Reklama

Spis treści:

  1. Śląska „tygrysica” kontra święte na pokaz?
  2. Spartańskie matki i wygnanie na prowincję
  3. Tragedia na krakowskim Wawelu – konflikt religijny i walka z teściową
  4. Posłuchaj całej rozmowy o kobietach w polskim średniowieczu

Większość naszej wiedzy o średniowieczu czerpiemy z pism kronikarzy. Musimy jednak pamiętać o jednym kluczowym fakcie – kronikarze byli duchownymi żyjącymi w świecie surowych, klasztornych reguł. Kobieta była dla nich często elementem obcym i niebezpiecznym. Prof. Bożena Czwojdrak przytacza w podcaście wymowną średniowieczną przypowieść o zakonniku, który na widok pięknej niewiasty pyta świętego, cóż to za istota. Odpowiedź? „No wiesz, to jest siedlisko szatana i wszelkiego zła”. Nic dziwnego, że kobiety energiczne i ambitne z góry stały na straconej pozycji w zapiskach z tamtych lat. – Jan Długosz uznaje tylko Jadwigę Andegaweńską. Wszystkie inne królowe i księżne mają bardzo ciężkie charaktery i fatalnie wypadają w jego kronice – zauważa badaczka.

Śląska „tygrysica” kontra święte na pokaz?

Doskonałym przykładem ofiary czarnego PR-u kronikarzy była Agnieszka, księżna śląska, żona Władysława Wygnańca. Mistrz Wincenty Kadłubek bez ogródek nazwał ją „tygrysicą”. Agnieszka pochodziła z Bambergu i była kobietą niezwykle dynamiczną. Prawdopodobnie całkowicie zdominowała swojego mniej ambitnego męża, co w oczach ówczesnych mężczyzn było niewybaczalnym grzechem. Zarzucano jej rzekome romansowanie z rycerzem Piotrem Włostowicem oraz pogardę dla lokalnych obyczajów – miała m.in. wyśmiewać Słowian za to, że w chwilach radości klaszczą w dłonie, co dla zachodnich elit uchodziło za przejaw barbarzyństwa.

Na drugiej strony medalu były tzw. „święte” władczynie z XIII wieku, jak Jadwiga Śląska czy Kinga. Choć historia zapamiętała je jako wzory cnót, prof. Czwojdrak rzuca na ich życiorysy zupełnie nowe, psychologiczne światło. Jadwiga została wydana za mąż jako 12-letnie dziecko i urodziła prawie dziesięcioro dzieci, z których większość zmarła.

– Ja się nie dziwię temu, że Jadwiga Śląska w pewnym momencie dla własnego zdrowia psychicznego odchodzi właśnie w kwestie religii, w kwestie modlitwy, zahaczając czasami o formę dewocji – podkreśla historyczka. Jej ucieczka od współżycia małżeńskiego (które w żywotach opisywano jako największą traumę) oraz obsesyjne zachowania, takie jak namawianie synowej do celibatu czy zakaz trzymania oswojonych jeży w klasztorze, dziś mogłyby być odczytane jako głęboka trauma, którą ówczesny świat po prostu zdefiniował jako świętość.

Spartańskie matki i wygnanie na prowincję

Prof. Bożena Czwojdrak zachęca do bliższego przyjrzenia się trzem ostatnim królowym polskiego średniowiecza, z których każda reprezentowała zupełnie inny model sprawowania władzy i relacji rodzinnych:

Zofia Holszańska, czwarta żona Władysława Jagiełły, zapisała się w historii jako ta, która dała królowi upragnionych synów. Jednak jej relacja z dziećmi z dzisiejszej perspektywy wydaje się szokująco chłodna. Gdy król zmarł, a małoletni Władysław Warneńczyk został koronowany, Zofia... spakowała się i wyjechała do swoich dóbr w Sanoku.

– Nie ma czegoś takiego, że matka jest koło synów, że tutaj chodzi koło nich, że miłość macierzyńska. Absolutnie nie – wyjaśnia prof. Czwojdrak, wskazując, że w tamtych czasach spartański chów i natychmiastowe oddawanie dzieci pod opiekę nianiek było standardem królewskiego dworu.

Tragedia na krakowskim Wawelu – konflikt religijny i walka z teściową

Zupełnym przeciwieństwem Zofii była Elżbieta Rakuska, zwana „matką królów”. Była niezwykle rodzinna, podróżowała z dziećmi po całym kraju i osobiście odprowadzała córki do granicy, gdy te wychodziły za mąż. Miała jednak też drugie, zaborcze oblicze. Podobnie jak wcześniej Jadwiga Kaliska, Elżbieta nie potrafiła znieść myśli, że na Wawelu mogłaby pojawić się inna królowa. Swoją zaborczością doprowadziła do tego, że żaden z jej synów nie ożenił się za jej życia. Zygmunt Stary założył legalną rodzinę dopiero po śmierci matki, mając już ponad 40 lat!

Najbardziej dramatyczny los spotkał jednak synową Elżbiety – Helenę Moskiewską, żonę Aleksandra Jagiellończyka. Choć mąż darzył ją wielkim uczuciem, Helena nigdy nie została koronowana na królową Polski. Wszystko przez zapis w umowie przedmałżeńskiej, który zabraniał jej zmiany wyznania z prawosławia na katolicyzm. Stało się to zarzewiem potężnego konfliktu z fanatyczną teściową.

Prof. Czwojdrak opisuje wstrząsającą, symboliczną scenę z krakowskiej katedry: – Elżbieta Rakuszanka starała się doprowadzić na siłę do tego, żeby Helena przyjęła religię katolicką. Wręcz próbowała ją wepchnąć do kościoła, do katedry krakowskiej, gdzie Helena trzymała się framugi. Z szacunkiem odprowadziła teściową do wrót, a Elżbieta ją po prostu próbowała wepchnąć... Upokorzona Helena opuściła Kraków i już nigdy do niego nie wróciła.

To pokazuje, że średniowieczny dwór był areną bezwzględnej walki charakterów, w której kobiety nie rzadko były głównymi reżyserkami najgłośniejszych skandali epoki.

Posłuchaj całej rozmowy o kobietach w polskim średniowieczu

Chcesz poznać więcej zakulisowych historii z życia piastowskich i jagiellońskich władczyń? Obejrzyj pełną rozmowę i posłuchaj o podwójnej bigamii Kazimierza Wielkiego i fałszowaniu papieskich bulli przez królewską kancelarię. Rozmowę z prof. Bożeną Czwojdrak poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo z rozmową można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.

Video placeholder

Źródło: National Geographic Polska

Nasz ekspert

Łukasz Załuski

Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.

Łukasz Załuski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...