Lek na cukrzycę poprawił pamięć i wydłużył życie myszy. Naukowcy badają, czy może wpływać na starzenie
Preparaty z grupy GLP-1, pierwotnie zaprojektowane do obniżania stężenia glukozy we krwi i leczenia otyłości, znalazły się w centrum zainteresowania naukowców poszukujących metod spowolnienia biologicznego starzenia. Najnowsze badanie opublikowane w czasopiśmie „Nature” wykazało, że semaglutyd wydłużył medianę życia starszych gryzoni o 12% oraz poprawił ich funkcje poznawcze i mięśniowe. Co to oznacza dla ludzi?

Spis treści:
- Leki GLP-1 budzą zainteresowanie badaczy długowieczności
- Czego badania na zwierzętach mogą nas nauczyć – a czego nie
- Jak leki GLP-1 mogą wpływać na proces starzenia
- Jak może wyglądać przyszłość leków spowalniających starzenie?
Od dziesięcioleci naukowcy poszukują leków geroterapeutycznych – takich, które spowalniałyby biologiczne procesy starzenia, zamiast oddziaływać wyłącznie na konkretne mechanizmy chorobowe. Jak dotąd postępy były niewielkie. Jednak w ostatnich latach leki z grupy GLP-1, takie jak Ozempic i Wegovy, sprawiły, że badacze zaczęli na nowo zastanawiać się nad tym, jak może wyglądać lek spowalniający starzenie.
Preparaty te opracowano z myślą o obniżaniu poziomu cukru we krwi, ale ich działanie wydaje się wykraczać daleko poza leczenie cukrzycy i redukcję masy ciała. Badania powiązały stosowanie leków GLP-1 z poprawą w przypadku chorób układu sercowo-naczyniowego i nerek, a wstępne prace sugerują, że mogą one również wpływać na łagodne zaburzenia poznawcze, przewlekły stan zapalny, funkcjonowanie układu odpornościowego oraz niektóre wskaźniki starzenia epigenetycznego.
Wraz z wydłużającą się listą potencjalnych korzyści leki te zwróciły uwagę gerontologów zajmujących się biologicznymi mechanizmami starzenia. Naukowcy próbują obecnie ustalić, czy preparaty te oddziałują osobno na kilka chorób związanych z wiekiem, czy też wpływają na wspólny mechanizm leżący u ich podstaw. Możliwość tę dodatkowo wzmocniło nowe badanie opublikowane w czasopiśmie „Nature”. Naukowcy odkryli, że semaglutyd – substancja czynna leków Ozempic i Wegovy – spowalniał kilka oznak starzenia i wydłużał życie zdrowych starszych myszy. Wyniki te nie dowodzą, że leki GLP-1 spowalniają starzenie się u ludzi. Rodzą jednak ważne pytanie: czy leki GLP-1 mogą nie tylko leczyć choroby związane z wiekiem, lecz także rzeczywiście spowalniać sam proces starzenia?
Leki GLP-1 budzą zainteresowanie badaczy długowieczności
Jednym z powodów, dla których leki GLP-1 przyciągnęły uwagę naukowców, jest to, że wydają się przynosić korzyści jednocześnie kilku układom i narządom. Poza wpływem na poziom cukru we krwi i masę ciała badania wykazały ich korzystne działanie na układ sercowo-naczyniowy i nerki. Wydają się też szczególnie korzystne dla osób z nasilonym stanem zapalnym.
– U osób żyjących z HIV interwencje z wykorzystaniem leków przeciwcukrzycowych, takich jak semaglutyd, wiązały się z obniżeniem niektórych wskaźników wieku biologicznego – mówi dr Raghav Sehgal, naukowiec zajmujący się badaniami nad starzeniem człowieka w Yale School of Medicine. – Leki te mogą więc przynosić największe korzyści tam, gdzie obciążenie metaboliczne i zapalne jest już wysokie.
GLP-1 nie są jedynymi lekami przeciwcukrzycowymi, które wykazują korzystne działanie w przypadku kilku chorób związanych z wiekiem. Inhibitory SGLT2, czyli inna grupa leków opracowanych w celu obniżania poziomu cukru we krwi, mogą poprawiać pracę serca i chronić przed niewydolnością serca poprzez aktywację kluczowego enzymu zwiększającego wydajność oraz zdolność skurczową tego narządu. Mogą także spowalniać postęp przewlekłej choroby nerek (PChN) u pacjentów z chorobami współistniejącymi, takimi jak cukrzyca, otyłość czy niewydolność serca. Dowody przemawiające za ich stosowaniem u szczupłych osób z PChN, które nie mają cukrzycy, są jednak mniej jednoznaczne.
