Wyrzucili kopcące auta z centrum miasta i drastycznie poprawili zdrowie dzieci. Przełomowe badania z Londynu
W wielu miastach wprowadzanie zakazów dla starszych samochodów budzi ogromne kontrowersje, jednak w Londynie podobne zasady funkcjonują od lat. Naukowcy opublikowali właśnie pierwsze tak obszerne badania udowadniające, jak radykalne ograniczenie ruchu aut wpływa na płuca dzieci. To daje do myślenia, nawet jeśli na co dzień przemierza się ulice samochodem.

Dorośli mają w pełni wykształcone płuca, a w obliczu życia w zanieczyszczonym środowisku mają wybór – mogą na przykład (przynajmniej niektórzy, bo zawsze jest to takie łatwe) zmienić miejsce zamieszkania. Dzieci z miast są na smog całkowicie skazane. Toksyczne spaliny bezpośrednio uderzają w ich zdrowie, hamując prawidłowy rozwój układu oddechowego. W dorosłym życiu skutkuje to wyższym ryzykiem astmy czy przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP).
Przełomowe badania pokazują jednak, że bezbronne organizmy najmłodszych potrafią się zregenerować, jeśli tylko odetnie się je od trucizny. Od kwietnia 2019 roku Londyn prowadzi bezkompromisową walkę z tym problemem. Wprowadzona tam Strefa Bardzo Niskiej Emisji (ULEZ) drastycznie ograniczyła wjazd starych aut do centrum. Do tej pory brakowało jednak popartych latami badań medycznych dowodów na to, jak strefa faktycznie wpłynęła na zdrowie mieszkańców. Aż do teraz.
Naturalny eksperyment na tysiącach uczniów
Brytyjscy badacze wreszcie wytrącają argumenty przeciwnikom londyńskiej polityki, którzy próbowali przekonać opinię publiczną, że to zakaz nie ma żadnego wpływu na zdrowie mieszkańców. Naukowcy przeprowadzili długoletni „naturalny eksperyment” na grupie ponad 3400 dzieci w wieku od 6 do 9 lat. Połowa z nich mieszkała w objętym obostrzeniami Londynie. Druga połowa stanowiła grupę kontrolną i pochodziła z oddalonego o 56 km miasta Luton (ok. 225 tys. mieszkańców), gdzie nie było żadnej strefy czystego transportu.
Co ważne, Luton w żadnym wypadku nie jest zieloną oazą, lecz typowym przemysłowym miastem borykającym się ze swoim własnym smogiem. Naukowcom zależało na porównaniu dzieci o zbliżonym stylu życia. Chcieli sprawdzić, jak restrykcyjny, londyński zakaz zmieni zdrowie dzieci na tle przeciętnego miejskiego powietrza. Podczas corocznych wizyt w szkołach lekarze precyzyjnie mierzyli tzw. natężoną objętość wydechową, czyli ilość powietrza, jaką dzieci są w stanie silnie wydmuchać w ciągu sekundy. Pozwoliło to ocenić, jak szybko powiększają się ich płuca.
Płuca wreszcie mogły urosnąć
Dane zebrane przed wdrożeniem strefy były dla londyńczyków przygnębiające. Z powodu katastrofalnej jakości powietrza w centrum stolicy rozwój płuc londyńskich dzieci był wyraźnie zahamowany – ich wyniki były znacznie gorsze nawet od rówieśników z zanieczyszczonego Luton.
Sytuacja odwróciła się diametralnie w kolejnych latach. Na plus! Badania, opublikowane właśnie w czasopiśmie „The Lancet Public Health” dowodzą, że po wprowadzeniu ograniczeń dla pojazdów spalinowych płuca dzieci z Londynu zaczęły nadrabiać zaległości – powiększały się średnio o 10 mililitrów na rok szybciej niż u uczniów z grupy kontrolnej. Zaledwie 4 lata od wdrożenia rygorystycznych przepisów pojemność płuc małych londyńczyków zrównała się z wynikami dzieci z Luton.
To nie koniec dobrych wiadomości. W stolicy odnotowano też potężny spadek (z 14% przed nałożeniem zakazów do 9% pięć lat później) odsetka uczniów z klinicznie upośledzoną czynnością płuc. Dodatkowo, przebywając w czystszym powietrzu, młodzi Londyńczycy aż cztery razy chętniej zaczęli docierać na lekcje pieszo lub na rowerach.
To dopiero początek drogi
Główna autorka badania, fizjolożka układu oddechowego dr Helen Wood z Queen Mary University of London, zaznacza jednak, że choć wyniki napawają optymizmem, nie można spoczywać na laurach. Zanieczyszczenie powietrza w Londynie, Luton i wielu innych europejskich miastach wciąż przekracza wyśrubowane wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia.
A jak wygląda sytuacja w Polsce?
W naszym kraju dyskusje o ograniczaniu ruchu przypominają te z Wielkiej Brytanii sprzed lat. Pierwsza w Polsce Strefa Czystego Transportu działa w Warszawie od lipca 2024 roku i obejmuje śródmieście oraz fragmenty dzielnic centralnych. Zakaz wjazdu dotyczy na razie najstarszych, najbardziej trujących pojazdów (głównie kilkunastoletnich aut z silnikiem diesla).
Choć przepisy te wciąż budzą opór części kierowców, a o powołaniu podobnych stref gorąco dyskutują kolejne miasta (m.in. Kraków i Wrocław), brytyjski raport dostarcza polskim decydentom niezbitych dowodów. Wyprowadzenie spalinowych pojazdów z centrów to namacalna inwestycja w zdrowie całych pokoleń. Powinniśmy jej z całych sił kibicować – jeśli nie dla nas, to w trosce o dzieci.
Źródło: The Lancet Public Health
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

