Reklama

Od wieków historia ta wydaje się czarno-biała – okrutny król kat i niewinny biskup męczennik. Jednak współczesna mediewistyka, reprezentowana przez prof. Bożenę Czwojdrak, coraz częściej staje w „teamie Bolesława”. Zagadka roku 1079 pozostaje najbardziej intrygującym kryminałem w dziejach Polski, w którym główne role grają wielka polityka, osobiste ambicje i brakujące dowody.

Milczenie Galla Anonima i PR-owy majstersztyk Kadłubka

Najstarsze źródło, kronika Galla Anonima pisana zaledwie 30 lat po wydarzeniach, jest uderzająco lakoniczne. Gall nie podaje nawet imienia biskupa ani nazwy jego diecezji. Wspomina jedynie o „biskupie zdrajcy”, którego król skazał na karę obcięcia członków. Dlaczego kronikarz był tak powściągliwy?

– Gall nie napisał ani imienia, ani diecezji. On je znał, wszyscy je znali. Nie napisał, bo biskup był zdrajcą – należało zapomnieć imienia zdrajcy, nie należało go upubliczniać – wyjaśnia prof. Bożena Czwojdrak.

Dopiero ponad sto lat później Wincenty Kadłubek stworzył barwną opowieść o królu szaleńcu i cudownym zrośnięciu się ciała świętego. Zdaniem profesor, Kadłubek był „szefem najlepszej firmy public relations”, który potrzebował stworzyć krakowskiego świętego na wzór głośnego wówczas w Europie morderstwa Tomasza Becketa.

Badacz lędźwi czy obrońca uciśnionych?

Co mogło być przyczyną tak brutalnego konfliktu? Choć legenda mówi o obronie niewiernych żon rycerzy przed gniewem króla, rzeczywistość mogła być znacznie bardziej prozaiczna i dotyczyć wpływów oraz pieniędzy. Bolesław Śmiały zaczął ograniczać potęgę biskupa krakowskiego, tworząc nowe diecezje i odbierając mu ziemie.

Interesujące są również zarzuty, jakie król miał stawiać duchownemu. Kadłubek, chcąc ośmieszyć argumenty władcy, włożył w jego usta ostre słowa, które paradoksalnie mogą zawierać ziarno prawdy o charakterze Stanisława: „Bolesław nazywał go nie biskupem, a piekarzem... nie badaczem ksiąg, ale badaczem lędźwi”.

Według prof. Czwojdrak, jeśli te cechy rzeczywiście wyszły na jaw, Stanisław przestał być dla króla godną osobą do sprawowania najwyższej funkcji duchownej w państwie.

Sieciech – demoniczna postać w cieniu tronu

W cieniu sporu króla z biskupem czaiła się jeszcze jedna postać, która mogła być prawdziwym beneficjentem tragedii – palatyn Sieciech. To on, zdaniem badaczki, mógł umiejętnie wykorzystać błąd Bolesława, by przejąć realną władzę w kraju u boku słabego Władysława Hermana.

– Prawdopodobnie przy Sieciechu jest ten pies pogrzebany. To jest człowiek, który ma wielkie ambicje... Sieciech podsunął Władysławowi Hermanowi kapitalny pretekst, bo Bolesław Śmiały się mu fantastycznie podłożył”.

Posłuchaj całej rozmowy o życiu codziennym w średniowieczu

Czy Stanisław był tylko pionkiem w grze o tron? Dlaczego przez 170 lat nikt nie starał się o jego kanonizację? Zapraszamy do wysłuchania pełnej rozmowy, która wywraca do góry nogami szkolną wiedzę o początkach państwa polskiego. Rozmowę z prof. Bożeną Czwojdrak poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo z rozmową można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.

Video placeholder

Źródło: National Geographic Polska

Nasz ekspert

Łukasz Załuski

Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.

Łukasz Załuski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...