Reklama

Spis treści:

  1. Dlaczego ptaki wybierają Sieburczyn? Relacja z nadbiebrzańskiej skarpy.
  2. Minuta z życia rycyka. Podglądając przyrodę w Brzostowie
  3. Rutkowskie – finał biebrzańskiej wyprawy

Spod PKiN w Warszawie ruszam autokarem nad Biebrzę. „Mamy łosia” – mówi przewodnik. Zwierzę spokojnie skubie roślinność, a nad nim krążą trzy bieliki. Nad łąkami nagle podnosi się poruszenie – tysiące batalionów, siewek złotych i gęsi zrywają się do lotu. Chwilę później obserwuję kopulację rycyków i polowanie rybitwy wielkodziobej. W Rutkowskiem dostrzegam w lunecie biały punkt – to bielaczek, rzadki gatunek ptaka z tajgi. Dolina Biebrzy to niekończąca się opowieść, gdzie czas mierzy się nie zegarkiem, lecz rytmem uderzeń tysięcy ptasich skrzydeł.

Dlaczego ptaki wybierają Sieburczyn? Relacja z nadbiebrzańskiej skarpy.

Wysiadam we wsi Sieburczyn na Podlasiu, położonej w pobliżu doliny Biebrzy. Przewodnik, Rafał Bartosz, prowadzi nas na jedno ze wzgórz tej miejscowości. Rozciąga się stąd tak rozległy krajobraz podmokłych terenów, że trudno objąć go wzrokiem w całości.

Grupa uczestników rozstawia lunety, niektórzy mają lornetki, a ja tylko aparat z teleobiektywem. Obserwujemy przemieszczające się z łąki na łąkę bataliony (Calidris pugnax). Obok nich przebywają czajki (Vanellus vanellus), świstuny (Mareca penelope), łabędzie nieme (Cygnus olor), a nawet płaskonosy (Spatula clypeata). To miejsce tętni życiem i wyraźnie pokazuje, jak ważnym przystankiem na migracyjnej mapie Europy jest dolina Biebrzy.

Sieburczyn to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc na ornitologicznej mapie Podlasia, szczególnie podczas wiosennych i jesiennych przelotów ptaków. Zachowały się tu także niezwykłe okazy starych wierzb, które z daleka przypominają rozłożyste krzewy. Według danych z 2021 r. miejscowość zamieszkuje ok. 78 osób, jednak jej znaczenie przyrodnicze jest nieproporcjonalnie większe – stanowi kluczowe miejsce odpoczynku i żerowania dla wielu gatunków ptaków, zwłaszcza wędrownych, które nie gniazdują w Polsce.

W marcu 2026 r. stwierdzono tu niezwykłego gościa – gęś tybetańską (Anser indicus), której naturalny zasięg występowania obejmuje Azję. Zimuje ona głównie w Pakistanie, Indiach i Bangladeszu, natomiast lęgi odbywa w Mongolii, Chinach oraz Kirgistanie. Gatunek ten zasłynął niezwykłymi zdolnościami lotnymi – wcześniejsze badania sugerowały, że ptaki przelatują nad Himalajami na wysokości nawet 9–10 km, a obserwacje wskazywały możliwość przelotów nawet nad Mount Everestem. Najnowsze badania pokazują jednak, że w trakcie migracji ptaki te zazwyczaj nie przekraczają wysokości 6000 m n.p.m., co i tak czyni je jednymi z najwyżej latających ptaków świata.

Do 2014 roku informacje o stwierdzeniach gęsi tybetańskiej w Polsce zbierała Komisja Faunistyczna Sekcji Ornitologicznej Polskiego Towarzystwa Zoologicznego (PTZool). W tym czasie odnotowano 99 obserwacji obejmujących ok. 119 osobników. Pochodzenie tych ptaków nie jest do końca jasne – większość z nich to prawdopodobnie uciekinierzy z hodowli lub osobniki pochodzące z populacji introdukowanych w Europie Zachodniej, zwłaszcza w Niemczech i Holandii.

