Reklama

Historia niezwykłego odkrycia zaczyna się w trakcie rutynowych badań, podczas których prof. David Beversdorf postanowił sprawdzić, czy charakterystyczne dla autyzmu ruchy powtarzalne (np. machanie rękami i kołysanie się do przodu i do tyłu) są powiązane z nieprawidłowościami w transporcie dopaminy. Napotkał jednak coś niespodziewanego.

Przypadkowe badanie ujawniło zaskakujący mechanizm

By sprawdzić transport dopaminy, wykonał specyficzne skany mózgów 12 młodych osób z autyzmem – takie same, jakie wykorzystuje się do wykrywania m.in. choroby Parkinsona u osób starszych. Okazało się, że aż 2 z 12 młodych dorosłych wykazywały nieprawidłowości typowe właśnie dla tej choroby neurodegeneracyjnej.

Dlaczego główną rolę gra dopamina?

Dopamina jest neuroprzekaźnikiem niezbędnym m.in. do sterowania ruchem, emocjami i motywacją. Transportery dopaminy działają jak system recyklingu: zbierają jej nadmiar z synaps, aby utrzymać właściwą równowagę chemiczną w mózgu. Kiedy ten system zawodzi, jak w chorobie Parkinsona, zaczynają pojawiać się problemy z ruchem i inne objawy.

Co dokładnie odkryto w mózgach młodych osób z autyzmem?

W omawianym badaniu Uniwersytetu Missouri użyto skanów DaT, które pozwalają ocenić stan transporterów dopaminy. U 2 z 12 osób z autyzmem potwierdzono niepokojące zmiany, choć nie wykazywały one jeszcze typowych objawów choroby Parkinsona. U kolejnych dwóch sytuacja była niejasna. Naukowcy zaczęli się zastanawiać: czy to oznacza, że mózg części osób z autyzmem starzeje się pod tym względem szybciej?

Czy każdy z autyzmem zachoruje na Parkinsona?

Zdecydowanie nie. Profesor Beversdorf podkreśla, że na razie to jedynie sygnał ostrzegawczy, nie wyrok. Jednak wnioski są ważne: osoby z autyzmem mogą być bardziej narażone, bo już w młodości ich mózg może „pamiętać” coś, co u innych pojawia się dopiero z wiekiem. Statystyki sugerują, że ryzyko Parkinsona w tej grupie jest aż sześciokrotnie większe niż w populacji ogólnej.

Co dalej? Powiązanie autyzmu z Parkinsonem

Odkrycie z Missouri otwiera nowe ścieżki: naukowcy chcą rozszerzyć badania na większą liczbę osób i różne grupy wiekowe. Być może już za kilka lat da się wcześnie przewidywać, kto jest naprawdę zagrożony, i wdrażać środki prewencyjne, zanim dojdzie do nieodwracalnych zmian w mózgu. Jedno jest pewne – osoby z autyzmem i ich rodziny powinny być świadome, że monitorowanie zdrowia neurologicznego może być w ich przypadku kluczem do lepszej przyszłości.

Źródło: Autism Research

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Reklama
Reklama
Reklama