Reklama

Lekarze od lat alarmują, że brak ruchu jest dla współczesnego pokolenia „nowym paleniem”. Według danych WHO brak aktywności fizycznej jest dziś jedną z głównych przyczyn przedwczesnej umieralności na świecie. Dotąd specjaliści skupiali się po prostu na całkowitym czasie, jaki spędzamy na siedząco.

Jednak pionierskie badanie opublikowane w „PLOS Medicine” dowodzi, że to błędne podejście. Okazuje się, że dla naszego zdrowia i ryzyka onkologicznego kluczowe znaczenie ma to, jak dużo siedzimy ciągiem.

Zabójcza bariera 30 minut

Zespół epidemiologów z University of Glasgow pod kierunkiem dr. Fredericka Ho przeanalizował dane medyczne ponad 91 tys. uczestników programu UK Biobank (osób zdrowych, o średniej wieku 56 lat). Przez cały tydzień nosili oni na nadgarstkach precyzyjne akcelerometry, a następnie ich stan zdrowia monitorowano przez 12 lat.

Wyniki pokazały, że czas spędzony na siedzeniu nie jest sobie równy. Badacze wyodrębnili dwa zwyczaje: bezruch przerywany oraz bezruch przedłużony. Ten drugi zdefiniowano jako ciągłe siedzenie trwające 30 minut lub dłużej. Naukowcy dowodzą, że przekroczenie bariery 30 minut w jednej pozycji staje się punktem krytycznym dla naszego organizmu.

Te liczby nie pozostawiają złudzeń

Badani mieli o 9% wyższe ryzyko śmierci z powodu jakiegokolwiek nowotworu z każdą dodatkową godziną przedłużonego siedzenia w ciągu dnia. Co więcej, zapadalność na raka powiązanego z otyłością i cukrzycą typu 2 wzrastała w tej grupie o 5%.

Dlaczego tak się dzieje? Długotrwałe unieruchomienie mięśni prowadzi do obniżenia odpowiedzi metabolicznej i generuje przewlekły stan zapalny. Takie środowisko wewnątrz organizmu tworzy idealne warunki do powstawania i namnażania się zmutowanych komórek.

Po prostu wstań po herbatę

Jest jednak na to darmowe antidotum, co kolejny raz potwierdziło nowe badanie. Osoby, u których siedzenie miało charakter przerywany (wstawały przed upływem 30 minut), cieszyły się znacznie lepszymi wynikami zdrowotnymi. Każda godzina takiego przerywanego bezruchu wiązała się z ryzykiem zgonu na raka niższym aż o 18% w stosunku do stale siedzącej grupy.

Z analizy wynika również, że zastąpienie zaledwie 1 godziny ciągłego siedzenia lekką aktywnością fizyczną (np. krótkim spacerem po biurze czy rozprostowaniem nóg na zewnątrz) zmniejsza ryzyko śmiertelności onkologicznej o 12%.

Współczesne wytyczne zdrowotne często skupiają się na intensywnym, wyczerpującym treningu. Teraz wiemy, że nawet z pozoru trywialny, lekki ruch wplatany w biurkową rutynę może być fundamentem codziennej profilaktyki. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy zupełnie przestać się ruszać – „przerywane” siedzenie pozwala nam uniknąć po prostu drastycznych konsekwencji zalegania na kanapie, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów.

Źródło: PLOS Medicine

Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...