Reklama

W polskiej świadomości narodowej Bolesław Chrobry to postać pomnikowa. Jednak patrząc na wydarzenia sprzed tysiąca lat okiem historyka, obraz ten staje się znacznie bardziej dynamiczny i... niepewny. Kiedy w 1024 roku zmarli niemal jednocześnie papież i cesarz, w Europie powstała próżnia, którą polski władca postanowił bezwzględnie wykorzystać. Czy była to jednak przemyślana strategia, czy „ucieczka do przodu” człowieka, który wiedział, że kończy mu się czas?

Pokerowa zagrywka Piasta: dlaczego 1025 rok był ryzykiem?

Sytuacja geopolityczna Bolesława Chrobrego wcale nie była tak stabilna, jak mogłoby się wydawać. Po latach wojen z Henrykiem II Polska była wyczerpana, a relacje z nowym cesarzem, Konradem II, pozostawały chłodne. Koronacja Chrobrego bez wyraźnej, aktualnej zgody papiestwa (lub przy wykorzystaniu niejasnych pełnomocnictw sprzed lat) była ruchem, który mógł ściągnąć na kraj gniew potężnych sąsiadów.

– Musimy uciekać od sformułowania, że na 100% Bolesław Chrobry koronował się w roku 1025 tylko jako król-senior. Jeśli, jak sugerują niektórzy historycy, koronował wtedy także swojego syna Mieszka II, był to polityczny hazard mający na celu zabezpieczenie dynastii przed wewnętrznym rozpadem – zauważa prof. Bożena Czwojdrak.

Chrobry grał o „wszystko albo nic”. Korona miała być barierą ochronną dla jego następcy, namacalnym dowodem na to, że Polska nie jest już tylko trybutariuszem cesarstwa, ale pełnoprawnym królestwem.

Propaganda i milczenie: co ukryli przed nami kronikarze?

Fascynujące jest to, jak różnie o tym „triumfie” opowiadają źródła. Niemiecki kronikarz Thietmar, który szczerze nienawidził Chrobrego, z bólem odnotowywał wzrost jego potęgi, podczas gdy nasz Gall Anonim budował legendę „Bolesława Wielkiego”. Jednak to, czego w kronikach nie ma, jest równie ciekawe jak to, co w nich zapisano. Brak szczegółowego opisu ceremonii z 1025 roku sugeruje, że mogła ona odbyć się w pośpiechu lub w warunkach, które nie sprzyjały wielkiej pompie.

Prof. Czwojdrak zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt tego hazardu: kwestię legitymizacji władzy. – W tamtym czasie władza królewska znaczyła najwięcej na zewnątrz. Dla poddanych to, czy rozkaz wydawał książę czy król, nie miało większego znaczenia – tłumaczy ekspertka. Korona była więc narzędziem w polityce zagranicznej – tarczą, która miała osłonić młode państwo przed roszczeniami sąsiadów. Czy skutecznie? Historia pokazuje, że triumf Chrobrego był krótkotrwały, a hazardowa stawka, o którą grał, została wystawiona na ciężką próbę już kilka lat po jego śmierci.

Posłuchaj całej rozmowy o tajemniczej koronacji Chrobrego

Rozmowę z prof. Bożeną Czwojdrak poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo z rozmową można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.

Video placeholder

Źródło: National Geographic Polska

Nasz ekspert

Łukasz Załuski

Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.

Łukasz Załuski
Reklama
Reklama
Reklama