Kolejny promyk nadziei w walce z rakiem trzustki. Pacjentom pomogły zmodyfikowane wirusy
Podczas badania klinicznego w USA udało się powstrzymać rozwój raka trzustki za pomocą powszechnie występujących wirusów. Choć to wstępny etap, wyniki są obiecujące – tym bardziej, że pacjentom podano minimalne dawki. Terapia aktywizuje także układ odpornościowy, co daje nadzieję chorym u których wystąpiły przerzuty.

Rak trzustki ma złą sławę jednego z najgroźniejszych nowotworów. Jego objawy pojawiają się zwykle bardzo późno – w momencie, gdy zaatakował już sąsiednie tkanki i nie można go usunąć chirurgicznie. Od momentu diagnozy pacjenci przeżywają średnio 3–6 miesięcy. Nic dziwnego, że naukowcy na całym świecie poszukują metod leczenia tego zjadliwego nowotworu. Niedawno pisaliśmy o obiecujących wynikach badań nad terapią szczepionkami mRNA, a teraz pojawiła się kolejna iskierka nadziei: terapia zmodyfikowanymi adenowirusami.
Dlaczego rak trzustki jest tak trudny do leczenia?
Trudności w leczeniu sprawia specyficzna budowa guzów trzustki: twarde, włókniste wnętrze blokuje przenikanie leków. „Są twarde niczym krążki hokejowe” – tak obrazowo określa je prof. Masato Yamamoto z Uniwersytetu w Minnesocie, który kierował nowym badaniem. Także immunoterapie, których celem jest pobudzenie układu odpornościowego do walki z nowotworem są nieskuteczne – komórki raka trzustki potrafią skutecznie się maskować.
Przełomowa terapia adenowirusami
Pierwszemu pacjentowi, z guzem o średnicy siedmiu centymetrów, preparat wirusowy podano rok temu. Dwaj pozostali dołączyli w kolejnych miesiącach. U żadnego z nich guz nie wykraczał poza strukturę trzustki, czyli nie mieli przerzutów. Od momentu podania wirusa guzy u całej trójki całkowicie przestały rosnąć.
– Wszyscy pacjenci żyją, a ich stan jest stabilny – ogłosił prof. Yamamoto, który przedstawił nową terapię na dorocznym zjeździe Amerykańskiego Towarzystwa Terapii Genowej i Komórkowej w Bostonie, na początku maja 2026. Kolejny etap badań obejmie 15 osób, a dawki wirusów będą większe.
– Skuteczność terapii okazała się wyższa, niż się spodziewałem. Tym bardziej że trzem pacjentom podaliśmy zaledwie jedną dziesiątą dawki, którą docelowo chcemy aplikować – wyjaśnia prof. Yamamoto.
Jakie wirusy wstrzyknięto pacjentom z rakiem trzustki?
W nowej metodzie wykorzystuje się zmodyfikowanego genetycznie adenowirusa. Namnaża się on tylko w komórkach nowotworu, oszczędzając zdrową tkankę. Wirus replikuje się pod wpływem cyklooksygenazy-2 (COX-2), czyli enzymu którego stężenie w komórkach rakowych jest wielokrotnie wyższe niż w zdrowych.
Gdy wirus wnika do wnętrza komórki rakowej, doprowadza do jej rozpadu i obumarcia, a uwalniane przy tym nowe wirusy infekują kolejne chore komórki. Adenowirusa wstrzykiwano bezpośrednio do guzów, za pomocą cienkiej rurki wprowadzonej przez gardło pacjenta aż do trzustki. Na jej końcu umieszczono miniaturowy aparat USG, żeby dokładnie widzieć guza. Zdaniem prof. Yamamoto przy większych dawkach wirusa guzy nie tylko przestaną rosnąć, ale się zmniejszą.
Nowa nadzieja także dla chorych z przerzutami
W momencie, gdy „zawirusowane” komórki guza rozpadają się i uwalniają swoją zawartość, układ odpornościowy zyskuje szansę na dostrzeżenie wroga. Naukowcy mają nadzieję, że pobudzone w ten sposób komórki odpornościowe włączą się do walki, co da nowej terapii podwójną skuteczność i nadzieję także dla chorych z przerzutami.
Prof. Yamamoto z zespołem planuje w kolejnych badaniach połączyć terapię wirusową z immunoterapią – na przykład z lekami blokującymi specyficzne białka, które hamują komórki odpornościowe przed atakowaniem nowotworu.
Wirusy od dawna walczą z rakiem
Adenowirusy wywołują u ludzi powszechne infekcje dróg oddechowych i układu pokarmowego, ale są od dekad testowane jako potencjalna broń przeciw nowotworom. Już w latach 50. XX wieku pacjentkom z rakiem szyjki macicy wstrzykiwano dzikie szczepy adenowirusa, z pewnymi sukcesami.
Z czasem stało się jasne, że ze względów bezpieczeństwa wirusy te muszą być modyfikowane genetycznie tak, by selektywnie uderzały tylko w chore komórki. Dotychczas jedynym zatwierdzonym w USA wirusem onkolitycznym (niszczącym raka), jest preparat o nazwie T-VEC. To genetycznie zmodyfikowany wirus opryszczki, który wstrzykuje się bezpośrednio w zmiany nowotworowe u pacjentów z czerniakiem.
Onkolodzy są ostrożni – kolejne fazy testów jeszcze przed nami
Dr Kai Brown ze Szpitala Royal North Shore w Sydney tonuje optymizm. – Historia onkologii zna wiele przykładów obiecujących terapii, które traciły rację bytu w kolejnych fazach testów klinicznych. Te wstępne doniesienia powinniśmy traktować wyłącznie jako podstawę do formułowania dalszych hipotez – mówi Brown. Zwraca też uwagę, że eksperyment nie uwzględniał grupy kontrolnej, przez co trudno jednoznacznie ocenić, czy zmodyfikowany wirus faktycznie działa skuteczniej niż standardowe procedury.
Źródło: New Scientist
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

