Reklama

Skąd się biorą królowe pszczół? – Kiedyś wydawało się to proste. Stara królowa składa jajo, robotnice przenoszą je do komórki w plastrze i karmią mleczkiem pszczelim. Jednak odkryliśmy, że za tym procesem kryje się cała machina. Jest o wiele bardziej zaawansowana, niż sobie wyobrażaliśmy – mówi Boris Baer, ​​entomolog i dyrektor Centrum Zintegrowanych Badań nad Pszczołami na Uniwersytecie Kalifornijskim w Riverside.

Kluczowe jest to, że woskowe komórki królowej – tzw. mateczniki – nie są zwykłymi „pojemnikami” na larwę. To starannie przygotowany mikroświat: z innym woskiem, inną chemią i wyraźnie cieplejszym „klimatem” niż w typowych plastrach. Zespół badaczy z USA pokazał, że te warunki przekładają się na bardzo konkretny finał. Larwy przyszłych królowych rozwijające się w wosku z komórek robotnic częściej giną lub wyrastają na mniejsze, a więc słabsze królowe.

Specjalny wosk dla przyszłej władczyni

Komórki królowej łatwo rozpoznać nawet bez lupy. Królewski pałac nie tworzy regularnych sześciokątów, tylko zwisa ku dołowi i przypomina chropowatą łupinę orzecha. To jednak nie wygląd okazał się kluczowy, lecz materiał. Gdy badacze porównali wosk z komórek królowej i z komórek robotnic, różnice były ogromne.

Wosk z komórek robotnic okazał się gęstszy. Ten „królewski” był bardziej plastyczny, a po uformowaniu w identyczne kształty wykazywał wyższą temperaturę topnienia. Taki zestaw cech oznacza, że pszczoły nie budują komórek królowej z przypadkowej mieszanki. Materiał na matecznik ma inne właściwości fizyczne i — co równie ważne — inny profil chemiczny.

Matecznik królowej pszczół
Matecznik królowej pszczół / fot. Fang Yu/UCR

Analizy pokazały też obecność związków charakterystycznych dla danego typu wosku, w tym specyficznych lotnych związków organicznych. W praktyce oznacza to, że ściany komórki nie są neutralnym tłem dla rozwoju larwy. To aktywne środowisko, które może przenosić sygnały chemiczne i wpływać na warunki w środku.

Wyspecjalizowana „ekipa budowlana” pszczół

Różnice nie kończą się na wosku. Termowizja i monitoring zachowań ujawniły, że robotnice budujące komórki królowej utrzymują wyższą temperaturę tułowia niż pszczoły wykonujące inne obserwowane zadania — od budowy zwykłych plastrów, przez karmienie, po taniec. To ważna wskazówka: podwyższona temperatura nie jest przypadkiem, lecz fizjologicznym znakiem odrębnej roli w kolonii.

Co więcej, analiza genetyczna pokazała różnice w ekspresji genów między budowniczymi komórek królowej a robotnicami wznoszącymi standardowe komórki. Pszczoły z „królewskiej” ekipy były młodsze i miały wyższą ekspresję genów związanych z syntezą wosku.

W obserwacjach zachowań pojawił się kolejny trop: gdy badacze użyli barwionego wosku z komórek robotnic, pszczoły wbudowywały go zarówno w komórki robotnic, jak i w mateczniki. Jednak w komórkach królowej zawartość barwnika była niższa, co sugeruje większą selektywność doboru materiału właśnie tam, gdzie stawką jest przyszłość całej kolonii.

Co wpływa na rozwój królowej?

Najbardziej przekonujące są wyniki eksperymentu, który sprawdzał przyczynę, a nie tylko korelacje. Badacze umieszczali larwy w plastikowych miseczkach imitujących mateczniki i wprowadzali je do kolonii, by uruchomić proces wychowu królowej. Następnie wyjmowali miseczki, zastępowali woskowy „kapturek” zbudowany przez pszczoły własnym — wykonanym albo z wosku komórek królowej, albo z wosku komórek robotnic — i przenosili całość do inkubatora, aby nie dopuścić do dalszych modyfikacji warunków przez kolonię.

Efekt był jednoznaczny: larwy rozwijające się w środowisku wosku z komórek królowej częściej przeżywały i były cięższe niż te, które trafiły do wosku „robotniczego”, mimo tej samej diety. Wzór utrzymywał się w próbach prowadzonych przez kilka miesięcy. Co szczególnie istotne, podobny rezultat odtworzono także u Apis cerana, czyli u innego gatunku pszczoły miodnej.

Odkrycie przesuwa akcent w opowieści o narodzinach królowej. Mleczko pszczele pozostaje kluczowe, ale ważne są też architektura i mikroklimat: wosk o innych właściwościach, cieplejsze warunki i wyspecjalizowana opieka młodych robotnic. Dla pszczelej rodziny, w której królowa dojrzewa szybciej (około 16 dni) niż robotnica (około 21 dni), każdy dzień i każdy detal „pałacu” mogą decydować o przetrwaniu.

Źródła: Nature, UC Riverside

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...