Badania na zwierzętach poszły o krok dalej. W opisanym wcześniej badaniu opublikowanym w „Nature” naukowcy podawali semaglutyd zdrowym, 20-miesięcznym samicom myszy. Po trzech miesiącach zwierzęta osiągały lepsze wyniki w testach pamięci, sprawności ruchowej, siły mięśni i kontroli poziomu glukozy. Zaobserwowano u nich również poprawę kilku kluczowych cech związanych ze starzeniem, w tym przewlekłego stanu zapalnego, starzenia komórkowego, funkcjonowania mitochondriów oraz pogarszania się funkcji komórek macierzystych. W oddzielnej grupie myszy, które nadal otrzymywały semaglutyd, mediana długości życia wzrosła z 742 do 834 dni, czyli o około 12%.
Dr Matt Kaeberlein, biogerontolog badający biologiczne mechanizmy starzenia, uważa te wyniki za imponujące. Zastrzega jednak, że nadal nie dowodzą one jednoznacznie, iż leki te rzeczywiście spowalniają starzenie. Są natomiast zgodne z tym, czego można byłoby oczekiwać po leku spowalniającym proces starzenia, ponieważ oddziałują na wiele chorób związanych z wiekiem.
Czego badania na zwierzętach mogą nas nauczyć – a czego nie
Jak dotąd wydłużenie życia wykazano wyłącznie u gryzoni. Eksperci nie są zgodni co do tego, jak dokładnie wyniki badań na zwierzętach można odnosić do procesu starzenia się ludzi. Dr Matt Kaeberlein podkreśla jednak, że myszy i szczury należą do najbardziej użytecznych modeli laboratoryjnych do badania starzenia w całym okresie życia. Jego zdaniem naukowcy zajmujący się długowiecznością mogą zgromadzić „naprawdę solidne dowody” na to, że dana terapia wpływa na biologię starzenia, nawet bez czekania na zakończenie wieloletniego badania obejmującego całe życie człowieka.
Udowodnienie, że lek rzeczywiście wydłuża życie ludzi, jest znacznie trudniejsze, ponieważ rozstrzygające badanie mogłoby trwać dziesięciolecia. Jak dodaje dr Matt Kaeberlein, na razie dowody na to, że leki te faktycznie spowalniają starzenie u ludzi, będą znacznie bardziej spekulatywne.
Sceptycznie podchodzi do tego również dr Raghav Sehgal, autor badania z 2026 roku opublikowanego w „Nature Medicine”. Naukowcy przeanalizowali wiek biologiczny oraz biomarkery starzenia w przypadku 51 interwencji związanych z długowiecznością, obejmujących zmiany stylu życia, suplementy oraz leki, w tym semaglutyd. Jak mówi dr Raghav Sehgal, choć stosowanie leków jako grupy wiązało się z obniżeniem niektórych wskaźników wieku biologicznego, semaglutyd nie wykazał takiego efektu u zdrowych starszych osób uwzględnionych w analizie.
– To bez wątpienia wartościowy lek w leczeniu otyłości i cukrzycy, ale utrata masy ciała czy poprawa kontroli glikemii nie są tym samym co wykazanie, że sam proces starzenia rzeczywiście zwolnił – zaznacza.
Jak leki GLP-1 mogą wpływać na proces starzenia
Jednym z możliwych powodów, dla których leki GLP-1 przynoszą korzyści w tak wielu schorzeniach związanych z wiekiem, jest to, że hamują apetyt i prowadzą do zmniejszenia spożycia kalorii. – Jeśli spojrzymy na literaturę naukową – przynajmniej dotyczącą zwierząt laboratoryjnych – ograniczenie kaloryczności diety jest zdecydowanie złotym standardem wśród metod spowalniania starzenia i wydłużania życia – mówi dr Matt Kaeberlein.
Badanie z 2026 roku opublikowane w „Clinical Nutrition” wykazało, że dwuletnie ograniczenie podaży kalorii spowalniało wzrost niektórych wskaźników wieku biologicznego w kilku układach organizmu. Najsilniejsze efekty zaobserwowano w układzie metabolicznym i sercowo-naczyniowym. Jednym z kluczowych pytań pozostaje jednak to, czy leki GLP-1 rzeczywiście oddziałują na proces starzenia, czy też pacjenci po prostu stają się zdrowsi dzięki utracie masy ciała – mówi Mia Lussier, adiunkt kliniczna na Uniwersytecie w Binghamton.
Nowe badanie na myszach miało pomóc oddzielić te dwa efekty poprzez porównanie działania semaglutydu z równoważnym ograniczeniem kaloryczności diety. Obie grupy myszy spożywały podobną ilość pokarmu i traciły podobną ilość masy ciała. Obie interwencje pomagały zachować sprawność fizyczną wraz z wiekiem, ale semaglutyd przyniósł większą poprawę pamięci przestrzennej, zachowań eksploracyjnych i kontroli glikemii. Sugeruje to, że przynajmniej część jego działania może wykraczać poza samo ograniczenie jedzenia. Jednak w części badania dotyczącej długości życia myszy leczone semaglutydem porównywano z myszami nieleczonymi, a nie z grupą stosującą dietę o obniżonej kaloryczności. Nie można więc było wykazać, czy wydłużenie życia było niezależne od zmniejszenia spożycia kalorii.