Gęś tybetańska jest gatunkiem chętnie utrzymywanym przez prywatnych hodowców. W wielu krajach podejmowano również próby jej introdukcji, m.in. w Holandii, Hiszpanii czy Szwecji. Ptaki, które uciekły z niewoli lub zostały wsiedlone, z czasem utworzyły lokalne, rozmnażające się populacje, a ich lęgi odnotowano m.in. w Norwegii, Niemczech, Francji, Holandii oraz Wielkiej Brytanii.

Pojawienie się gęsi tybetańskiej w Sieburczynie rodzi więc sporo pytań o jej pochodzenie. Czy był to dziki osobnik, który zboczył z naturalnej trasy migracji, czy raczej ptak pochodzący z europejskiej populacji? Niezależnie od odpowiedzi, takie obserwacje pokazują, jak dynamiczne i wciąż nie do końca poznane są procesy migracyjne ptaków – nawet w dobrze zbadanej części świata, jaką jest Europa.

Bielik w locie nad Biebrzą
Bielik w swoim żywiole – patroluje rozlewiska Biebrzy w poszukiwaniu zdobyczy. Fot. Aleksander Kusznir

Minuta z życia rycyka. Podglądając przyrodę w Brzostowie

Z Sieburczyna udaliśmy się w południe autokarem do Brzostowa, miejscowości położonej w gminie Jedwabne nad Biebrzą. – Mamy łosia – mówi przewodnik. Wszyscy natychmiast się ożywiają. Przez chwilę obserwujemy życie największego ssaka lądowego Polski. Zwierzę znajduje się kilkaset metrów od nas. Spokojnym, pewnym krokiem przechadza się wzdłuż podmokłych łąk, co jakiś czas skubiąc roślinność i podnosząc głowę. Wokół niego toczy się nieustanne życie, szczególnie ptaków, a przestrzeń wypełniają ich głosy.

Brzostowo w świecie przyrodniczym uchodzi za „mekkę ptasiarzy” i ornitologów. Położone na granicy Biebrzańskiego Parku Narodowego, znane było niegdyś także z tzw. „pływających krów”, wypasanych na podmokłych łąkach doliny Biebrzy. Dziś pozostały po nich już tylko wspomnienia.

Nagle nad rozległymi łąkami rozpętuje się prawdziwy podniebny spektakl. Łoś najwyraźniej coś dostrzegł i przyspiesza kroku, galopując, a w powietrzu pojawiają się trzy bieliki (Haliaeetus albicilla) – jedne z największych ptaków szponiastych w Polsce. Rozpiętość skrzydeł dorosłego osobnika może sięgać nawet do 2,5 metra. Ich obecność wywołuje poruszenie wśród innych ptaków. W popłochu zrywają się nie tylko bataliony, ale także siewki złote (Pluvialis apricaria), gatunek ptaków z rzędu siewkowych (Charadriiformes), gniazdujący w Europie Północnej, na Syberii oraz na Grenlandii. Wielkością siewka złota przypomina kosa (Turdus merula) z miejskiego podwórka, natomiast jej cechy wyglądu są unikatowe: w upierzeniu godowym, czyli od wiosny do lata, jej policzki, gardło, przód szyi, pierś oraz brzuch są intensywnie czarne. Złocisty wierzch ciała oddziela od czerni szeroki, biały pas, biegnący od czoła aż po brzuch.

Jeszcze w XIX w. gatunek ten gniazdował w niektórych częściach Polski – m.in. na Mazowszu i Pomorzu. Wiek później, odnotowywano pojedyncze próby lęgów, np. na Mazurach. Obecnie ptaki te pojawiają się u nas wyłącznie podczas przelotów, tworząc niekiedy koncentracje liczące po kilkaset, a nawet kilka tysięcy osobników. Podczas migracji zatrzymują się często na polach uprawnych, pastwiskach czy łąkach, towarzysząc innym siewkowcom, jak np. czajkom zwyczajnym.

Po chwili zmieniamy miejsce obserwacji i ruszamy za przewodnikiem lokalnymi ścieżkami Brzostowa. Mijamy gospodarstwo, przy którym pasą się krowy. W tle słychać ćwierkanie wróbla domowego (Passer domesticus) oraz gwizdy kopciuszka (Phoenicurus ochruros). Przy kominie starej drewnianej chaty krążą kawki (Corvus monedula), najmniejsze ptaki z rodziny krukowatych (Corvidae). Wygląda na to, że szykują się do założenia gniazda, choć dziś taki widok w wiejskim krajobrazie odchodzi w zapomnienie.

