obecnej, kryzysowej sytuacji.
Dlaczego ulewy nie rozwiążą problemu?
Wielu z nas z nadzieją patrzyło na prognozy zapowiadające opady sięgające lokalnie nawet 50 litrów na metr kwadratowy. Jednak dla hydrologa takie deszcze to za mało, a momentami mogą one wręcz pogorszyć sytuację. Sebastian Szklarek porównuje przesuszoną polską ziemię do rośliny w doniczce: jeśli przez długi czas nie była podlewana, nagłe wylanie na nią „wanny wody” spowoduje, że ta po prostu spłynie po powierzchni, zamiast wsiąknąć w głąb gleby.
Ulewne i nawalne opady w niewielkim stopniu uzupełniają zasoby wodne. Zamiast zasilać wody podziemne, deszcz spływa do rzek, powodując lokalne podtopienia i powodzie, zamiast powoli wsiąkać w glebę. Tym, na co naprawdę czekają rolnicy i przyroda, jest deszcz długotrwały, o umiarkowanym natężeniu.
Rolnictwo i lasy w obliczu suszy
Skutki suszy najboleśniej odczuwa rolnictwo. Na polach, np. w województwie warmińsko-mazurskim, rolnicy opisują ziemię jako „jeden wielki popiół”. Szacuje się, że 45 proc. powierzchni rolnych i leśnych w Polsce jest bezpośrednio zagrożonych suszą rolniczą.
Trudna sytuacja panuje też w lasach. Od początku 2026 roku do początku maja wybuchło już 3306 pożarów, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku było ich 2191. Z powodu „bezprecedensowej o tej porze roku suszy” wprowadzono pierwsze zakazy wstępu do lasów, w Roztoczańskim Parku Narodowym oraz w Nadleśnictwie Zwierzyniec, w związku z pożarem Puszczy Solskiej, który szalał 5 i 6 maja 2026.
Potrzeba systemowych zmian
Eksperci ostrzegają, że sucha wiosna i anomalie pogodowe stają się „nową normą”, choć zasoby wody pitnej w Polsce, oparte głównie na ujęciach podziemnych, nie są jeszcze bezpośrednio zagrożone.
Rozwiązaniem nie jest czekanie na deszcz, lecz zmiana paradygmatu gospodarowania wodą. Przez dziesięciolecia skupialiśmy się na jak najszybszym odprowadzaniu wody z pól i miast poprzez systemy melioracyjne i betonowanie powierzchni. Obecnie konieczne jest odtwarzanie mokradeł i naturalnych form retencji, zatrzymywanie wody w miejscu jej opadu (tzw. mała retencja) i wprowadzanie zieleni do zabetonowanych miast.
Opady mogą przynieść chwilową ulgę dla roślinności powierzchniowej, ale nie zatrzymają suszy hydrologicznej. Bez systemowego zatrzymywania każdej kropli wody, Polska będzie co roku mierzyć się z coraz dotkliwszymi skutkami deficytu wody, niezależnie od tego, jak intensywne będą majowe burze.
Źródła: Lasy Państwowe, Nauka w Polsce, Serwis Hydrologiczny IMIGW, TVN24
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