Jednym z możliwych wyjaśnień jest to, że leki te mogą wpływać na tzw. cechy charakterystyczne starzenia – biologiczne zmiany związane z pogarszaniem się funkcji komórek i rozwojem chorób zależnych od wieku. Należą do nich między innymi przewlekły stan zapalny, zmiany epigenetyczne i dysfunkcja mitochondriów. – To procesy, które zaczynają działać nieprawidłowo wraz z wiekiem, a kiedy uda się je skorygować, poprawia się funkcjonowanie całego organizmu – mówi dr Nir Barzilai, dyrektor Institute for Geroscience w Albert Einstein College of Medicine. – U zwierząt przekłada się to na dłuższe życie.
Zdaniem dr Nira Barzilaia właśnie to odróżnia potencjalne leki geroterapeutyczne od preparatów zapobiegających pojedynczej chorobie związanej z wiekiem. Przykładem mogą być statyny obniżające poziom cholesterolu. Mogą zmniejszać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, nie wpływając przy tym na szersze mechanizmy związane ze starzeniem. Prawdziwy lek geroterapeutyczny powinien oddziaływać na kilka takich procesów jednocześnie i zmniejszać ryzyko wielu chorób związanych z wiekiem.
Naukowcy nadal jednak nie wiedzą dokładnie, jak poszczególne cechy starzenia oddziałują na siebie ani które z nich – jeśli w ogóle – są najważniejsze. Dr Nir Barzilai kieruje zespołem badaczy próbujących lepiej zrozumieć te mechanizmy. – Każdy lubi twierdzić, że to właśnie jego cecha znajduje się w centrum całego procesu – mówi. – Ale cechy charakterystyczne starzenia nie wskazują nam, który mechanizm jest jego podstawową przyczyną. Wciąż nie znamy całej prawdy.
Jak może wyglądać przyszłość leków spowalniających starzenie?
Ta niepewność wpływa również na sposób, w jaki naukowcy myślą o potencjalnym stosowaniu tych leków u osób starszych. Ani leki GLP-1, ani inhibitory SGLT2 nie są zatwierdzone do spowalniania starzenia, a nie ma dowodów, że zdrowe osoby powinny przyjmować je w tym celu.
Lekarze mogą jednak przepisywać te preparaty poza wskazaniami rejestracyjnymi, choć eksperci różnią się w ocenie, kiedy takie zastosowanie mogłoby mieć sens w profilaktyce chorób lub w kontekście zdrowego starzenia. Dr Matt Kaeberlein mówi, że w określonych sytuacjach byłby skłonny rekomendować takie zastosowanie, podczas gdy Mia Lussier nie rozważa leków GLP-1 u pacjentów bez cukrzycy, jeśli ich BMI nie przekracza 27. Choć leki te od lat bada się u osób z cukrzycą lub otyłością, znacznie mniej wiadomo o skutkach ich stosowania przez dziesięciolecia – szczególnie u osób poza tym zdrowych.
– Nie wiemy, jakie będą konsekwencje na poziomie całej populacji, jeśli miliony ludzi będą przyjmować te leki przez dziesiątki lat – mówi dr Matt Kaeberlein. – Musimy po prostu mieć świadomość, że wciąż istnieje wiele niewiadomych.
Mia Lussier zwraca uwagę, że podczas znacznej utraty masy ciała leki GLP-1 mogą prowadzić również do utraty beztłuszczowej masy ciała, co może być szczególnie istotnym problemem u osób starszych. Naukowcy nadal ustalają, jaka część tej utraty dotyczy mięśni oraz czy leki te wpływają na gęstość kości. – Jeśli ktoś upadnie i złamie biodro, rokowania już same w sobie są niekorzystne – mówi Mia Lussier. – Co się stanie, jeśli do tego ryzyka dołożymy jeszcze utratę masy mięśniowej i kostnej?
Badaczka ostrożnie podchodzi do stosowania tych leków u osób starszych również dlatego, że hamowanie apetytu może utrudniać dostarczanie odpowiedniej ilości białka i innych składników odżywczych. Aby ograniczyć te zagrożenia, część naukowców sprawdza, czy mniejsze, tzw. mikrodawki, mogłyby powodować mniej działań niepożądanych. Inni badają leki, które można byłoby stosować równocześnie z preparatami GLP-1, aby chronić masę mięśniową.
Zdaniem dr Matta Kaeberleina kolejne kluczowe pytanie brzmi: czy uda się znaleźć taką dawkę lub schemat leczenia, w którym korzyści zdecydowanie przewyższą potencjalne ryzyko? – Myślę, że to możliwe – mówi.
Źródło: National Geographic