„Mamy kopulację rycyków” – zauważa przewodnik. Spoglądamy niecierpliwie w stronę łąk. Tuż po drugiej stronie Biebrzy para ptaków jest właśnie w miłosnym uścisku, który trwa zaskakująco długo, około minuty. Rycyk (Limosa limosa) w skali Polski to nieliczny, skrajnie zagrożony ptak lęgowy. Gniazduje na podmokłych łąkach i wypasanych pastwiskach w dolinach rzek. W okresie migracji można go spotkać w ujściach rzek, w pobliżu spuszczanych stawów rybnych oraz na mulistych wybrzeżach. To ptak o długich, ciemnych nogach i prostym pomarańczowym u nasady dziobie, osiągającym nawet 10 cm długości. W szacie godowej jego głowa, szyja i pierś przybierają intensywny, rdzawopomarańczowy kolor. Dziś populację krajową rycyka szacuje się na ok. 1,5–2 tysięcy par, choć jeszcze w latach 70. i 80. liczebność szacowano na 7–8 tysięcy par lęgowych.

Ni stąd, ni zowąd pojawia się nad nami ptak przypominający mewę śmieszkę (Chroicocephalus ridibundus), jednak po chwili dostrzegamy różnice. To rybitwa wielkodzioba (Hydroprogne caspia) – gatunek ptaka wodnego z rodziny mewowatych (Laridae), spotykany w Polsce zwykle na przelotach. Ptak zawisa na moment w powietrzu, po czym gwałtownie uderza w nurt Biebrzy, próbując pochwycić zdobycz, zapewne rybę. Co ciekawe, pierwszy lęg tego gatunku po raz pierwszy w Polsce odnotowano w 2024 r. na Zalewie Szczecińskim. Lęg niestety nie zakończył się sukcesem.

Zasięg występowania rybitwy wielkodziobej rozciąga się od Azji i Australii, przez Afrykę, po Amerykę Północną. Jest to ptak związany z piaszczystymi i kamienistymi siedliskami nadbrzeżnymi, gdzie odpoczywa i nocuje, a na miejsca rozrodu wybiera piaszczyste lub kamieniste wyspy.

Rybitwa wielkodzioba w locie nad Biebrzą
Rybitwa wielkodzioba to niezwykle silny lotnik, który potrafi pokonywać tysiące kilometrów między lęgowiskami w Skandynawii a zimowiskami w Afryce Subsaharyjskiej. Fot. Aleksander Kusznir

Rutkowskie – finał biebrzańskiej wyprawy

W ramach terenowych kursów rozpoznawania ptaków organizowanych przez polskie biuro podróży Horyzonty.pl udajemy się na nasz ostatni przystanek ornitologiczny, jakim jest Rutkowskie, wieś położona w województwie podlaskim, w powiecie łomżyńskim. Leży w Dolnym Basenie Biebrzy, przy granicy Biebrzańskiego Parku Narodowego. To jedno z najważniejszych miejsc dla ptaków podczas migracji, obok Sieburczyna i Brzostowa, teren o wybitnych walorach przyrodniczych. Odnotowywano tu bardzo rzadkie gatunki ptaków, takie jak bernikla rdzawoszyja (Branta ruficollis), kobczyk (Falco vespertinus) oraz wójcik (Seicercus trochiloides).

Około godziny 16 stajemy przy ogrodzeniu pomiędzy domami mieszkańców wsi Rutkowskie, gdzie wyłania się wyjątkowy krajobraz terenów podmokłych. Przez lunety oglądamy duże stado gęsi tundrowych (Anser serrirostris). Obok nich dostrzegam mały biały punkcik. Ptak ten kojarzy mi się od razu z „lodówką”, nie tą domową, lecz nazwą morskiego ptaka (Clangula hyemalis), choć nic innego nie przychodzi mi do głowy. Pytam koleżankę obok, czy mogłaby spojrzeć w lunetę i sprawdzić, bo coś mi się tu nie zgadza. Już widzę, jak z tyłu uczestnicy przeglądają przewodnik Collinsa, jeden z najlepszych atlasów do rozpoznawania ptaków w Polsce.

