Dlaczego Zimowe Igrzyska Olimpijskie mają dwie maskotki? Bo ten zwierzak prowadzi „podwójne życie”
Gdy w lutym 2024 roku na scenie festiwalu w Sanremo pojawiły się Tina i Milo, świat poznał maskotki Zimowych Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Wybór dwóch postaci nie jest przypadkowy – to rodzeństwo gronostajów, które symbolizują dwa olimpijskie miasta, ale także pewien przyrodniczy fenomen. Gronostaj, jako jeden z niewielu gatunków, potrafi się całkowicie przeobrazić na zimę.

Imiona maskotek nawiązują do miast-gospodarzy: Milo pochodzi od Mediolanu (Milano), a Tina od Cortiny d’Ampezzo. Wyłoniono je w drodze ogólnokrajowego konkursu „Szkoły dla Maskotek”, w którym wzięło udział ponad 1600 projektów nadesłanych przez uczniów z całych Włoch. Tina, o jasnym futerku, reprezentuje Igrzyska i uosabia ciekawość oraz miłość do gór. Milo, o ciemniejszym ubarwieniu, to maskotka Paraolimpiady, która niesie przekaz inkluzywności. Razem z grupą sześciu przebiśniegów o nazwie „The Flo”, maskotki promują Włochy i Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026.
Dlaczego Włochy wybrały dwie maskotki?
Wybór dwóch gronostajów jako symbolu Zimowych Igrzysk Olimpijskich idealnie oddaje „podwójne życie” tego gatunku, wynikające z niesamowitych zdolności adaptacyjnych. Gronostaj (Mustela erminea) to niewielki, ale niezwykle dynamiczny drapieżnik z rodziny łasicowatych, który słynie ze zmiany ubarwienia w zależności od pory roku.
Latem jego grzbiet jest brązowy, a brzuch biały, natomiast zimą zwierzak przybiera całkowicie białą szatę, która czyni go niemal niewidocznym na śniegu. Jedynym elementem, który pozostaje czarny przez cały rok, jest koniuszek ogona. Te dwa oblicza gronostaja czynią go niezwykle skutecznym drapieżnikiem, doskonale dostosowanym do środowiska. W języku angielskim gronostaj ma nawet dwie nazwy: „stoat” gdy jest w szacie letniej, a „ermine” - w zimowej.

Zmiana ubarwienia na zimę: „podwójne życie” zwierząt
Zjawisko sezonowej zmiany ubarwienia to jedna z najbardziej fascynujących i zarazem najrzadszych adaptacji w świecie przyrody. Na całym świecie zidentyfikowano zaledwie 21 gatunków ptaków i ssaków, które wykształciły tę zdolność.
Proces ten nie jest wywoływany bezpośrednio przez temperaturę czy pojawienie się pierwszego śniegu. Kluczowe są zmiany w długości dnia. Gdy dni stają się krótsze, organizm zwierzęcia otrzymuje sygnał hormonalny do rozpoczęcia linienia, a nowe futro lub pióra są już białe.

Gronostaj w historii Włoch
Gatunek ten od wieków zajmuje ważne miejsce w kulturze i sztuce, a jego najsłynniejszym wyobrażeniem jest „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci. Obraz ten, namalowany około 1489–1490 roku w Mediolanie, przedstawia Cecylię Gallerani, kochankę księcia Ludwika Sforzy. Postać zwierzęcia jest nasycona symboliką: oznacza ono czystość i niewinność, stanowi też aluzję do samego księcia Ludwika, który nosił przydomek „L’Ermellino” (Gronostaj).

Futra z gronostajów przez wiele stuleci stanowiły symbol najwyższej władzy i luksusu. Ich historia nierozerwalnie wiąże się z europejską hierarchią stanową – w średniowieczu i renesansie prawo do ich noszenia mieli niemal wyłącznie monarchowie oraz wysocy dostojnicy kościelni.
Gronostaj – symbol Dolomitów
Naturalnym środowiskiem tych zwierząt we Włoszech są rejony alpejskie, w tym m.in. Park Narodowy Stelvio. Gronostaje doskonale radzą sobie w górach, budując nory w dziuplach drzew, szczelinach skalnych lub starych murach. Ich zimowe futro jest niezwykle gęste – może zawierać nawet dwadzieścia tysięcy włosków na centymetr kwadratowy, co zapewnia im doskonałą izolację termiczną podczas mroźnych zim w Dolomitach.
To właśnie ich odporność na surowe warunki i zdolność do przetrwania sprawiły, że są idealnymi ambasadorami regionów, w których rozegrają się Igrzyska Olimpijskie. Po oficjalnej prezentacji w Sanremo, Tina i Milo wyruszyły w podróż po Włoszech, odwiedzając m.in. Bolzano, Val di Fiemme oraz Cortinę, by promować nadchodzące Igrzyska.
Źródła: Olympics.com, parcostelviotrentino.it
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (ukończyła MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

