Reklama

Pokonanie bariery ochronnej otaczającej oko to najtrudniejszy etap leczenia siatkówczaka – agresywnej formy nowotworu oka, która najczęściej dotyka dzieci. Choć nowotwór ten dobrze reaguje na terapię po dostarczeniu leku do wnętrza gałki ocznej, obecne metody, takie jak bezpośrednie zastrzyki, chemioterapia i radioterapia, są bolesne i często prowadzą do trwałej utraty wzroku oraz poważnych skutków ubocznych.

Jest jednak przełom. Nowa metoda, opisana w prestiżowym czasopiśmie „Science Advances”, jest nieco... niecodzienna, ale pozwala rozwiązać ten problem. Proponuje bezpieczniejszą i znacznie mniej inwazyjną drogę: specjalistyczne krople do oczu.

Egzosomy pochodzące z nasienia: „koń trojański” w służbie medycyny

Kluczem do sukcesu są egzosomy – maleńkie pęcherzyki naturalnie wydzielane przez komórki. Już wcześniej uznawano je za obiecujące nośniki leków ze względu na zdolność przekraczania barier biologicznych i słabą reakcję immunologiczną organizmu.

Naukowcy skupili się na egzosomach pochodzących ze świńskiego nasienia (SEVs). W toku ewolucji przystosowały się one do przenikania przez drogi rodne samic dzięki specyficznym białkom na ich powierzchni. – Białka te umożliwiają SEVs pokonywanie potężnych barier biologicznych, co sugeruje, że mogą one mieć wrodzone właściwości ułatwiające penetrację barier ocznych. Ta wyjątkowa zdolność pozwala SEVs nieinwazyjnie dostarczać leki do tylnego odcinka oka – tłumaczą autorzy badania.

Precyzyjny atak na guza

Aby sprawdzić tę teorię, zespół inżynierów stworzył zaawansowane krople do oczu, łącząc egzosomy z kwasem foliowym (FA) i systemem nanozymowym (CMG). System ten składa się z kropek węglowych, dwutlenku manganu i oksydazy glukozowej. Jak to działa?

  1. Kwas foliowy pomaga precyzyjnie namierzyć komórki nowotworowe.
  2. Egzosomy (SEVs) izolowane z nasienia świń zamykają w sobie lek i czasowo, odwracalnie otwierają specjalne połączenia w warstwach ochronnych oka.
  3. Nanozymy wywołują intensywny stres oksydacyjny wewnątrz komórek guza, prowadząc do ich samozniszczenia, przy jednoczesnym oszczędzeniu zdrowych tkanek.

Badacze odkryli dodatkowo, że ich krople te działają dwukierunkowo: poprzez drogę rogówkową oraz spojówkową. Tworzy to strategię „ataku wielokierunkowego” na chorobę.

Obiecujące wyniki: zostaje tylko 2,35% masy guza

Metoda została przetestowana na modelach zwierzęcych (myszach z guzami oka). Wyniki po 30 dniach stosowania kropli FA-SEVs@CMG były zdumiewające:

  • masa guza u leczonych myszy stanowiła zaledwie 2,35% masy guza u osobników nieleczonych,
  • w przeciwieństwie do tych leczonych tradycyjnie, myszy leczone kroplami zachowały niemal całkowitą klarowność fizjologiczną oka, unikając ciężkiego unaczynienia i zmętnienia wewnątrzgałkowego.

Naukowcy podkreślają, że jest to zmiana paradygmatu w terapii chorób tylnego odcinka oka. W przeciwieństwie do mikropreparatów czy mikroigieł, rozwiązanie oparte na kroplach pozwala uniknąć uszkodzeń strukturalnych oka i ogólnoustrojowej toksyczności. Mimo niekonwencjonalnego pochodzenia składników, nowa metoda daje ogromną nadzieję nie tylko na leczenie nowotworów dziecięcych, ale także innych schorzeń, takich jak zwyrodnienie plamki żółtej (AMD) czy retinopatia cukrzycowa.

Źródło: Science Advances

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Reklama
Reklama
Reklama