– Mamy bielaczka (Mergellus albellus) – zakomunikowali. Byłem zdumiony. To moja pierwsza obserwacja tego gatunku w ogóle. Bielaczek to kaczka nurkująca gniazdująca w tajdze, czyli na terenach północnej Eurazji bogatych w jeziora i rzeki otoczone gęstym lasem iglastym. W Polsce jest gatunkiem rzadkim, pojawiającym się głównie podczas migracji oraz zimą. Liczebność osobników migrujących i zimujących w naszym kraju szacuje się na ok. 1600–5000. Populację europejską natomiast szacuje się na 21–34 tysiące dojrzałych osobników, w tym 10–17 tysięcy par lęgowych oraz 48–166 tysięcy osobników nielęgowych.

Bielaczek to niezwykły ptak wodny. Samiec w szacie godowej jest niemal całkowicie biały, z wyraźnym czarnym obszarem wokół oka i kantarka. Samica natomiast przypomina nurogęś (Mergus merganser) – ma czekoladową głowę i brunatnoszare upierzenie, a jej cechą rozpoznawczą są białe policzki. W okresie pozalęgowym samiec przybiera szatę spoczynkową, upodabniając się do samicy (ma wtedy brązową głowę, choć zachowuje jasne policzki). Co ciekawe, bielaczki gniazdują w dziuplach starych drzew, często wykutych przez dzięcioła czarnego (Dryocopus martius), największego dzięcioła w Polsce.

Nie mija kwadrans, gdy robiąc zdjęcie krajobrazu z ptakami, dostrzegam w jego rogu kolejnego niezwykłego gościa. To bernikla białolica (Branta leucopsis), gatunek gęsi o biało-czarnym upierzeniu, który w ostatnich dekadach znacząco zwiększył swoją liczebność w Europie. Ptak ten gniazduje kolonijnie, głównie na arktycznych wyspach i wybrzeżach, między innymi na wyspie Kołgujew w Rosji. Wzrost jej populacji wiąże się m.in. z korzystnymi zmianami w użytkowaniu terenów zielonych na obszarach wykorzystywanych podczas migracji i zimowania, co poprawiło kondycję ptaków i zwiększyło sukces lęgowy. W efekcie gatunek stopniowo rozszerza swój zasięg lęgowy w kierunku południowo-zachodnim i zasiedla coraz większe obszary Europy, w tym północną część basenu Morza Bałtyckiego.

Zostawiamy Rutkowskie za plecami, zabierając ze sobą nie tylko pełne karty pamięci, ale przede wszystkim wspomnienie spotkania z dziką, nieoczywistą przyrodą w samym sercu Podlasia. Dolina Biebrzy to fascynująca mozaika torfowisk i podmokłych łąk, która od pokoleń gości ptasich migrantów. To tutaj, w środku największego parku narodowego w Polsce, ptaki znajdują niezbędny spokój przed dalszą podróżą. Nic dziwnego, że Biebrza jest uznawana za jeden z najważniejszych korytarzy ekologicznych w tej części Europy.

Źródła: ornitofrenia.pl, otop.org.pl, monitoringptakow.gios.gov.pl

Nasz autor

Aleksander Kusznir

Od lat łączy pasję do ptaków z fotografią i edukacją przyrodniczą. Współpracuje z „National Geographic Polska”, gdzie opowiada o świecie natury – zarówno tej, którą spotyka na co dzień, jak i bardziej egzotycznej. Najchętniej o dzikiej przyrodzie, jej ochronie i niezwykłych zachowaniach zwierząt. Pracuje też w laboratorium weterynaryjnym, gdzie na co dzień ma możliwość badania różnych gatunków zwierząt. Inspirację czerpie z podróży i nowych doświadczeń, a twórczą energię najłatwiej odnajduje przy filiżance dobrej kawy – najlepiej pośród śpiewu ptaków.

Aleksander Kusznir 2
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...