Reklama

Brunch z tzw. nielimitowanym alkoholem lub kilka drinków po pracy mogą wydawać się nieszkodliwe. Jednak nowe badania przeprowadzone na myszach sugerują, że już w ciągu kilku godzin od intensywnego spożycia alkoholu (rozumianego jako około cztery porcje dla kobiet i pięć dla mężczyzn wypite w ciągu dwóch godzin) struktura jelita cienkiego zaczyna ulegać zmianom.

W badaniu opublikowanym w listopadzie 2025 roku naukowcy zaobserwowali, że skutkiem tzw. binge drinking (intensywnego picia alkoholu w krótkim czasie) było skrócenie kosmków jelitowych oraz gwałtowny wzrost liczby komórek zapalnych układu odpornościowego. Nawet po 24 godzinach poziom markerów stanu zapalnego pozostawał wyraźnie podwyższony, co wskazuje, że jelito nie zdążyło się w pełni zregenerować.

Naukowcy od dawna łączą przewlekłe spożywanie alkoholu z tzw. zespołem nieszczelnego jelita – stanem, w którym bariera jelitowa staje się nadmiernie przepuszczalna. Choć omawiane wyniki oparto na badaniach na myszach, wcześniejsze analizy z udziałem ludzi również wskazywały, że nadużywanie alkoholu wiąże się ze zwiększoną przepuszczalnością jelit i uogólnionym stanem zapalnym organizmu. Wyniki sugerują, że jelita mogą być jednymi z pierwszych narządów reagujących na alkohol, uruchamiając procesy zapalne na długo przed pojawieniem się widocznych, trwałych uszkodzeń.

Alkohol a jelita. Dlaczego bariera jelitowa reaguje tak szybko?

Bariera ochronna jelit bywa porównywana do naszej skóry. Według prof. Diego Bohórqueza z Uniwersytetu Duke’a jelito można traktować jak swoisty organ zewnętrzny. – Tkanka nabłonkowa to po prostu skóra naszych jelit – podkreśla naukowiec. – Wprowadzając do organizmu coś tak agresywnego i drażniącego jak alkohol, narażamy jego wnętrze na uszkodzenia.

W badaniu naukowcy zaobserwowali te zmiany na poziomie mikroskopowym. Komórki nabłonka wyścielają palczaste struktury wewnątrz jelita cienkiego, zwane kosmkami, które zwiększają jego powierzchnię wchłaniania.

– To, co obserwujemy w ujęciu ogólnym, to skrócenie kosmków jelitowych już trzy godziny po epizodzie intensywnego picia – mówi prof. Laura Rupprecht, kierująca Laboratorium Biologii Jelit i Mózgu na Uniwersytecie Karoliny Północnej w Chapel Hill. Ponieważ kosmki odpowiadają za zwiększenie powierzchni jelita, ich skrócenie może ograniczać zdolność organizmu do przyswajania składników odżywczych oraz osłabiać barierę zatrzymującą bakterie i toksyny w obrębie przewodu pokarmowego.

Myszy oceniano trzy oraz dwadzieścia cztery godziny po epizodzie intensywnego picia. – Po dobie nadal obserwujemy wyraźne skrócenie kosmków, choć ich ogólna struktura wydaje się częściowo odbudowana. Jednocześnie niektóre markery stanu zapalnego pozostają na bardzo wysokim poziomie – dodaje badaczka.

Obok zmian strukturalnych zaobserwowano również napływ neutrofili – komórek odpornościowych, które zwykle zwalczają infekcje. Gdy jednak są aktywowane bez obecności patogenu, mogą prowadzić do uszkodzenia okolicznych tkanek. – W takiej sytuacji bakterie mogą przedostawać się poza jelito i wywoływać stan zapalny w innych częściach ciała, zwłaszcza w mózgu – wyjaśnia prof. Rupprecht, nawiązując do wcześniejszych badań nad nadużywaniem alkoholu. – Stan zapalny w mózgu, mający źródło w jelitach, może podtrzymywać skłonność do nadmiernego picia alkoholu.

Sam stan zapalny nie jest z natury zjawiskiem szkodliwym – to naturalna reakcja organizmu na infekcję, uraz czy toksyny. – Oznacza to, że organizm i układ odpornościowy zostały aktywowane – tłumaczy Shauna McQueen, dietetyczka i założycielka platformy edukacyjnej Food School. – Problem pojawia się wtedy, gdy stan zapalny staje się przewlekły. Wówczas zaczyna zaburzać funkcjonowanie całego organizmu.

Długotrwały stan zapalny może prowadzić do zaburzeń metabolicznych, nasilenia stresu oksydacyjnego oraz zwiększać ryzyko rozwoju chorób układu krążenia, schorzeń neurodegeneracyjnych czy nowotworów. – Organizm nieustannie koncentruje się na zwalczaniu zapalenia. To ogromne obciążenie, przez które inne procesy mogą zostać zaniedbane – dodaje ekspertka.

Jak wspierać regenerację jelit po alkoholu?

W badaniu zaobserwowano, że po 24 godzinach kosmki jelitowe były częściowo zregenerowane, co sugeruje, że jelita mają zdolność do samoregeneracji, choć stan zapalny nadal się utrzymywał. Choć nie istnieje metoda pozwalająca natychmiast odbudować uszkodzony nabłonek, McQueen podkreśla, że mikrobiota jelitowa potrafi zmieniać się zaskakująco szybko. – Już w ciągu kilku dni od zmiany diety profil bakteryjny jelit może zacząć się wyraźnie przekształcać – zaznacza.

Wspieranie tych zmian oznacza dietę bogatą w błonnik i produkty pełnowartościowe, które działają jak prebiotyki, czyli pożywka dla korzystnych bakterii jelitowych. Należą do nich m.in. owoce, warzywa, produkty pełnoziarniste oraz płatki owsiane. Z kolei żywność fermentowana – jogurt, kefir, kimchi czy kombucha – dostarcza probiotyków, czyli żywych mikroorganizmów wspierających różnorodność mikrobioty jelitowej. Istotną rolę może odgrywać także aktywność fizyczna. – Coraz więcej badań pokazuje, że ruch wpływa na skład bakterii jelitowych, co stanowi kolejny element tej układanki – podkreśla McQueen.

Ostatecznie jednak najskuteczniejszym sposobem ochrony jelit przed uszkodzeniami związanymi z alkoholem pozostaje ograniczenie jego spożycia. Choć całkowita abstynencja przynosi największe korzyści, eksperci wskazują, że umiarkowanie – definiowane w amerykańskich wytycznych żywieniowych jako maksymalnie jeden drink dziennie dla kobiet i dwa dla mężczyzn – jest istotnym i realistycznym krokiem dla osób, które decydują się na picie alkoholu.

Źródło: National Geographic

Reklama
Reklama
Reklama